‘’Dwórki królowej Bony. Na straży miłości” – Kalina Jerzykowska

Widząc książki poruszające tematy związane z historią, po prostu automatycznie pragnę po nie sięgać. Jeszcze bardziej cieszą mnie publikacje, które są skierowane dla trochę młodszych czytelników, ponieważ często w przystępny sposób zapoznają młodzież lub dzieci z przeszłością naszego kraju. Nie ma co się oszukiwać – ze szkoły większość z nas wynosi wiedzę na poziomie minimalnym i powodów jest naprawdę wiele… Nauczyciel, który nie potrafi w fajny sposób sprzedać wiedzy, przeładowany program przez co nie ma czasu na naukę wszystkich przedmiotów i trzeba wybierać to co ważniejsze (czyli przeważnie matematykę, polski lub angielski) albo po prostu lenistwo ucznia.

W 1530 roku na dworze królowej Bony wszyscy żyją polityką, ale w pałacu mieszkają też zwykli ludzie, którzy toczą całkiem inne, zwyczajne życie. Dwórki królowej Bony są młodymi dziewczynami, które lubią plotkować, snuć domysły, obserwować życie innych, grają, śpiewają, malują, ale też są odważne i wiedzą jak ważna jest przyjaźń. Są też wielkimi strażniczkami miłości i nie zamierzają stać z założonymi rękoma, gdy widzą, że obok nich kocha się dwoje ludzi, którym wszyscy przeszkadzają w tym uczuciu. Dlatego postanawiają ochronić Jadwigę, córkę Zygmunta I Starego, od wzięcia niechcianego ślubu. Królewna kocha zwykłego dworzanina, ale nie może nikomu wyznać prawdy, ponieważ nie przystoi, aby tak dobrze urodzona kobieta wzięła ślub z kimś tak zwyczajnym.

,, - Nie rosumi – jęknął młodzian.
- Nie mówi pan po polsku?
- Mówi, ale nie rosumi…
- A po włosku rozumie?
- Rosumi, ale nie mówi…”

Z pewnością okładka książki przyciąga wzrok, kojarzy się z treścią i jest po prostu piękna. Jest ona twarda, co również w moim odczuciu jest zaletą, ponieważ powieść lepiej się prezentuje. Dodam jeszcze, że niektóre elementy są wypukłe, co także mi się spodobało.


Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron zaczęłam się zastanawiać, kto jest grupą docelową tej powieści, bo wydawało mi się, że jest ona przeznaczona dla młodszych czytelników, a jednak całość wydała mi się odrobinę ciężka. Doczytałam się informacji, że książka jest przeznaczona dla osób w wieku 9-12 lat i uważam, że to nie jest zbyt odpowiedni przedział. Dałam tę powieść pewnej dziewięciolatce, aby trochę poczytała i po prostu powiedziała, że nic nie rozumie i większość słów jest dla niej zbyt trudna. Rozumiem, że każde dziecko jest inne, ale z jednej strony ona jest bardzo mądrą dziewczynką, oczytaną i ,,Dwórki królowej Bony” póki co są dla niej lekturą nie do przebrnięcia. Jednak za kilka lat z pewnością zrobi drugie podejście. 

Język rzeczywiście jest trochę cięższy, bo autorka zawarła w nim dużo słów, które dawno temu wypadły już z obiegu i nawet ja miałam z nimi problemy. Na szczęście większość z nich została wyjaśniona w przypisach, ale też takie ciągłe odbieganie od treści jest męczące i wybija z rytmu. Z drugiej strony, ten zabieg językowy sprawił, że książka jest bardziej autentyczna, czuć klimat opisywanych lat.

,,To mocne postanowienie wywołało u niej jeszcze większą słabość i poczuła, że leci w przepaść. Dookoła fruwały anioły, gołębie i obłoki, i słychać było tylko szum skrzydeł, a ona spadała w dół jak kamień. Ale się nie bała, bo wiedziała, że tam, w dole, są jej macierzanki i Matki Boskiej pantofelki, kaczeńce żółte, trawy zielone i podbiały sercolistne… I że one wszystkie pierzynkę mięciutką jej podścielną, żeby przy  upadku krzywdy nijakiej nie doznała…”

Sama fabuła jest interesująca, pełna akcji oraz intryg, które sprawiają, że chce się poznać losy bohaterów. Jest w niej trochę informacji historycznych (na samym końcu znajdziemy słowniczek z postaciami historycznymi i krótkimi informacjami o nich), pojawiają się różni bohaterowie, ale jest też dużo bardziej przystępnych wątków, chociażby ten związany z miłością królewny i dworzanina. Dlatego całość nie jest aż tak ciężka jak może się początkowo wydawać.

,,Dwórki królowej Bony. Na straży miłości” to ciekawa książka, ale nie jest najłatwiejsza w odbiorze, ponieważ autorka w środku zawarła sporo informacji historycznych i pojawiło się dużo trudnych słów, które niby zostały wyjaśnione w przypisach, ale utrudniały czytanie. Moim zdaniem jest to świetna pozycja, ale dla młodzieży powyżej dwunastu lat, mającej już za sobą kilkanaście lekcji historii i jakieś obeznanie w tym temacie. No i oczywiście uważam, że dużo starsze osoby będą zadowolone z tej lektury, bo dla mnie osobiście była intrygująca, jednak postanowiłam ją ocenić bardziej z punktu widzenia jej grupy docelowej, dlatego ocena jest taka, a nie inna.  




Ocena: 6/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literatura

Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz