wtorek, 24 lipca 2018

"Zmorkowe wojaże. Warszawa" - Halina Matusik

Znacie już Zmorka? Zmorek to uroczy mały potworek. Wydawnictwo dlaczemu wydało już cztery różne książeczki o Zmorku, "Niesamowity Zmorek. Kolorowanka", "Świat według Zmorka", "Jak narysować Zmorka?" oraz "Zmorkowe wojaże. Warszawa". Z przyjemnością zrecenzuję dziś dla Was tę ostatnią.



Książeczki o małym potworku, to niedługie rymowane wierszyki, urozmaicone ciekawymi ilustracjami. Z całą pewnością jest to coś nowego. Recenzuję bardzo dużo dziecięcych książeczek i naprawdę rzadko trafiają mi się wierszyki. Myślę, że wydawnictwa powoli odchodzą już od tej formy publikacji, czego kompletnie nie rozumiem. Kiedy byłam mała, niemal wszystkie książeczki były rymowane, teraz dziecięce bajeczki wyglądają zupełnie inaczej - ale do brzegu. Bajeczka jest bardzo cieniutka, a strony śliskie. Mówiąc szczerze, nie przepadam się za taką formą, ale wiem też, że wydanie tej książeczki w twardej oprawie, byłoby oczywiście nieopłacalne.

Kiedy na dworze jest brzydko, szaro i leje deszcz, nasz bohater postanawia nie zostawać w swojej jamie i wyrusza w drogę. Zupełnie niespodzianie potworek zjawia się w Warszawie. Choć odrobinkę przerażają go hałasy, śmiechy ludzi, rozpędzone auta i gwizdy, potworek niestrudzony, rusza zwiedzić miasto. Opowiada nam o Syrence i wpada na pomysł kolejnych wojaży, o których będziemy mogli, przeczytać w innych bajeczkach.

Bajeczka jest bardzo krótka, wierszyki łącznie zajmują zaledwie cztery strony, uważam, iż to troszkę za mało, ponieważ historyjka, zanim na dobre się rozwinie, już się kończy. Liczyłam, że Zmorek zabierze nasze dzieci w podróż po najważniejszych zabytkach stolicy, tymczasem potworek opowiada jedynie o Syrence i to nie w sposób edukacyjny, tylko o tym, kogo Syrenka widzi i do kogo się uśmiecha. Ilustracje są raczej minimalistyczne, bardzo proste i wyraziste. Bardzo podobają mi się kolory, choć są to raczej chłodne odcienie, jednak niezaprzeczalnie robią klimat.


Podsumowując, mimo wszystko nie jestem zawiedziona, bo uważam, że cena książeczki adekwatna jest do jej wnętrza. Dzieci lubią rymowanki i uważam, że większości maluchów wierszyki o Zmorku przypadną do gustu. Moja niespełna trzylatka chętnie słuchała, kiedy czytałam jej tę bajkę i polubiła małego potworka. Kto wie, może w przypadku Waszych dzieci będzie podobnie?

Ocena: 7/10

Za możliwość zapoznania się z książeczką, dziękuję Wydawnictwu dlaczemu

Julia Komorska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz