sobota, 28 lipca 2018

‘’Kto to zrobił?” – gra karciana


Nigdy, nawet jako dziecko, nie byłam fanką gier. Jednak wyjątek stanowiły oczywiście karty, bo rozgrywki, których zasady były łatwe, zasady nie przysparzały mi trudności i mogłam czerpać przyjemność z tego typu spędzania wolnego czasu. Wiele lat temu, nie miałam zbyt wielu opcji i raczej moje doświadczenie z kartami są ubogie, bo grałam najczęściej w wojnę czy sławnego wtedy ,,Piotrusia”. Jak więc oceniam ,,Kto to zrobił?” i czy ta gra mogłaby spodobać mi się w dzieciństwie? A jak zareagowało na nią młode pokolenie? O tym za chwilę, a póki co – trochę o sprawach czysto technicznych.

Zawartość pudełka:
- 36 kart (6 zwierzaków w 6 kolorach),
- 13 żetonów kupy,
- instrukcja.
Czas rozgrywki - około 15 minut.
Ilość osób mogących brać udział w rozgrywce – od 3 do 6.
Sugerowany wiek graczy – 6 +

Jak wiemy, zwykłe karty są zapakowane w kartonowe pudełko, niezbyt trwałe, które bardzo szybko się rozpada. W przypadku ,,Kto to zrobił?” mamy do czynienia z naprawdę solidnym opakowaniem, sztywnym, zrobionym z grubej tektury, z zamknięciem na magnes. Jest ono małe, poręczne i naprawdę pięknie wykonane, a przede wszystkim – nie zepsuje się po kilkukrotnym użyciu, więc wszystkie elementy gry możemy mieć w jednym miejscu i niczego nie zgubimy.


Cel gry jest naprawdę banalny – musimy udowodnić, że nasz zwierzak jest niewinny. Wiadomo, że to właściciel odpowiada za swojego pupila, więc to on musi po nim posprzątać lub naprawić szkody. Jednak co, gdy nikt nie chce się przyznać do tego, że to jego kot, pies czy papuga nabroili? Trzeba znaleźć winowajcę.

O zasadach gry nie będę się rozpisywać, ponieważ do pudełka jest dołączona krótka, ale szczegółowa instrukcja, która świetnie wyjaśnia wszystkie kwestie. Od siebie mogę powiedzieć tylko, że całość jest bardzo łatwa w odbiorze i z pewnością nie powinna przysporzyć trudności żadnemu dziecku, zwłaszcza jeśli ktoś dobrze objaśni zasady. Sugerowany przez producenta wiek graczy jest odpowiedni.


W rozgrywce jednocześnie może brać udział aż sześć osób i to też jest fajne, ponieważ w grę można zaangażować całą rodzinę lub znajomych. Jest to świetna alternatywa, gdy pada deszcz, a na przykład, gościmy znajomych i nudzimy się. Nigdzie nie jest też powiedziane, że starsi będą nudzić się przy tej grze. Może ona posłużyć jako narzędzie integracji. Czas całej rozgrywki nie jest zbyt długi, co też jest zaletą, ponieważ ciągnięcie tego samego w nieskończoność, mogłoby szybko znudzić. 

Same elementy gry są solidnie wykonane i również zachwycają grafiką, a kolory są nasycone. Do wyboru mamy sześć zwierzaków oraz sześć kolorów kart, więc każdy z graczy może wybrać, to co najbardziej przypadnie mu do gustu. Sama strona wizualna jest naprawdę piękna, ilustracje są szczegółowe i nie brak im fantazji. Już sam wygląd przyciąga młodych ludzi do tej gry i moja kuzynka oszalała na jej punkcie.


Mimo tego, że jestem już dwudziestoletnią osobą, naprawdę z miłą chęcią zagrałam w ,,Kto to zrobił?” i świetnie się przy tym bawiłam. Dzięki temu mogłam również zająć czas młodych ludzi, którzy nie do końca wiedzieli, co ze sobą zrobić. Przypomniała mi ona również lata dzieciństwa, a to też miało dla mnie spore znaczenie.

,,Kto to zrobił?” to świetna gra, która z pewnością znajdzie swoich młodszych, a także starszych fanów. Zachwyca już przy pierwszym spojrzeniu, ponieważ jest solidnie i pięknie wykonana. Sama rozgrywka jest ciekawa i jednocześnie może brać w niej udział aż sześć osób, więc to idealna alternatywa na spotkania z przyjaciółmi, gdy już inne pomysły na zabawy wyczerpały się, a pogoda nie jest zbyt korzystna. Polecam!




Ocena: 10/10
Za możliwość zapoznania się z grą dziękuję Rebel

Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz