niedziela, 12 sierpnia 2018

"Apartament" - S.L. Grey

 
[źródło]
To miały być ich idealne wakacje. Romantyczna podróż do miasta miłości, tylko we dwoje, z dala od domu i włamywaczy, którzy na zawsze zakłócili spokój tego miejsca. Jednak kiedy Mark i Steph lądują w Paryżu okazuje się, że ich przytulny, wiktoriański apartament w rzeczywistości to zapyziała nora bez ogrzewania, brudna i pełna pleśni. Na dodatek jedyną lokatorką zamieszkująca cały budynek jest ekscentryczna malarka, wyraźnie nie zadowolona z ich obecności. Rozgoryczone małżeństwo chce jak najszybciej opuścić mieszkanie, jednak ich karta zostaje zablokowana, a oni sami zostają z kilkoma banknotami euro w kieszeni. Chcąc nie chcąc, para musi wrócić do mieszkania i spędzić tam kolejne kilka dni. 

Jednak tuż po przyjeździe z Markiem zaczyna dziać się coś niedobrego. Mężczyzna staje się osowiały, zamknięty w sobie. Koszmary dręczące go od śmierci ukochanej córki, nabierają przerażająco realnych kształtów. Z dnia na dzień, mężczyzna coraz bardziej zdaje się popadać w obłęd, przekonany o złowrogiej sile zamieszkującej mury tego mieszkania. Czy małżeństwu uda się opuścić Paryż i powrócić do upalnego Kapsztadu nim będzie za późno? 

S.L. Grey to pseudonim literacki dwójki pisarzy Sarah Lotz i Louisa Greenberga. Oboje są zagorzałymi fanami zombie i wampirów oraz scenerią postapokaliptycznego świata, czego wyraz dają w swoich niezliczonych powieściach. Apartament to pierwsza przetłumaczona na język polski powieść tych autorów. Pierwsza, nie mniej mam ogromną nadzieję, że nie ostatnia. Apartament to powieść łącząca w sobie cechy horroru i thrilleru psychologicznego, a którą mam niebywałą przyjemność recenzować we współpracy z wydawnictwem Czarna Owca
 
"Trzy białe, plastikowe, dwudziestolitrowe wiadra szczelnie wypełnione włosami. Ludzkimi."

Apartament przede wszystkim skupia się na traumie z którą musi się zmierzyć rodzić, którego dziecko zmarło z powodu jego niedopatrzenia. Traumie, która zatruwa życie i nie pozwala ruszyć na przód. Na niewidzialnym cieniu dziecka, które na zawsze będzie podążać za ojcem w poszukiwaniu odkupienia. I na jego wpływie na życie nie tylko ojca, ale również jego nowej rodziny. Mimo prawie pięćdziesięciu lat, Mark nadal nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanej córki. Chociaż od jej śmierci minęło już wiele czasu, a mężczyzna założył nową rodzinę, której owocem jest dwuletnia córeczka Hayden, duch zmarłej dziewczynki nadal jest obecny w ich codziennym życiu. 
 
[źródło]
Ponadto Apartament to zgrabne połączenie horroru i thrilleru psychologicznego. I chociaż motyw nawiedzonego domu był już wielokrotnie eksploatowany w literaturze, duet Lotz & Greenberg poradził sobie z tym zadaniem całkiem nieźle. Nie jest to groza na najwyższym poziomie, nie spotkamy tam duchów trzaskających szafkami czy goniących bohaterów po katakumbach Paryża, nie mniej kolejne wydarzenia w bardziej wrażliwych umysłach mogą budzić pewien lekki niepokój. Osobiście bardziej przerażała mnie wizja, utknięcia w jednym z droższych Państw Europy z zaledwie kilkoma euro w kieszeni oraz świadomość że nikt nie przyjdzie mi z pomocą. 
 
"Nadal nie wiem, co nim tak wstrząsnęło tamtego dnia. Nigdy mi nie powiedział, nawet wtedy, kiedy nie miał już nic do stracenia."
 
Jednak to co najbardziej podobało mi się w tej powieści to wątek napadu. W żadnej innej powieści nie spotkałam się, aby autor skupiał się uczuciach ofiar napadu. Zazwyczaj kryminały kończą się w momencie złapania przestępcy, jednak nikt nie skupia się na traumie z jaką muszą zmierzyć się ofiary. Na nieprzespanych nocach, na zrywaniu się z łóżka przy najdrobniejszym odgłosie z zewnątrz, na ograniczeniu kontaktów towarzyskich oraz o rozpadzie małżeństwa, które nie jest w stanie dalej wspólnie żyć.

Apartament S.L. Grey to ciekawa powieść, która w głównej mierze skupia się na traumie nie tylko po utracie dziecka, ale także po przeżytym napadzie. To przyjemnie czytające się połączenie horrory i thrilleru psychologicznego, które dzięki narracji z perspektywy obu bohaterów Steph i Marka, otwiera przed czytelnikiem zupełnie nowe spojrzenie na tę historię. Ogromnie się cieszę, że miałam możliwość zapoznać się z ta historią, za którą jeszcze raz dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.
 
Ocena 7,5/10
 
 
 
Anna Pawłowska 
 

1 komentarz:

  1. Brzmi naprawdę ciekawie, chyba przeczytam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń