sobota, 18 sierpnia 2018

„Gloom” - Keith Baker

[źródło]
   Chyba nie ma osoby, która przeszłaby obojętnie obok „Glooma”. Przewrotna rozrywka, która zaintryguje wielu, zauroczy mrocznymi grafikami i rozbawi niebanalnym, czarnym humorem. Jednak najpierw kilka detali:

SPECYFIKA PRODUKTU:
Ilość graczy: 2-5
Czas gry: 60 minut
Wiek graczy: 13+

ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA:
-110 przezroczystych kart;
-1 instrukcja.

   Cel gry jest iście szatański: wybierz sobie rodzinę i prowadź swoich bohaterów tak, aby wiedli jak najbardziej nieszczęśliwy żywot, a następnie uśmierć ich w makabrycznych okolicznościach. Nie możesz również zapomnieć o swoich przeciwnikach – rób im miłe niespodzianki, które będą swoistym cukierkiem w truciźnie i oddalą ich od zwycięstwa. Zwycięży ta rodzina, której los będzie jak najbardziej godny pożałowania. Zaintrygowany/a?


   Jak pewnie zwróciłeś/aś uwagę „Gloom” to karcianka, co może trochę zniechęcać. Przyjmij jednak jako argument na plus, taki że ja nie przepadam za tego typu grami, a jednak wciągnęłam się w tą rozgrywkę i grałam z niekłamaną przyjemnością.

   Karty dzielą się na cztery rodzaje: Postaci, Wydarzeń, Modyfikacji i Nagłej Śmierci. Karty Postaci przedstawiają naszych bohaterów. Postaci jest dwadzieścia, po pięć na każdą rodzinę. Moją ulubienicą jest Melisa Chorocz, zwana również Ledwie Żywym Dzieckiem. Autorzy gry tak opisali Melisę: „To straszne, kiedy dziecko umrze w tak młodym wieku. Ale czasem straszniej robi się, gdy jednak nie chce umrzeć”. Jak widać opisy prezentują dość specyficzny rodzaj humoru, który nie każdemu może przypaść do gustu. Mnie on odpowiada.

   Następne karty to Karty Wydarzeń, oznaczone trójzębem. Używamy ich tylko raz i mają one wpływ na naszą lub innego gracza sytuację w danej chwili.

   Kolejne to Karty Modyfikacji, jedne z ważniejszych w rozgrywce. Poznasz je po tym, że są prawie całkiem przeźroczyste i są zwykle opatrzone mniej lub bardziej błyskotliwym tekstem. Określają one nieszczęście lub szczęśliwy traf, które spotkały danego delikwenta i wskazują one liczbę punktów, które zyskujemy lub tracimy. Przykładowo możemy wylosować kartę „Trawiła go gangrena” (opatrzona jest komentarzem: „Chodzi lisek koło drogi, nie ma ręki ani nogi...”), co odejmuje nam piętnaście punktów szczęścia lub inną „Wypił solidnego drinka” („Świat wydaje się o 40% lepszy”), co dodaje nam dziesięć punktów. Należy pamiętać, że im mniej mamy punktów tym nasze szanse na zwycięstwo są wyższe. W tym wypadku wypicie drinka jest gorszą opcją niż gangrena. Karta Modyfikacji raz położona pozostaje na stałe i tylko w rzadkich momentach może być zdjęta.
   Ostatnie komponenty to Karty Nagłej Śmierci, które finalizują los naszej postaci. Ponownie musimy pamiętać, aby koniec naszego bohatera był jak najbardziej tragiczny i niektóre karty faworyzują określone postaci, odejmując im punkty. Na przykład bohater oznaczony symbolem kielicha, jeśli zostanie „Upieczone na krucho” zyskują ujemne punkty.

   Przygotowanie do gry rozpoczyna się od wyboru rodziny. W dwu- i trzyosobowym składzie graczy wszystkie postaci biorą udział, przy czterech graczach wybiera się tylko czterech, zaś w grze pięcioosobowej – piąta osoba zabiera postaci odrzucone przez pozostałych uczestników gry (każdy ma wtedy po czterech bohaterów). Następnie należy potasować pozostałe karty (wymieszane Modyfikacji, Nagłej Śmierci i Wydarzeń) i rozdać każdemu z graczy po pięć. Pozostałe trzeba położyć na stole, tak aby każdy mógł z nich w odpowiednim momencie skorzystać.

   Każdy gracz dysponuje dwoma ruchami w ciągu rundy. Może położyć karty na swoich postaciach lub bohaterach innych graczy, może wymienić karty albo może nic nie robić. Ważna sprawa: nie można uśmiercić członka rodziny, który nie ma na sobie Karty Modyfikacji.

   Gdy skończy się nasz ruch dobieramy karty tak, aby mieć ich (co najmniej) pięć. Gra kończy się w momencie uśmiercenia wszystkich członków swojej rodziny. Gracz, który był najskuteczniejszy w pozbawianiu życia nie koniecznie musi zostać zwycięzcą. Wszyscy gracze zliczają swoje punkty, zwracając uwagę tylko na to co jest widoczne i na te postaci, które zostały uśmiercone.

   Warto zaznaczyć, iż ta gra to nie tylko układanie kart, ale także pretekst do opowiadania historii naszej potępionej rodzinki Wiąże się to z koniecznością wymyślania otoczki wydarzeń, które spotkały danego bohatera. Sprowadzając grę do przerzucania się kartami będzie ona sprawiała satysfakcję, jednak lepiej ona przebiega, kiedy gracze wczuwają się w klimat. Jak może wyglądać takie opowiadanie? Przykładowo kładziemy na postaci X kartę „Przeklęli go Cyganie”. Możemy dodać od siebie co poprzedzało to wydarzenie, powód nałożenia klątwy, a także wskazać jak urok wpłynął na życie X.

   Co mi się spodobało w tej grze? Przede wszystkim jej nietypowa fabuła i czarny humor. Warto grać w nią z osobami o podobnym upodobaniu do sarkastycznych historii i lubiących mroczne klimaty.
   Mam tylko jedną uwagę odnośnie kart. Kładąc je na blacie stołu, trudno je podnieść, gdyż ślizgają się po nim. Innych wad odnośnie komponentów nie dostrzegam. Grafiki bardzo mi się podobają. Są klimatyczne i mroczne. Pomysł z przeźroczystymi kartami jest oryginalny i bardzo praktyczny.

   Jeśli lubisz czarne poczucie humoru to będzie to gra dla Ciebie. Można w nią grać w więcej osób, a więc może się sprawdzić na spotkaniu z przyjaciółmi, bądź rodziną. W końcu to także rodzinna gra, czyż nie?

Ocena
10/10

Za udostępnienie gry dziękuję wydawnictwu Black Monk Games.

Anna Mackiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz