środa, 29 sierpnia 2018

Kryminały retro - hit czy kit ???


"Każde porządne miasto prócz rynku, katedry i lochów bezwzględnie powinno mieć swój kryminał
Marcin Wroński

Pomysł by kilka zdań w tym temacie napisać zrodził się, gdy spojrzałam na moją półkę "przeczytane" i okazało się, że co jakiś czas wpada tam kryminał osadzony w realiach historycznych. Są i takie współczesne, które skądinąd bardzo dobrze wspominam. Jednak te "retro" powodują moje rozczulenie i sentyment. Te książki mają jakiś swój nieodparty urok, klimat nieporównywalny do innych, bo po prostu jakby nie z tej epoki :)

W tekście dotyczącym kryminału retro nie można nie wspomnieć uważanego za polskiego ojca chrzestnego gatunku z etykietką "retro" Marka Krajewskiego. Ja nie miałam jak dotąd przyjemności czytania jego powieści, ale jeśli tylko czas pozwoli na pewno wrócę do korzeni. Trochę wstyd, bo gdy pada hasło "kryminał retro" to właściwie cały tekst mógłby być o Krajewskim, jego Mocku i przedwojennym Wrocławiu i Lwowie. Cóż, jeśli tylko uzupełnię lekturę całej serii, obiecuje poczynić stosowny artykuł w tej sprawie.

Kryminał retro geneza sukcesu:
Po pierwsze primo, w kryminałach osadzonych współcześnie główną rolę może pełnić jednostka dochodzeniowa, grupa śledcza, ogólnie rzecz biorąc podmiot zbiorowy:) a nawet kobieta! - uwzględniam, jako osobną kategorię :). W kryminałach retro (nie licząc Panny Marple- nikt inny mi do głowy nie przychodzi, ooo nie jeszcze jest Molly Murphy - tylko żadna z nich nie jest stróżem prawa, ani detektywem, chociaż pełnią role głównych bohaterek a także odwalają całą brudną robotę) charakterystyczną cechą, podstawą sukcesu, jest wyrazisty męski bohater. Jako człowiek postrzegany różnie, może nie sprawdzić się jako mąż, ojciec czy syn, ale to nieprzejednany stróż prawa i porządku. Najczęściej samotny wilk i jednocześnie przywódca stada. Co dziwne wszystkich bohaterów (niezależnie od autora powieści) cechuje niestronienie od alkoholu i nie daj Boże od kobiet. I chyba nawet wszyscy palą - czy w tamtych czasach nikt nie słyszał o zdrowym trybie życia? Niewierny, nie do końca trzeźwy, raczej niemiły, nigdy nieśmiały, jednak taki właśnie łamie kobiece serca, wzbudza podziw w przełożonych, zaskarbia sobie szacunek kolegów, uznanie mieszkańców i miejsce w historii. Bo on łapie przestępców i doprowadza ich przed oblicze wymiaru sprawiedliwości, choć najchętniej sam by ją wymierzył.


Drugim filarem retro-sukcesu jest osadzenie akcji w realiach historycznych, których autentyczność nie każdy czytelnik będzie chciał sprawdzać :). Opisane jednak sugestywnie, z ogromną wprawą przenoszą nas do przedwojennych, a nawet starszych, miast jakby sam autor tam był i wszystkiego doświadczył, sam widział i słyszał a nie tylko zrobił bardzo dobry reaserch w ramach przygotowań do powieści.

Często kryminał jest jedynie sztalugą, szkieletem, na jakim autorzy dziergają literackie hybrydy :) Retro romans z kryminalnym tłem, obyczajowo-kryminalna powieść z historią w tle, komedia kryminalna dziejąca się w nie bardzo zamierzchłej przeszłości. Wydaje się, że Polacy pokochali taką literaturę. Coś dla siebie znajdą i miłośnicy faktów historycznych, polegający na treści książki jak na podręczniku, jak też miłośnicy fikcji literackich i tworzenia miejsc, osób, przedmiotów- jedynie przez wyobraźnię autora- bez potwierdzenia ich istnienia w historycznych dokumentach.

Tytułowe przewrotne pytanie może mieć tylko jedną odpowiedź. Kryminał retro wyrasta do rangi osobnego gatunku literackiego. Święci tryumfy na całym świecie i to z niesłabnącą siłą od wielu lat. Powstają książki, filmy, seriale, gry komputerowe i planszowe, a nawet podobno bajki animowane również w konwencji kryminału retro. Także ten tego... Oczywiście, że to hit, każdą książkę w tej stylistyce polecam w ciemno, ale tylko miłośnikom gatunku. Choć właściwie powinny spodobać się każdemu, ale to zawsze sprawa indywidualna.

Recenzje poczynione przeze mnie, książek wpisujących się we wspomnianą powyżej konwencję :)
"Szkarłatna głębia" Krzysztof Bochus
"Gliny z innej gliny" Marcin Wroński
"Seans w domu egipskim" M.Szymiczkowa (J.Dehnel,P.Tarczyński)

Magdalena SzL

6 komentarzy:

  1. Moim zdaniem sam fakt że rodzaju powieści, sam fakt że to kryminał nadaje specyficznego klimatu. Który jednym się podoba innym nie, ale jednak. Czas i miejsce akcji to już tylko dopełnienie w lepszym bądź gorszym stopniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też retro-zbrodnia wydaje mi się bardziej wyrafinowana albo sposób opisania jest subtelniejszy. Współczesna zbrodnia czasem jest brutalna i mniej klimatyczna ( o ile zbrodnia może być klimatyczna ;)

      Usuń
  2. Książek Krajewskiego nie czytałam, ale rozmawiałam z tym panem i cóż, to specyficzny człowiek. :D Na pewno nie jest osobą łatwą do tworzenia bliskich relacji, choć jednocześnie nie brakuje mu dobrego [czasem aż sztucznego] wychowania. ;P Nie znam wielu tego typu historii, ale sam pomysł bardzo lubię - współczesność jest wszędzie, a taka książka może nas przenieść w ciekawe miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem nie znam nie wypowiadam się ;) ale książkę choćby jedną przeczytam, z ciekawości.

      Usuń
  3. Ja ostatnio sparzyłam się na kryminale retro. Ale to dlatego, że nikt nie wspomniał na okładce, że obok kryminały znajdę tam romans, fantastykę i Indianę Jonesa. Muszę odetchnąć, a potem zabrać się za jakiś inny kryminał retro, tym razem bez niespodzianek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohio niezła mieszanka. Chyba też bym nie skusiła się. Indiana Jones i kryminał jeszcze by przeszło ale reszta dodatkow to dla mnie już za dużo.

      Usuń