środa, 15 sierpnia 2018

"Magiczny kontroler" - David Baddiel


źródło
Z twórczością David’a Baddiel’a miałam przyjemność zapoznać się podczas fenomenalnej wręcz lektury „Agencji Wynajmu Rodziców”. Czytałam ją razem z synem wieczorem przed snem i zaśmiewaliśmy się do łez z wielu niedorzecznych sytuacji. Można by pomyśleć, że taka pozycja nie za bardzo nadaje się do czytania o takiej porze, szczególnie, że ciężko było nam się uspokoić i niektóre fragmenty czytaliśmy po kilka razy, by śmiać się jeszcze dłużej. Nic bardziej mylnego! Po kilku rozdziałach Marcel z przyjemnością układał się do snu, a na twarzy gościł mu ogromny uśmiech. Po takiej książce sny po prostu muszą być zwariowane i błogie.

Po takim sukcesie AWW w moim domu, koniecznie musieliśmy sięgnąć po następny tom tego uzdolnionego komika. Przeczytaliśmy więc „Magiczny kontroler”, w którym znajdziemy już zupełnie inną, nową historię, z nowymi bohaterami, jednakże do dodania smaczku w pewnym momencie na chwilę migną nam bohaterowie z poprzedniej pozycji, a uważni obserwatorzy być może wypatrzą niektóre postacie na doskonałych ilustracjach.

Dlaczego twierdzę, że ilustracje są doskonałe? Otóż ilustrator ma świetną, nieprzekombinowaną kreskę, przyjemną dla oka i perfekcyjnie wpasowuje się w klimat całej powieści. Każda ilustracja była przez nas z ciekawością oglądana i choć są one czarno-białe, nic nie ujmowało to z ich uroku.



„Magiczny kontroler” opowiada perypetie bardzo sympatycznych i mocno związanych ze sobą bliźniaków: Ellie i Freda. Są zapalonymi graczami gier wideo i choć Ellie jest zdecydowanie o niebo lepsza od brata we wszystkie gry (oprócz tworzenia awatarów, w tym Fred bije chyba każdego na głowę), to bardzo się przyjaźnią i nie mają o to do siebie żalu. Wspaniale się uzupełniają, rozumieją bez słów, potrafią czytać z ruchu warg z niemożliwych wręcz odległości, wspierają i doceniają mocne strony.

Cała historia zaczyna się wręcz szokująco śmiesznie, otóż zniszczeniem kontrolera Ellie w sposób, mówiąc szczerze, dosyć niecodzienny. Otóż przez tylną, ogromną część taty dzieciaków. Dziewczynka jest załamana, próbuje jeszcze używać swego  pada, ale niestety niespecjalnie już jej służy. Na szczęście tata dobrodusznie pozwolił wybrać jej nowy gamepad i bliźniaki udały się na jednej z przerw w szkole do sali komputerowej, by przejrzeć oferty.

W jakiś niezwykły i zgoła niewyjaśniony sposób, po szarpaninie z dręczycielami i upadku laptopa na podłogę, na ekranie monitora pojawił się Tajemniczy Człowiek, który zaoferował Ellie niezwykłego, nieziemsko wyglądającego, gamepada z klejnotami zamiast przycisków. Cały kontroler był wręcz kosmiczny z wyglądu, zwierał więcej opcji i jeszcze nigdy i nigdzie takiego nie widzieli. Cała sprawa wyglądała trochę podejrzanie, ale dzieciaki ostatecznie pod presją czasu, zgodziły się na propozycję Tajemniczego Człowieka, który, nawiasem mówiąc, zabraniał im zadawać jakiekolwiek pytania – niespecjalnie mu wychodziło nie udzielanie odpowiedzi, chociaż starał się w najważniejszych kwestiach trzymać gębę na kłódkę.

Wszystko stało się jeszcze bardziej podejrzane, gdy gamepad okazał się darmowy i czekał już w domu na dzieci, chociaż minęło niewiele czasu od niecodziennego zamówienia! Szybko okazało się, że nie tylko wygląd różni go od innych gamepadów, ale też zastosowanie, które implikuje szereg niesamowitych przygód dla bliźniaków. Ma to ogromny wpływ na realizację ich marzeń, pomaga uporać się ze szkolnymi dręczycielami, sprawia, że mogą zrobić niemalże wszystko. Gry na konsoli odchodzą na razie w kąt, ale czy to, co robią bliźniaki jest do końca w porządku? Czy będą z tego zadowoleni, szczególnie, gdy odkryją, że moc w kontrolerze zaczyna się wyczerpywać?

Ta pozycja ukazuje nam kilka ciekawych problemów obecnych czasów, które dotykają również życia rodzinnego. Mamy poruszony i rozbudowany temat uzależnień. Dzieci są naturalnie zafiksowane wszelkimi grami, choć musze przyznać, że nie zawalają przez to nauki i są grzecznymi… nerdami. Niestety problemy mają także ich rodzice, tata jest uzależniony od jedzenia, jest bardzo otyły i nie wytrzymuje na żadnej diecie, mama zaś nie potrafi odkleić się od telewizora i swoich ulubionych programów dotyczących tylko „Kasy na strychu”. Rodzice choć tak naprawdę są dobrzy i dzieci rozumieją ich słabości, kochają ich, to jednak zaniedbują swe latorośle i ledwo je zauważają, czy też raczej spoglądają nieuważnie. Widać to między innymi na dobitnym przykładzie nieumiejętności zawiązywania butów przez Freda, przez co często ma kłopoty na boisku i nie może dostać się do drużyny piłki nożnej – na czym ogromnie mu zależy.

Bardzo wciągnęliśmy się w opowiadaną historię, wspaniale było pomarzyć o takim kontrolerze, jednakże wnioski nasuwały się same, wraz z postępem całej powieści. Całe szczęście, że bliźniaki, choć nie stały się złe, to potrafiły się otrząsnąć z zachwytu nad gamepadem, a i jakimś cudem rodzice nagle zdali sobie z czegoś sprawę. Cała historia jest pouczająca, ukazuje nam wiele aspektów z młodzieńczego życia, które są dla nich bardzo istotne, jak i problemy życia rodzinnego w tle. Bardzo wartościowa lektura, warto czytać razem z dzieckiem, bo trafia wprost do serca, mimo, że jest trochę zwariowana, to jednak nie pozbawiona sensu.

Co prawda śmiałam się mniej razy na cały głos, niż przy AWW, jednakże nie mam nic do zarzucenia tej książce. Napisana jest świetnym językiem, dużo w niej humoru i nieprzeciętnej akcji, słownictwo oraz tematyka perfekcyjnie jest wpasowana w obecne czasy i porusza istotne problemy z obu perspektyw: dorastających dzieci oraz rodziców. Powinniśmy zapamiętać, że żadne media, nałogi (tak, obżarstwo to jest pewien nałóg, jak i oglądanie tv), po prostu uzależnienia nie powinny przesłaniać nam tego, co najważniejsze, mianowicie rodzina i kontakty z drugim człowiekiem. Zakończenie jednak napawa nas optymizmem, pokazuje, że zawsze możemy coś zmienić, zdziałać, wystarcza tylko nasze chęci. Zaś w kwestii naszych marzeń, czasem należy porządnie w siebie uwierzyć, w czym najlepiej, gdy wspierają nas najbliżsi.

Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Lemoniada


Ula Wasilewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz