środa, 15 sierpnia 2018

„Mama” - Hélene Delforge, Quentin Gréban

[źródło]
  Mama – jedno z pierwszych słów jakie małe dzieci uczą się wypowiadać. Proste, a jednocześnie wywołujące szereg skojarzeń i emocji. Każda rodzicielka zajmuje szczególne miejsce w sercu swojego dziecka i to jej Hélen Delforge i Quetin Gréban poświęcili swoją książkę.


   Wyżej wspomniany utwór jest zbiorem wierszy białych połączonym z całostronicowymi ilustracjami przedstawiające matki i ich dzieci. Teksty łączy motyw macierzyństwa w różnych jego aspektach. Te utwory nie mają tytułów, dlatego pozwolę sobie tylko zakreślić jakie poruszają wątki. Są to: pierwsze chwile z noworodkiem, wspomnienia romansu, który stał się początkiem nowego życia, poczucie spełnienia, mimo niezrealizowanej kariery zawodowej, karmienie piersią, „ciocia dobra rada”, matczyna troska, oczekiwanie starszaka na pojawienie się młodszego braciszka, „samotne” rodzicielstwo, rozłąka z dzieckiem, odnalezienie kobiecości na nowo, strata dziecka i wiele innych. Zapewne można byłoby poruszyć więcej kwestii, jednakże wydaje mi się, że spectrum spraw, o których napisano jest bardzo szerokie.
    Kluczowe pytanie: dla kogo jest ta książka? Z pewnością nie jest ona dla małych dzieci. Osobiście czytałam ją z siedmiolatką i tłumaczyłam jej o czym jest dany utwór. Przyjęła je nadzwyczaj dojrzale, a szczególnie utkwiła mi w pamięci nasza rozmowa o tym, że kobieta zmienia się po narodzinach dziecka. Jednak pozostawienie jej samej z tekstem, bez wyjaśnień, byłoby stratą czasu, gdyż byłby on dla niej niezrozumiały. Wydaje mi się, że ta publikacja jest przede wszystkim skierowana do kobiet – matek. Niemniej jednak mam do tej książki uwagi, które trochę przeczą temu co właśnie napisałam, a z którymi warto się zapoznać przed zakupem „Mamy”.
    Wspomniane uwagi dotyczą jakości tekstu i ilustracji. Dla mnie wiersze Delforge są naładowane emocjonalne, ale są również dość banalne od strony literackiej. Brakowało mi w nich polotu i błyskotliwych metafor. Myślę, iż są one tak proste z uwagi na to, że intencją autorki było to, aby czytelnikiem mogło być również dziecko i starano się wypośrodkować czytelność utworu z potrzebą odwołania się do emocji starszej czytelniczki. Na forach internetowych ukazały się sprzeczne ze sobą komentarze dotyczące recenzowanej przeze mnie książki i uważam, że właśnie tu tkwi źródło problemu z jej odbiorem. Autorzy chcieli stworzyć publikacje dla matek i ich dzieci, a stworzyli coś co tak naprawdę nie spełnia do końca oczekiwań żadnego z tych odbiorców. Czy wiersze mnie wzruszyły? Niektóre tak i pewnie każda kobieta czytająca tę książkę wskazałaby inny utwór, który by do niej szczególnie przemówił. Jednak to nie są teksty, które zapadają w pamięć albo zachwycą swoją przenikliwością czy doborem słów.

     Co do oprawy graficznej to jest ona bardzo bogata. Obrazki są kolorowe i dość realistyczne. Przedstawiają kobiety i dzieci z różnych stron świata oraz epok. Jednak zabrakło mi wśród nich takich, które przedstawiłyby współczesne rodziny. Wolałabym również, aby były one bardziej abstrakcyjne i nowoczesne. Niewątpliwie są one stylowo spójne, wiele osób oceniłoby je jako bardzo ładne, lecz (i tu moja uwaga, o której wspominałam wyżej) wydają się one dość dziecinne jak na pozycje dla dorosłych. Myślę, że to również, choć w mniejszym stopniu niż poziom poezji, wprawiło w konsternację tych, którzy zetknęli się z tą książką.

     Mam uwagę do wielkości czcionki, którymi są napisane wiersze. Są małe i wąskie. Rozumiem, że miała ona pasować do delikatnego szkicu umieszczonego pod tekstem, jednak są przez to niezbyt czytelne.

    Podsumowując, walorem książki jest niewątpliwie kompleksowa tematyka wierszy, zdolność pobudzenia uczuć w czytelniku i miłe dla oka ilustracje. Myślę, że może to być prezent z okazji narodzin dziecka lub na inną okazje dla naszej mamy. Dla dziecka – nie będzie to zbyt udany podarek.
Ocena
6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

Anna Mackiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz