czwartek, 12 lipca 2018

"Wendeta" - Lisa Harris


Niepewność w kwestii losu osoby, którą się kocha, to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, jakie może przynieść człowiekowi życie.”

Połączenie kryminału oraz powieści obyczajowej – rzadko się udaje, często się nie udaje. Kuleje intryga kryminalna lub strona psychologiczna. Tutaj połączenie wyszło całkiem zgrabnie, bo w śledztwo w sprawie zaginięcia, bardzo sprawnie, wręcz naturalnie wpleciono wiele przemyśleń życiowych, prób odpowiedzi na pytania, które zadajemy sobie również my.
Czasami robi się wszystko, jak należy, a to i tak nie wystarcza.”

„Wendeta” pierwsza część serii – Akta Nikki Boyd. Tytułowa bohaterka to agentka Oddziału Specjalnego ds. Osób Zaginionych. Prośba o przysługę przeradza się w sprawę zaginięcia młodej dziewczyny, dla agentki chleb powszedni, a nagle sprawa nabiera wymiaru osobistego. Do tego problemy rodzinne, piętrzące się problemy w śledztwie, a wszystko w rocznicę śmierci najlepszej przyjaciółki. Sporo jak na jedną bohaterkę, dźwigać w tym samym czasie tak wielką odpowiedzialność, próbować oddzielić swoją wrażliwość i poczucie winy od obowiązków służbowych.

Najpierw będą gorzkie żale a później pochwały, którymi posmaruję, przykryję malutkie minusiki, bo koniec końców należą się wielkie brawa.
Jako że na kryminałach dosłownie zjadłam zęby zauważam pewne nieścisłości, czy niedopowiedzenia. Skąd matka Bridget wzięła się w parku? Choćby jedno zdanie wystarczyło, że przyjechała na urodziny, bo córka powiedziała jej, że tu będzie. Czytałam i czytałam i nie doczytałam się. Niby drobne przeoczenie a jednak zwróciłam na nie uwagę. Następnie cała grupa śledczych, która zastanawia się dlaczego dziewczyna wsiadła do obcego samochodu dobrowolnie. Ja od razu podałam kilka możliwości, a kilkoro ludzi dla których takie sprawy to nie pierwszyzna i żadna nie zająknęła się nawet z hipotezą. Dopiero odczytany sms naprowadził ich na trop. Dało to jedynie dwie strony więcej zastanawiania. Sprawa numer trzy: wydaje mi się, że kiedy wyciągamy kogoś z wody to żeby go ogrzać lepiej zdjąć jego mokre i ciężkie ubranie i okryć go kocem. Nakładanie kolejnych kocy na człowieka w mokrym ubraniu daje jakiś efekt? (Może się mylę, proszę mnie oświecić).


Nie chcę wytykać błędów, bo to są tylko drobnostki, ale może jakimś cudem Autorka przeczyta tę recenzję i będą to cenne wskazówki dla dalszego doskonalenia się w pisaniu. Skoro ja zauważyłam takie „kwiatki” inni czytelnicy też na to wpadną. A teraz uwaga! Te błahostki, które wytknęłam w żaden sposób nie umniejszają fabule ani akcji książki. Czyta się wybornie, Autorka pisze tak obrazowo, że mam wrażenie czytania scenariusza filmowego, scena po scenie. Czytam i widzę przed oczami obrazy. Pokusiłam się nawet o pogrzebanie w internecie w poszukiwaniu ekranizacji tej książki. Nie znalazłam, ale osobiście uważam że to tylko kwestia czasu. Ja na film wybiorę się na pewno.

Duży plus za główną bohaterkę, która mnie nie irytuje (jakoś ostatnio wszystkie damskie postaci z książek mają jakieś wkurzające cechy), Nikki Boyd, póki co, napisana jest realnie i przystępnie. Chociaż w dwóch miejscach chciałam na nią nakrzyczeć, że zachowuje się głupio i jakoś niekonsekwentnie, ale za chwilę pomyślałam o tej postaci, jak wielki ciężar niesie. Ciężar, którym zdecydowanie mogłaby obdzielić kilka osób, usprawiedliwić może jakieś niezbyt przemyślane działanie. Bo też czasu na przemyślenia nie ma wiele. Akcja książki pędzi jak wagonik w rollercoasterze. Zwroty tej akcji są przemyślane i wyważone – dokładnie w punkt. Sinusoida idealna, kiedy wydaje się, że sytuacja się uspokoiła, że teraz będą po prostu ślęczeć nad dokumentami i szukać tropu, a tu nagle BUM! TRACH! i leżysz czytelniku na łopatkach boś się tego nie spodziewał zupełnie. Kiedy wykaraskali się nasi bohaterowie z jednych kłopotów, jeden oddech, i znów pędzimy naszym wagonikiem z emocjami ku zenitowi. I tak wciąż ku zaskakującemu finałowi, a wszystko w ciągu 48 godzin.

Świetnie utrzymane tempo, dawkowanie emocji, walka o życie i nierozwiązane sprawy z przeszłości. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom akt Nikki Boyd.

Ocena : 8 / 10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Dreams.


Magdalena Sz L


4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie przedstawiłaś ten tytuł, chyba po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję :) książka zaskakująca, mimo że fabuła nie zaskakuje jednak całość robi wrażenie. I ja naprawdę czekam na ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ta historia podobała się szalenie, bardziej niż druga część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część przede mną :) mam nadzieję że przynajmniej utrzyma poziom.

      Usuń