wtorek, 21 sierpnia 2018

‘’Dwór. Liam i mapa wieczności. Tom 1” – Evelyne Brisou-Pellen


Myślę, że wielu ludzi zastanawiało kiedyś, czy po śmierci czeka na nas jakieś życie, miejsce, gdzie będziemy istnieć tak jak na ziemi albo podobnie. Tego typu rozważania często spędzają nam sen z powiek, ale wydają się całkiem normalną koleją rzeczy, bo nie oszukujmy  się – każdy boi się śmierci. Myślę też, że większość z nas inaczej wyobraża sobie raj, do którego trafi. A może nie zawsze jest to raj?

Liam po przebytej chorobie jedzie do sanatorium, gdzie wysłali go rodzice, aby zregenerował siły i odpoczął. Chłopiec jednak od początku czuje, że znalazł się w dziwnym, ale też niezwykłym dworze. Samo otoczenie i budynek nie wyglądają jak miejsce do odpoczynku, a i domownicy pozostawiają wiele do życzenia. Każdy jest inny, większość wydaje się obłąkana, a dyrektor przybytku skrywa jakieś tajemnice. Czy Liam okaże się dobrym detektywem i rozwiąże zagadkę dworu? Czy to miejsce naprawdę pomoże chłopcu dojść do siebie po chorobie? A może dwór to nie zwykłe sanatorium?

,,W bibliotece każdy z nas usiadł na swoim zwyczajowym miejscu. Jak w prawdziwej klasie szkolnej, gdzie krzesło, na którym usiedliśmy pierwszego dnia, należy do nas do końca toku szkolnego, a tego, kto śmiałby na nim usiąść, uznalibyśmy za złodzieja.”

Książka jest napisana w pierwszej osobie, co naprawdę mi się spodobało, bo bałam się, że jednak autorzy postanowią wybrać inną narrację, która nie sprawdziłaby się w przypadku tej powieści. Dlaczego? Bo jest to pozycja kierowana do młodzieży i z pozoru może wydawać się łatwą i rozrywkową lekturą, ale ma w sobie pewien smutek, a jeden z głównych wątków jest dość trudny. Uważam, że takie bezpośrednie zwrócenie się do czytelnika wywarło lepszy wpływ, a książka była przystępniejsza i łatwiejsza w odbiorze.

Początkowo miałam wrażenie, że dostałam kolejną książkę o strasznym domu, których jest pełno i właściwie to już dawno wyszły one z mody. Na szczęście dość szybko okazało się, że mam do czynienia z całkiem inną powieścią. Trudno było mi również zweryfikować treść, bo na okładce nie znalazłam żadnego opisu, a z internetu nie mogłam akurat w tej chwili skorzystać. Musiałam więc mieć nadzieję, że historie o strasznym domu szybko  się skończą.


,,Ale czemu w ogóle dawać komuś duszę nadającą się na złom? Może pochodziły one z przemytu albo z drugiej ręki. Albo od fałszerzy sprzedających podróbki.”

Na okładce jednak przeczytałam całkiem ciekawą informację. Dwór został stworzony przez francuskich nastolatków. Jeśli to prawda (bo nie doszukałam się więcej informacji na ten temat, takich jak chociażby notki biograficzne), to należy im się uznanie, ponieważ całość jest świetnie napisana, wymyślona i bardzo przemyślana.

Całość bez wątpienia jest intrygująca i to już od samego początku. Sam pomysł okazał się ostatecznie bardzo ciekawy, ponieważ nigdy nie miałam styczności z podobną powieścią i to była dla mnie zupełna nowość. Co z tego, że jej grupą docelową są młodsi ludzie? Dla mnie ta książka okazała się bardzo ciekawą przygodą. Liam chociaż pojechał odpocząć w sanatorium, to wcale nie leżał w łóżku, ciągle coś działo się w jego życiu, ciągle był w ruchu i działał. Dzięki temu całość była ciekawa, ponieważ zastanawiałam się, co wydarzy się za chwilę.

,,Postanowiłem rozluźnić sobie mięśnie, jak miałem to w zwyczaju podczas choroby. Skoro już było po wszystkim i nic nie można było zmienić, trzeba było się z tym pogodzić. Ten, który zaprogramował nasz świat, nie przewidział klawisza ,,Anuluj”. A poza tym na pocieszenie miałem Cleę, co dowodziło, ze programista tak do końca nie spartaczył swojej roboty.”


Akcja mimo, że jest urozmaicona, to jest odrobinę wolna. Niektórych może ta książka odrobinę znudzić, ale jednak warto dotrwać do końca, bo jest na swój sposób wyjątkowa. Bez wątpienia będzie świetną lekturą dla prawdziwego fana przygód, tajemniczości i fantastyki, która stanowi nieodłączną część tej historii.

Książka oprócz tego, że świetnie bawi, porusza również jeden dość trudny temat i już wcześniej trochę o tym wspominałam. Otóż autorzy pokazali jak ludzie reagują na śmierć i ta kwestia jest poruszona na kilka sposobów. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo mogę komuś zepsuć niespodziankę i niechcący zdradzić zakończenie, które naprawdę mnie zszokowało, ale było potrzebne tej książce, bo dzięki niemu była ciekawsza i znacznie podniosła moją ocenę.

Myślę, że pierwsza część z serii ,,Dwór” intryguje i z pewnością zyska uznanie w oczach młodzieży. Jest to książka ciekawa, ze świetnymi bohaterami i podejmuje również trudne tematy, ale w sposób przystępny i lekki. Już nie mogę się doczekać mojej przygody z kolejną częścią tego cyklu! Polecam.



Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Widnokrąg

Patrycja Bomba

2 komentarze:

  1. Brzmi bardzo ciekawie i chyba nawet się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zachęciłam do przeczytania tej książki. Nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę+piękne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń