"Wróć do Triory" - Jolanta Kosowska


„Wróć do Triory" to powieść którą czyta się łatwo, choć opowiada o rzeczach trudnych. To próba odpowiedzi na pytania jak radzić sobie z trudnościami życiowymi, z niesprawiedliwością losu, z ludzkim okrucieństwem. Powieść którą trudno zaklasyfikować. Oczywiście należy do gatunku literatury obyczajowej, ale to proza tak mistyczna, w której świat realny przeplata się ze światem  nieuchwytnym, wymykającym się zmysłom. Historie czterech młodych osób które los ze sobą połączył i wciąż pojawiająca się Triora. Sen który zdaje się bardziej rzeczywisty niż jawa, choroba która próbuje odebrać nawet godność, i to co mnie wydaje się najważniejsze, to co nadaje sens każdemu zadaniu tej książki - ogromna moc miłości, dla której nie ma nic niemożliwego, dla której nie ma przeszkód, nie ma ograniczeń.


Czytam, jestem na stronie 40. I myślę sobie, jak ja udźwignę kolejne 300? Bo to jest prawdziwe, piękne i bolesne, do bólu rzeczywiste, życiowe. W dzisiejszej rzeczywistości, niestety, ta cholerna choroba dotyka, chyba mogę śmiało napisać, każdego. W rodzine, wśród przyjaciół, znajomych, rodzinie znajomych. Niby gdzieś obok ale jednak dotyka każdego z nas. Uzależnienia wszelakie to również ogromny ból naszej cywilizacji.

Powiedział, że to chemioterapia i leki przeciwbólowe zwalniają przepływ neuroprzekaźników pomiędzy synapsami łączącymi poszczególne neurony istoty szarej mojego mózgu, co spowalnia procesy myślowe.” Zdanie które główny bohater zapisał i przyczepił do lodówki próbując zrozumieć to co się z nim dzieje. Wszyscy czworo bohaterowie doświadczają w swoim życiu trudności, stają nagle na przysłowiowym zakręcie zupełnie nie wiedząc co robić dalej. Każde inaczej probuje sobie radzić z przeciwnościmi. Obserwujemy skrajnie różne życiowe postawy, definiowane nie tylko charakterem, usposobieniem, ale też ich ogólną sytuacją życiową i w dużej mierze napotkanymi na drodze ludźmi i relacjami z osobami obecnymi w ich życiu.

Marcin i doktor Wroński, a nie wbrew pozorom Weronika, są osobami wręcz nierealnymi. Czy tacy ludzie w ogóle istnieją? No właśnie dlaczego w dzisiejszym zwariowanym świecie łatwiej nam spotkać potomkinię czarownicy niż życzliwego, oddanego swej pracy i uczniom nauczyciela czy zainteresowanego i walczącego o pacjenta lekarza.

" - Żaden człowiek nie ma prawa zabierać życia drugiemu człowiekowi.
 - A jeżeli ten drugi człowiek tego chce? Jeżeli to robi w imię miłości?"

To trudne pytania zadawane sobie przez ludzi dotkniętych chorobą, ich rodziny, najbliższych.
Pytania na które nie ma jednej odpowiedzi i na pewno nie ma dobrej odpowiedzi. Książka nie rozstrzyga tych dylematów, ale pokazuje, że nie one powinny nas definiować, decydować o naszym zagubionym losie. Te dylematy to jedynie element naszej egzystencji, na pewno nie powinny spowalniać naszej drogi, unieruchamiać, odbierać zdolność myślenia i działania.


Autorka pisze – jakże  trudno mi znaleźć słowa które ubiorą moje myśli – Autorka pisze właściwie takie banały, to co odczuwają i myślą chorzy, uzależnieni, rodzice, partnerzy. Opisuje tylko rzeczywistość. Normalność szarego dnia w szpitalach, w blokach, willach, w pensjonatach, kamienicach, kawiarenkach i parkach. Robi to w niepokojąco mistyczny sposób. Krótkie zdania nadają tempo, odbierają dech. Cudowne, piękne, bolesne – powtarzam się  – ale nie wiem jak opisać te emocje. Trzeba przeczytać. I już. Bo proza Pani Jolanty Kosowskiej sprawia że nieszczęścia tracą na swojej intensywności, problemy tracą na znaczeniu, świat wydaje się do ogarnięcia, lęki mijają, wraca wiara, że wszystko musi być dobrze.(„Wróć do Triory”)

"Wróć do Triory" mimo że porusza naprawdę trudne tematy, tak naprawdę nie jest o umieraniu. Wręcz przeciwnie jest optymistyczną, dającą nadzieję, przedziwną, magiczną opowieścią o potędze miłości.
Gordon pozdrawia :)
Może wydawać się za ta recenzja to czysty bełkot, mnie się też tak wydaje, te zdania choć piękne i prawdziwe to może nieco banalne. Każde z nich miało sens ale razem jakby pozbawione sensu. Nie widziałam celu, nie widziałam co też przeczytanie tej książki może wnieść do mego życia, do mego myślenia. Dopóki nie wybrzmiało ostatnie zdanie. Nagle zrozumiałam, nagle poczułam się uszczęśliwiona, że trafiła w moje ręce. Na pewno nie jest banalna, bez znaczenia. I ktoś powie - ot fikcja literacka, takie rzeczy się nie zdarzają - być może, ale skąd wiesz co się wydarzy, jeśli pozwolisz sobie na wiarę.

Ocena : 7,5 / 10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res.


Magdalena Sz L


.




Udostępnij w Google Plus

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Sięgam również po książki, które poruszają ważne tematy i które potrafią wywołać emocje. Myślę, że z tą tak by właśnie było. Dopisuję tytuł do swojej listy.

    OdpowiedzUsuń