‘’Ja, Orzeł. Z Kedywu do celi śmierci” – Witalis Skorupka, Beata Sławińska

Zbliża się stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę i zauważyłam, że jest teraz naprawdę gorący okres na książki historyczne. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ uwielbiam czytać o bohaterach, przeróżnych wydarzeniach z przeszłości i przede wszystkim jest to dla mnie doskonała okazja, aby nadal zgłębiać swoją wiedzę w tym temacie. Tym razem trafiłam na absolutnie wyjątkową pozycję, która wciągnęła mnie na długie godziny.

Płk Witalis Skorupka urodził się w 1923 roku i w czasie wybuchu II wojny światowej miał tyko szesnaście lat. Musiał szybko dorosnąć i rozpocząć walkę o ojczyznę wraz z innymi młodymi ludźmi. Wstąpił do konspiracji, gdzie otrzymał pseudonim ,,Orzeł” i trafił do Kedywu Armii Krajowej. Angażował się w różne akcje, niektóre z nich były bardzo niebezpieczne, zabił szefa niemieckiej Policji Kryminalnej w Siedlcach i jeszcze wielokrotnie narażał życie dla dobra narodu. W 1945 roku został postrzelony, trafił w ręce Urzędu Bezpieczeństwa, został skazany na karę śmierci, ale po amnestii została ona zamieniona na 10 lat więzienia. Dziś ma 95 lat i w rozmowie z Beatą Sławińską opowiada o czasach swojej młodości, wojnie i życiu, w którym przeżył naprawdę wiele, ale nadal zachowuje pogodę ducha, dając nam wspaniałe świadectwo.

,,Jeden z żołnierzy niemieckich mówiących po polsku przywołał mnie i mówi: ,,Mój synu, ty pewnie nie masz aparatu fotograficznego? A ja tobie sprezentuję – zdobyczny”. Dostałem od niego aparat Kodaka. W czasie okupacji niemieckiej tym aparatem robiłem zdjęcia przeznaczone dla konspiracji.”

Pierwszą rzeczą, która mi się rzuciła w oczy (jeszcze zanim wzięłam się za czytanie), była cała masa fotografii. Wszystkie były opisane, więc mogłam przeczytać, kto się na nich znajduje albo po prostu co przedstawiają, bo nie zawsze byli na nich ludzie. Większość z nich była naprawdę stara, a takie zbiory mają ogromną wartość i zawsze z dużym zainteresowaniem przyglądam się fotografiom w książkach. Słowa nie zawsze mogą zobrazować nam coś w stu procentach, a zdjęcie już tak. W przypadku tej książki najwięcej jednak mogłam zobaczyć zdjęć samego bohatera, jego rodziny czy bliskich przyjaciół.


Całość jest swego rodzaju autobiografią, ale stworzoną na zasadzie wywiadu. Lubię taką formę, ponieważ nie jest zbyt często spotykana. Beata Sławińska zadaje pytania związane z życiem płk Witalisa Skorupki, on odpowiada, a właściwie to opowiada swoją historię. Całość jest chronologiczna i na początku możemy poczytać dużo o dzieciństwie naszego bohatera, później już przechodzimy do okresu wojny i wydarzeń, które naprawdę mrożą krew w żyłach. 

Wiecie dlaczego tego typu publikacje są dla mnie cenne? Ponieważ stanowią świadectwo wydarzeń z tamtych lat, są przepełnione emocjami, możemy poznać bohaterów, dzięki którym Polska jest wolnym krajem i przede wszystkim wydają się bardziej realne. Wiadomo, że większe zaufanie mamy do człowieka, który samodzielnie opowiada o swoim życiu niż do autorów, którzy za pomocą różnych źródeł tworzą biografie czy powieści bazujące na przeszłości, ponieważ w wielu kwestiach mogą się mylić i trudno odróżnić rzeczywistość od fikcji oraz fantazji. Za kilkanaście lat będę mogła dać taką autobiografię swojemu dziecku lub innemu młodemu człowiekowi i pokazać mu jak wyglądała przeszłość jego ojczyzny, bo niestety, ale moi potomkowie na pewno nie będą mieli okazji oglądać bohaterów, którzy jeszcze na tę chwilę biorą udział w przeróżnych obchodach świąt narodowych.

,,Wykonywanie wyroków nie było dla nas proste. Trzeba mieć niezwykle odporną psychikę oraz silny organizm, aby to wszystko w sobie przetrawić. Dzięki naszemu kapelanowi jakoś to znosiliśmy. Ksiądz, który był kapelanem naszego oddziału, umiał nam pomóc i nas podbudować. Tylko dzięki niemu nie zwariowałem. Czym innym jest strzelanie do przeciwnika w boju, gdy bronimy swego życia, a czym innym wykonywanie wyroków, nawet na najgorszych łajzach.”

W książce przewija się naprawdę dużo przeróżnych postaci, ale na szczęście w przypisach zostały przedstawione ich sylwetki i mogłam się dowiedzieć o wielu innych bohaterach, którzy byli dla mnie do tej pory anonimowi. Ostatni rozdział jest również poświęcony bliskim znajomym pułkownika, więc książka okazała się prawdziwą kopalnią wiedzy.

Książka wywołała we mnie ogromne emocje i trudno mi nawet znaleźć słowa, które je opiszą, a to wydaje się być wystarczającą rekomendacją. Cieszę się, że trafiła ona w moje ręce, ponieważ mogłam poznać historię wspaniałego człowieka, który wykazał się niezwykłą odwagą i patriotyzmem. Całość jest bardzo szczerym oraz wyczerpującym wywiadem, przeplecionym masą zdjęć, który czyta się z wypiekami na twarzy. Polecam, bo naprawdę warto!




Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Bellona


Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. To musiała być naprawdę ciekawa pozycja, chyba sama się na nią skuszę. Szkoda, że tak wielu dawnych bohaterów jest teraz niedocenianych i zapominanych, a to im zawdzięczamy to, że żyjemy w wolnym kraju.

    OdpowiedzUsuń