niedziela, 22 lipca 2018

"Łzy Mai" - Martyna Raduchowska

[źródło]

               Martyna Raduchowska zapisała się w mojej pamięci jako autorka fenomenalnej powieści "Demon Luster", drugiej części serii o przygodach szamanki od umarlaków. To książka, która pod płaszczykiem klimatycznej historii dla młodzieży kryje dość złożony świat, który daje do myślenia. Dlatego biorąc się za "Łzy Mai", która to książka miała swoje wznowienie niedawno, byłam pewna, że dostaniemy od tej autorki coś wyjątkowego. I miałam rację. 

              New Horizon jest miastem przyszłości, w którym maszyny żyją obok ludzi niemal jak sąsiedzi i kontrolują wiele aspektów ludzkiego życia. Sztuczna inteligencja jest w tym miejscu rozwinięta na naprawdę niewyobrażalnym poziomie, dlatego maszyny biorą udział chociażby w zbieraniu zeznań i analizie miejsc zbrodni. Obok ludzi wolno przechadzają się także androidy, humanoidalne maszyny służące w dużej mierze jako system obronny, w stu procentach wierny i reagujący na rozkazy. Porucznik Jared Quinn bierze udział w ataku terrorystycznym na korporacyjne centrum Beyond Indrustries, gdzie traci właściwie cały swój oddział poprzez kontrolowane przez ugrupowanie Equilibrium roboty Easy Puppet. Właściwie jedyną szansą na ratunek dla Quinna jest jego replikantka, android o imieniu Maya. Okazuje się, że celem ataku były zasoby reinforsyny, syntetycznego neuroprzekaźnika, który miał możliwość usprawnienia pracy poszczególnych części mózgu. A co najważniejsze, mógł sprawić, że androidy zaczną odczuwać emocje. Staną się empatyczne i zdolne do odczuwania współczucia. Jednak wiąże się to także z tym, że zaczną kłamać i przestaną dotrzymywać obietnic, przez co udostępnienie androidom reinforsyny staje się przedmiotem sporu. W New Horizon rozpoczyna się rebelia, w której obok biedoty, która również pragnie dostępu do neuroprzekaźnika stają także androidy. A Jared Quinn z przerażeniem dochodzi do wniosku, że nie wie, czy może ufać Mai. W międzyczasie dochodzi do zabójstwa dwóch replikantek. Czy androidy przejmą kontrolę nad ludnością New Horizon? Co ma z tym wszystkim wspólnego kruk? 

                "Łzy Mai" rozpoczynają się z przytupem, od samego początku wrzucając czytelnika w ogień i pełną akcji scenę ataku na siedzibę Beyond Industries i w tych właśnie okolicznościach poznajemy Jareda. Jednakże dopiero później autorka ukazuje nam prawdziwy charakter głównego bohatera, który ciężko przeżywa utratę najbliższych współpracowników i rozczarowuje się zachowaniem najbliższych. Jared udaje się na terapie, by jakoś poradzić sobie ze stresem pourazowym i tym, że mimo swojej szczerej nienawiści do łączenia człowieka z maszyną, sam posiada w swoim ciele oprogramowania, które nie jeden raz uratowały go z opresji. Cieszy mnie to, że autorka oprócz głównej linii fabularnej skupiła się na głównym bohaterze i dała czytelnikowi realny powód do namysłu. Bo czyż nie mówi się, że w przyszłości roboty zastąpią ludzi w większości aspektów życia? Czy sztuczna inteligencja może wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do zagłady ludzkości? Ten problem poruszany jest w tej książce dogłębnie, w zażartej dyskusji stawiając za przeciwnika Jareda Mayę, androida, którego jedynym marzeniem jest odczuwać emocje. I nic więcej. 

"-Odpowiadaj na pytanie, replikantko. Czy chciałaś przyłączyć się do rebelii?"
 
[źródło]
                Książka ta w swoim wyjątkowym klimacie trochę przypomniała mi film "Ghost in the Shell", trochę wyobrażałam sobie nawet New Horizon w podobnej stylistyce. Chylę czoła autorce za jej przemyślany reaserch pod względem nowych technologii. Nawał technologicznych pojęć może w pierwszym momencie przytłoczyć, jednak potem czytelnik trochę się już do tego przyzwyczaja. Poza tym, książka jest napisana lekkim piórem i w dodatku akcja nie zwalnia, tylko pędzi na łeb na szyję. Obok głównej fabuły zaskakujący i dopracowany opis charakteru głównego bohatera i to, jakie przeżycia miały wpływ na jego postrzeganie świata. Fantastyka połączone z science fiction na naprawdę wysokim poziomie. Szczerze polecam!

"Skoro zażywam lek, który pozwala mi mijać się z prawdą, to z pewnością nie robię nic innego. Bo przecież każdy człowiek bezustannie łże jak z nut tylko dlatego, że umie."

 Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Uroboros.

https://pl-pl.facebook.com/WydawnictwoUroboros/
 ~Monika Majorke

1 komentarz:

  1. Bardzo chcę poznać tę książkę, chociaż science-fiction to totalnie nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń