sobota, 21 lipca 2018

"Tajemnica starego witraża. Trzy krople życia" - Ewa Rosolska

[źródło]

   „Tajemnica starego witraża. Trzy krople życia” to opowieść dla młodszych nastolatków o magi i przyjaźni. Jej główną bohaterką jest Marta, która na co dzień mieszka zagranicą, lecz przyjechała na Warmię do wujka Jerzego. Wujek jest właścicielem starego domu, kryjącego w sobie wiele tajemnic. Po jej przybyciu zaczynają się dziać dziwne rzeczy – okazuje się, że Marta nie jest jedyną lokatorką domostwa, a to odkrycie uruchamia serie innych niespotykanych wydarzeń: koty zaczynają mówić, obrazy same się przemalowują, a książki wypełniają się tajemniczymi wiadomościami. Dziewczyna odkrywa pasjonującą historię, której staje się bezpośrednim uczestnikiem, a jej udział może doprowadzić do odnalezienia magicznych artefaktów oraz pomóc złamać klątwę.


   Ta książka to pierwszy tom cyklu powieści, których punktem wspólnym są jej bohaterowie, magia starego witraża i miejsce, które kryje w sobie wiele niezwykłości. Jednak „Trzy krople życia” to zamknięta historia, dlatego też nie musisz się obawiać, że jeśli Twojemu dziecku się nie spodoba, to będzie rozczarowane, że nie pozna zakończenia.

   Najpierw trochę ponarzekam, potem przejdę do walorów utworu. Akcja powieści jest poprowadzona dość spójnie, choć ma pewne niedociągnięcia. Mianowicie nie bardzo wiadomo czemu Marta mieszka sama w domu, a jej wujek mieszka w domu obok. Trochę to nienaturalne, zwłaszcza, że dziewczynka ma dopiero dwanaście lat i to chyba nie jest wiek, na samodzielne mieszkanie. Nie wiadomo też dlaczego Marta w ogóle gości na Warmii. Ojciec nastolatki jest chrześniakiem Jerzego, lecz nie łączą ich żadne bliskie relacje. Zakładam, że gdyby to były zażyłe stosunki to Marta poznałaby Jerzego znacznie wcześniej niż w wieku kilkunastu lat. Czemu Jerzy ją zaprosił, tudzież przyjął pod swój dach? Jest to trochę dziwne, zwłaszcza, że żyjemy w czasach, gdzie posyłanie dzieci na wakacje do dalszych krewnych jest raczej niespotykane.

    Mimo zapowiedzi, że książka jest zabawna to mnie tylko w niej rozśmieszyło to co chyba nie miało nikogo bawić – kilka drobnostek, które się powtarzały. Mam tu na myśli wielokrotne podkreślanie faktu, że główna bohaterka nosi bojówki, zaś wujek pachnie jak klomb, gdy przychodzi do niego jego pomoc domowa. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy to „biedne dziecko” ma tylko jedne spodnie, które nosi od wielu dni. Na początku mnie te powtórzenia irytowały, później bawiły. To co miało z kolei stanowić żart było niezabawne, ale może to kwestia innego poczucia humoru.

   Postacie przedstawione w książce są mało rozbudowane. Przydałoby się, aby w utworze ukazano ich bardziej skomplikowaną naturę – zwłaszcza, że to dzieciaki, które wchodzą w wiek nastoletni, więc na pewno sporo się dzieje w ich głowach. Niejednoznaczną postacią jest Wielki Szklarz, który jest skomplikowany; wydaje się być bardzo emocjonalną osobą, rozchwianą pomiędzy swoimi pragnieniami. Z drugiej strony, jego siostra, także nie jest do końca pozytywną postacią, choć zdecydowanie bardziej ukierunkowaną naturę niż Szklarz. Myślę, że oboje są najbardziej interesującymi bohaterami, choć występują raczej jako wspomnienie. Reszta prezentuje się mało zajmująco.

   Każda z postaci wypowiada się w podobny sposób, co generalnie jest przywarą wielu książek. Autorka spróbowała stylizować język wypowiedzi jednej z dziewczynek (Heleny), ale zmiany są kosmetyczne, prawie niezauważalne.

   Przechodząc do plusów, muszę przyznać, że powieść czyta się szybko, a fabuła potrafi miejscami zaskoczyć. Ten utwór to swoiste połączenie kryminału z fantastyką, czyli coś co powinno zaintrygować młodego czytelnika. Akcja jest rozbudowana, kilku wątkowa i interesująca. Miejscami wydaje się być zbyt przegadana, ale żeby się czegoś dowiedzieć Marta musiała odbyć wiele rozmów z różnymi osobami, podobnie jak śledczy badający daną sprawę, więc może stąd powyższe wrażenie.
 
   Zachowanie głównych bohaterów jest dość dziecinne, ale to dobrze! Dzieci zbyt szybko dorastają, więc takie historie jak ta zawarta w recenzowanej książce pozwalają im zachować niewinność, a nadto "Trzy krople życia" pokazuje, że warto pielęgnować w sobie takie wartości jak przyjaźń, bezinteresowność i wiara w cuda. Wyżej wspomniałam, że chciałabym zobaczyć bardziej rozbudowane wewnętrznie charaktery – czy postaci nie utraciłyby wtedy na prostoduszności? Myślę, że o ile to byłoby pokazane właściwie to nie.

   Podobało mi się w tej książce to, iż mimo że powieść zawiera elementy fantastyczne to są one wyważone i ładnie współgrają z tym co normalne. Historia ma również uniwersalny charakter i mogłaby się zdarzyć w każdym domu, byle miał on szafę szafę, wolną ścianę na powieszenie obrazu i ogród.

   Ta książka ma potencjał, gdyż historia jest oryginalna i może być jeszcze ciekawiej rozwinięta. Mam nadzieje, że następny tom nie będzie irytował powtórzeniami, a bohaterowie zostaną szerzej przedstawieni.
Ocena
7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Edukacyjnemu.


Anna Mackiewicz

1 komentarz:

  1. Seria przedstawia się naprawdę ciekawie dla młodszych czytelników ;)

    OdpowiedzUsuń