sobota, 21 lipca 2018

"Przeklęci święci" - Maggie Stiefvater

Myślałam, że po książki tej autorki będę sięgała w ciemno. Zakochana w cyklu o wilkołakach wychwalałam autorkę pod niebiosa, mimo, że troszkę się zawiodłam na cyklu o Kruczych chłopcach. Może to zasługa tłumacza, ale wcześniejsze powieści czytało mi się bardzo przyjemnie, teraz brnęłam jak po papierze ściernym, gubiąc się w wątkach i enigmatycznych porównaniach. Maggie Stiefvater to amerykańska autorka poczytnych książek z gatunku young adult oraz fantasy, w codziennych obowiązkach towarzyszy jej rodzina - mąż, dzieci oraz trzy psy, kot, krowy, koza oraz „Loki” – Chevrolet Camaro z 1973 roku. Maggie posiada dość osobliwą miłość do samochodów, jeśli zdążyliście zauważyć w poprzednich seriach skupia się na nich bardzo mocno, zawsze podany zostaje model, rok produkcji czy kilka nieistotnych dla laika szczegółów. Tutaj również nie było nam to oszczędzone. Spoko, lubię swojego "Golfa Trójkę" i jest to dla mnie samochód kultowy, ale nie wypychałabym go wszędzie z każdymi szczegółami i w wymarzonych kolorach.
   

 
"My, Soria, musimy być ostrożni przy pątnikach, bo jeśli wpłyniemy na nich po pierwszym cudzie, ogarnie nas nasz własny mrok, a to jest coś strasznego, czego nikt nie chciałby ujrzeć, gorsze niż mrok kogokolwiek z nich."
 
Akcja powieści toczy się na pustyni Kolorado, w fikcyjnym miasteczku Bicho Raro. Mamy lata 70. XX wieku. Ta miejscowość to miejsce cudów i nauki. Kuzyni Soria - Daniel, Beatriz i Joaquin - są świadomi tego na swój własny sposób. Beatriz jest filozoficzną i bardzo inteligentną dziewczyną, która uważa, że nie dotyczą jej uczucia. Joaquin, delikatny chłopak, w nocy wciela się w Diablo Diablo (Diablo!) - prezentera radiowego w pirackiej rozgłośni i w głębi serca pragnie sławy. Daniel nazywany Świętym z Bicho Raro, jest najstarszy z całej trójki i czyni wszystko dla wszystkich, zapominając o sobie. Cuda są tradycją rodzinną uprawianą od pokoleń w Meksyku, a następnie przeniesioną przez granicę w czasie rewolucji, ale to najmłodsze pokolenie musi samo zadecydować, jak właściwie chce wykonywać tę tradycję. Strach i potrzeba, mowa i cisza: liryczne przejście Stiefvater do magicznego realizmu oferuje wyjątkową perspektywę. Cuda, jakie ofiaruje rodzina Soria, składają się z dwóch części. Pierwszy cud ujawnia wewnętrzną ciemność pątnika i jest wykonywana przez świętego. Drugi cud pojawia się, gdy pątnik rozumie, poprzez wysoce dosłowną formę, jaką przynosi pierwszy cud, jak usunąć tę ciemność i wyrwać się z niej. Źle się dzieje, gdy z miłości Daniel pomaga jednemu z pielgrzymów i gdy nadchodzi ciemność to Beatriz i Joaquin muszą wziąć na siebie złamanie rodzinnego tabu i spróbować go wyleczyć, używając swojej pirackiej stacji radiowej.
 
[Źródło]

Trudno mi powiedzieć, że w Przeklętych świętych znajdziecie jakąś akcję. Bardzo ciężko się w nią wgryźć, ale nie poddawajcie się po pierwszych zagadkowych rozdziałach. Książka jest metaforą o metaforach. Marisita, ubrana w suknię ślubną w motyle, żyje w deszczu nawet w pomieszczeniu; Padre Jiminez jest człowiekiem z głową kojota. Narrator mówi bezpośrednio o sprawach takich jak cuda i fale radiowe, sowy wszystkich gatunków włóczące się wokół domu rodziny Soria czy walczącym kogucie, który musi wpatrywać się we własne odbicie, aby się uspokoić. Książka ma formę obserwacji, ekstrapolacji i wyjaśniania. Posiada dziwny podział pod względem tempa. Akcja odbywa się przez krótki okres czasu i jest dość prosta, więc wydaje się, że jest to płynne i szybkie doznanie. Z drugiej strony powieść spędza dużo czasu rozmawiając z czytelnikiem o swoich pomysłach, metaforach i argumentach - staje się gęsta i poetycka.Nie każdemu może podejść ta kompozycja.

Stiefvater jest pisarką zdolną do konstruowania zarówno długich jak i krótkich narracji. Przekazuje nam niezwykłą historię, niezwykłej rodziny. Przeklęci święci to opowieść o miłości, strachu, ciemności i odkupieniu, jednak jest to również powieść napisana jako namiętna próba zrobienia przez autorkę czegoś zupełnie innego niż poprzednio i nie zawsze wychodzi to dobrze.


OCENA 7/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Uroboros

1 komentarz: