‘’Zło czai się na szczycie’’ – Marta Matyszczak


Muszę przyznać, że zaciekawiła mnie okładka tej książki i miło skojarzyła mi się z dzieciństwem. Ma w sobie jakąś moc przyciągania i od razu muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z tą autorką. Oznacza to również, że nie czytałam innych książek z serii ,,Kryminał pod psem”, ale myślę, że kiedyś nadrobię te zaległości, bo zakochałam się w twórczości Marty Matyszczak.

Szymon Solański jest gościem na weselu w Zdrojowicach, ale nie czuje się tam zbyt dobrze. Po jakimś czasie, postanawia wyjść i przespacerować się w pobliżu domu weselnego. Na budowie kolejnej części hotelu, dokonuje dość szokującego znaleziska – w fundamentach znajduje ciało. Denatem okazuje się miejscowy aptekarz. Solański jest detektywem i przyjmuje zlecenie od właściciela hotelu, który chce za wszelką cenę dowiedzieć się, kto popełnił zbrodnię na terenie jego posiadłości. Do śledztwa włącza się stara znajoma Szymona, a także ma pomoc swojego psa – Gucia. Sprawa jest trudna, ponieważ na tej wsi każdy zna każdego, a obcych ludzi traktuje się z dystansem. Czy uda się odnaleźć zabójcę?

,,Wrota do piekieł się rozstąpiły. Jestem psem w wersji 2.0, nie boję się technologicznych wymysłów szatana. Zazwyczaj. Wszystko ma jednak swoje granice. No bo żeby dobrowolnie pakować się do ustawionej na sztorc metalowej trumny, która do tego lata w górę i w dół, to trzeba mieć skłonności samobójcze. A mnie życie było miłe, dlatego zaparłem się łapami i zrobiłem irasiad.”

Na samym początku mamy okazję przyjrzeć się mapie Zdrojowic, czyli miasteczka, w którym rozgrywa się akcja powieści. Z tego co wiem, zostało one wymyślone na potrzeby książki, więc nie znajdziemy o nim żadnych informacji w internecie. Dlatego cieszę się, że powstała taka prosta mapa, która zobrazowała nam mniej więcej wygląd miasteczka i pokazała lokalizację najważniejszych miejsc.


Z pewnością zaciekawiła mnie narracja, którą zastosowała autora, a właściwie to narracje. Były momenty, że o wydarzeniach opowiadał pies Gucio! Jego relacje były pełne humoru, psich przemyśleń i muszę przyznać, że wypadło to bardzo autentycznie. Po prostu wierzę, że nasze pupile rozumują w ten sposób, że widzą rzeczywistość w odrobinę innych barwach, ale jednak nadal rozumieją wszystko, co dzieje się wkoło nich. Momentami naprawdę się uśmiałam i właśnie dla tego psa chcę przeczytać inne części z tej serii.

Trzeba zwracać uwagę na pogrubione informacje na początku rozdziałów, ponieważ autorka trochę skacze w czasie i warto poukładać sobie w głowie chronologię, bo później może wkraść się nam do głów chaos.

Cała historia jest opowiedziana z różnych punktów widzenia. Wcześniej już wspomniałam o psie, ale także możemy przeczytać o tym, co myślała ofiara w trakcie śmierci, jak postrzegali sprawę inni bohaterowie i oczywiście główną rolę odgrywał detektyw – Szymon. Dzięki temu, że autorka szeroko opisuje, bierze pod uwagę przeróżne aspekty, całość jest po prostu logiczna i przyjemnie się to czyta.

,,Minął kilka nowo wybudowanych domków jednorodzinnych. Z ich kominów dobywał się smolisty dym sugerujący, że lokatorzy wzięli się do wybierania papieża. Swoją drogą, nie mógł pojąć, jak można pogodzić ostentacyjne, bogactwo, widoczne w zaparkowanych na podjazdach samochodach, z paleniem w piecu starymi gaciami i plastikiem.”

Początkowo myślałam, że będę mieć do czynienia z kryminałem dla młodszych czytelników, ale raczej powiedziałabym, że grupą docelową są trochę starsi ludzie i świadczy o tym kilka aspektów tej książki. Nawet sama fabuła, opowiedziana historia i jej poziom skomplikowania, może poprzeć moją tezę. Jednak styl autorki jest bardzo swobodny i często jej opisy były odrobinę dziecinne, karykaturalne czy wyolbrzymione. W tym wszystkim znajdziemy również całą masę humoru, czasem czarnego, ale dzięki temu ta książka miała tak świetny klimat.

Bohaterów jest dość dużo i potrzebowałam chwili, aby ogarnąć, kto jest kim.  Niektórzy mieli dość zabawne nazwiska, więc to też było dla mnie ułatwieniem. Jednak ogólnie sądzę, że każdy będzie potrzebował czasu, aby  wczuć się w tego typu opowieści. Jednym się spodoba ten odmienny styl autorki, a innym nie. Dla mnie to było na pewno ciekawe doświadczenie.

Myślę, że ,,Zło czai się na szczycie” to świetny kryminał, z humorem i odrobiną groteski oraz żartu. Autorka stworzyła świetną historię, które miała ręce i nogi, była pełna emocji i zwrotów akcji, a także ciekawych wątków. Fani cyklu ,,Kryminał pod psem” z pewnością będą zadowoleni z lektury tej książki, ale też myślę, że nie trzeba znać wszystkich części, aby zrozumieć jej sens. Polecam!




Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu



Patrycja Bomba


Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Wygląda mi to na książkę w sam raz na urlop, więc zapamiętuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka u mnie na liście MUST HAVE :)
    fajnie, że tak wysoko oceniona :)

    OdpowiedzUsuń