sobota, 11 sierpnia 2018

"Dobry wybór" - K.A. Linde

Dziś zapraszam Wam na recenzję kolejnej książki z serii Mister Wright, na blogu znajdziecie już też recenzję "Dziewczyna mojego brata". Długo marzyły mi się powieści Pani Linde, zawsze jednak inne książki bardziej przykuwały mój wzrok i seria Mister Wright czekała dalej, aż w końcu nadarzyła się okazja, z której nie mogłam nie skorzystać. Pierwszy tom dość mocno mnie zawiódł niestety, ale liczyłam, że każda kolejna część będzie lepsza. Gdy zaczęłam czytać "Dobry wybór" dość boleśnie
spadłam na ziemię i pozostaje mi mieć nadzieję, iż pozostałe dwie czekające na mnie na półce powieści, będą zachwycające.



W tej części na pierwszym planie mamy Landona Wrighta, jedyne dziecko Wrightów, które wyjechało z Lubbock i nie rządzi słynną firmą. Landon jest bardzo dobrym golfistą, który w pełni oddaje się swojej pasji, uwielbia ten sport. Mężczyzna od kilku lat jest mężem niezwykle samolubnej i zwyczajnie wrednej Mirandy. Kobieta jest co najmniej niestabilna emocjonalnie, nie da się jej lubić. Ulubionym zajęciem żony Landona jest wydawanie jego pieniędzy i urządzanie mu koszmarnych awantur. Prócz przystojnego golfisty, główne skrzypce w tej historii gra najlepsza przyjaciółka Emery, czyli Heidi.

Heidi jest pewną siebie, zadziorną i atrakcyjną kobietą. Cały swój czas spędza, pracując w Wright Construction, plotkując z Emery i grając w ulubionym pubie w bilard. Podczas jednej z imprez między nią a Landonem niezaprzeczalnie iskrzy. Dają się nieco ponieść emocjom, od rozmowy przechodzą do całowania, ale na tym poprzestają. Heidi doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Landon ma żonę, co prawda między nimi absolutnie się nie układa, o czym wszyscy doskonale wiedzą, ale nie zmienia to faktu, iż formalnie są małżeństwem. Heidi postanowiła, że nigdy nie będzie umawiała się z żonatymi mężczyznami i nie zamierza swojej zasady złamać.

"- Jesteś moim szefem.
- Owszem, jestem.
- Praca jest dla mnie bardzo ważna. Nie mogę...
Nie chcę tego ciągnąć.
- Twojej pracy nic nie grozi.
- Grozi, jeśli mnie pocałujesz."

Miesiąc później Landon wraca na stałe do miasteczka, z powodów zdrowotnych nie może kontynuować kariery golfisty, wobec tego rodzeństwo specjalnie dla niego utworzyło nowe stanowisko kierownicze w rodzinnej firmie. Landon jednocześnie oficjalnie został szefem Heidi. Kobieta jest zszokowana i co najmniej niezadowolona z takiego obrotu spraw. W życiu mężczyzny zaszła jeszcze jedna poważna zmiana, w końcu po kilku latach zdecydował się na rozwód z Mirandą. Skoro mężczyzna jest już wolny, związek z Heidi wydaje mu się coraz bardziej realny, niestety kobieta pod żadnym pozorem nie zamierza angażować się w romans z pracodawcą...


Moim zdaniem pomysł na tę książkę nie był zbyt oryginalny, chemia między szefem i pracownikiem i "zakazana miłość" to często powtarzające się schematy, więc niczym mnie ta powieść nie zaskoczyła. Intrygująca była dla mnie żona Landona, kobieta z piekła rodem, w mojej głowie zrodziły się od razu pytania, dlaczego mężczyzna w ogóle ją poślubił? Czy miała na niego jakiegoś haka? A może tak go początkowo oczarowała, iż nie zwrócił uwagi na jej wady? Nie znalazłam zadowalających mnie odpowiedzi na te pytania. Bardzo żałuję, bo można było to świetnie rozwinąć.
Myślę, że bohaterowie zostali całkiem dobrze wykreowani, już po pierwszej części miałam w głowie pełen obraz tego, jak mogą wyglądać, a ta część tylko mnie w tym upewniła. Mimo to, że do stworzenia bohaterów nie mogę się przyczepić, to i tak nie przypadli mi specjalnie do gustu. Irytuje mnie zabawa w kotka i myszkę, wymyślanie powodów, dla jakich nie można się z kimś związać. Najbardziej jednak drażnią mnie niedomówienia, a tu jest ich całkiem sporo.
Powieść jest napisana lekko i czyta się ją w miarę szybko, mnie zajęło to więcej czasu, niż w przypadku innych książek tego rodzaju, ponieważ wyjątkowo mnie nudziła i najzwyczajniej w świecie nie wciągnęłam się w tę historię. Całość autorka podzieliła na rozdziały i wprowadziła pierwszoosobową narrację, bez której z całą pewnością nie dałabym rady przez tę lekturę przebrnąć.

Podsumowując, muszę zaznaczyć, że ta książka z pewnością spodoba się osobie, która nie ma za sobą setek podobnych przeczytanych książek. Komuś, kto nie wymaga od powieści zbyt wiele. Jeśli macie ochotę na lekki, niewymagający romans na lato, będziecie zadowoleni. Ja zdecydowanie jestem już zbyt "wybredna", że tak to ujmę, po raz kolejny nie pozostaje mi nic innego, tylko mieć nadzieję, że kolejne części z serii będą lepsze od poprzednich.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Burda Książki

Julia Komorska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz