piątek, 24 sierpnia 2018

‘’Ci okrutni wikingowie” – Terry Deary, ilustracje: Martin Brown


Do tej pory nie znałam książek z serii ,,Strrraszna historia”, ale wydały mi się ciekawymi pozycjami i byłam ciekawa w jaki sposób autorzy postanowią przekazać wiedzę o naprawdę odległych czasach. Dziś skupię się na historiach ze świata wikingów, ale mam przed sobą jeszcze jedną pozycję, która przykuła moją uwagę. Postaram się wczuć w nastolatka i jego oczami spojrzeć na tę książeczkę, co nie powinno być aż tak trudne, zwarzywszy na to, że aż tak stara nie jestem i jeszcze pamiętam lata, gdy fascynowały mnie tego typu opowieści.

Czego dowiemy się o wikingach z tej książki? Na pewno jest to opowieść o ich zwyczajach, wojnach, łodziach, które budowali, aby podbijać nieznane krainy, ich strojach, dzieciach, kobietach, władcach, podbojach i mogłabym wymieniać jeszcze wiele kwestii, ale po co psuć niespodziankę? Jest to opowieść dla ludzi, którzy nie boja się czytać o wynalazkach do tortur i takich, mających poczucie humoru.

,,Jednym z najbardziej pechowych wikingów był Sigurd Mocny. Zabił go trup! Sigurd usiekł przeciwnika w bitwie, odrąbał mu głowę i przywiązał ją do siodła jako trofeum. Ale skaleczył się w udo zębem martwego wroga, rozwinęła się infekcja i Sigurd umarł!”

Książka jest napisana bardzo swobodnie, lekko i z żartem, co jest dużą zaletą i dzięki temu nie sprawia wrażenia poważnej lektury. Z pewnością spodoba się młodzieży, nawet takiej, która nie bardzo lubi czytać książki.

W środku znajdziemy sporo wątków historycznych, ale są one przedstawione w przystępny sposób i z pewnością zapadną w pamięć młodemu dorosłemu. O wikingach trochę wiem, ale nie mogę powiedzieć, że wiedzę zdobyłam w szkole, bo tak nie jest. Zawdzięczam ją raczej serialowi ,,Wikingowie”, który oglądam nałogowo i jestem jego psychofanką. Dzięki temu wszystkie informacje nie były dla mnie nowością, ale też przekonałam się, że nie wszystko, co do tej pory wiedziałam, jest fikcją.


Całość ma bardzo interesującą formę, ponieważ w środku jest cała masa ilustracji, które często stanowią integralną część z tekstem. Jest to duże urozmaicenie dla młodego człowieka, chociaż na moje oko – całość mogłaby być trochę bardziej staranna i szczegółowa. Wracając jednak do grafiki… Jest ona różnorodna i nie znajdziemy tam tylko i wyłącznie rysunków przedstawiających wikingów. Są krótkie komiksy, kartki z gazet, ramki, znalazł się nawet przepis!  Dzięki tym wszystkim zabiegom książka staje się mniej poważna, przystępniejsza i bardziej rozrywkowa, ale jednak dalej opowiada o historii i jej uczy. 

Moją uwagę na pewno przyciągnęła okładka, która jest metaliczna i odbija czerwone światło. Sama grafika jest obiecująca i na pewno zachęca do lektury. Jednak środek pozostawia trochę do życzenia. Uważam, że strony mogłyby być wykonane z grubszego, trochę lepszej jakości papieru, bo ten jest dość lichy.

Książka jest podzielona na tematyczne rozdziały, które są krótkie, bardzo przystępne i intrygujące. W środku znajdziemy wiele ciekawostek, faktów historycznych, trochę dat z opisami wydarzeń i rzeczy, które mogą zaciekawić młodego człowieka, a jednocześnie nauczyć go czegoś o wikingach. Warto trochę o nich wiedzieć, bo w końcu są częścią przeszłości i zapewne mieli wpływ na rozwój technologii, zwłaszcza, że byli dość pomysłowymi ludźmi.

Trzeba jednak mieć na uwadze, że w środku znajdziemy różnorodne informacje i warto przeanalizować czy osoba, która będzie czytać tę książkę jest na nią gotowa. Wikingowie byli ludźmi trochę dzikimi i dużo spraw rozwiązywali przemocą, napadali na inne państwa, grabili kościoły i  tak dalej.

,,Ci okrutni wikingowie” to pozycja, która również angażuje czytelnika do wspólnej zabawy poprzez różnego rodzaju zadania i quizy. Pobudzają one myślenie, sprawiają, że trzeba pomyśleć nad najbardziej odpowiednią wersją, zakończeniem zdania. Naprawdę przypadło mi to do gustu, bo sama świetnie się bawiłam. Odpowiedzi możemy znaleźć w odwróconych ramkach na samym końcu zadania, więc od razu jest możliwość do zweryfikowania swojej wiedzy.

Myślę, że ta książka będzie idealną pozycją dla młodego dorosłego, który gustuje w takich klimatach, interesuje się chociaż trochę historią, ma duże poczucie humoru i dystans. Całość jest bardzo fajnie napisana, treść przeplatają ilustracje, które stanowią duże urozmaicenie, ale też zachęcają do dalszej lektury. Mi osobiście jednak całokształt nie przypadł do gustu, jednak uważam, że jestem już za stara na tego typu pozycje. Wspomniałam wcześniej, że ocenię tę książeczkę oczami nastolatki i tak zrobię, bo jakiś czas temu byłabym zachwycona tego typu historią.




Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont




Patrycja Bomba 

1 komentarz: