"Milion smutnych atomów" - Jagoda Wochlik

   
   Zdarza się, że dwoje ludzi darzy się płomiennym uczuciem, ich życie wydaje się bajeczne, ułożone, szczęśliwe i pełne radości. Aż nagle coś się wypala. Przestają myśleć o sobie, tak, jak dawniej. Nadal się kochają, ale nie potrafią razem żyć. Co może łączyć dwoje ludzi jak nie prawdziwa i bezwarunkowa miłość? To dzięki miłości stajemy się zupełnie nowymi ludźmi, robimy rzeczy, na które wcześniej nie starczało nam odwagi, a jednak okazuje się, że liczy się też coś więcej. Jagoda Wochlik, młoda pisarka, która w 2011 r. zadebiutowała powieścią "Milczące słowa". Tym razem zabiera nas, czytelników, do Poznania. Przedstawia historię młodego małżeństwa, któremu daleko to ideału. Okazuje się, że udany związek, to nie tylko miłość. Skoro ona nie wystarcza, to jaki jest przepis na udane pożycie?

   



       Amelia i Józef znają się od pięciu lat, od trzech są małżeństwem.

     Ona opuściła rodzinne miasto, przyjaciół, zostawiła pracę, którą lubiła, a także wszystko to, co kochała i ceniła. Zrobiła to, bo myślała, że tak trzeba. Zamieszkała wraz z mężem w domu po jego rodzicach, ale nie czuła się w nim dobrze. Dostała pracę w księgarni, lubiła ją, ale fakt, że znalazła ją dla niej teściowa, był dla niej przygnębiający. Jedyne co miała, to koło czytelnicze, które założyła. Tam czuła się doskonale, mogła zapomnieć o pustce, którą czuła cały czas. Recenzowała książki, prowadziła bloga, ale Józef twierdził, że każdy może to robić i nie jest to zajęcie wyjątkowo zajmujące. Książki i przedstawienia teatralne były dla niej odskocznią od codzienności, która była wykańczająca i nieznośna. Przestała patrzeć na męża jak na przyjaciela i powiernika. Stał się dla niej współlokatorem w mieszkaniu, którego nienawidziła. Ale nadal bardzo kochała Józefa i nie wyobrażała sobie życia bez niego.

    On zrobiłby dla Amelii wszystko, lecz nie patrzył na nią tak, jak kiedyś. Przestał się łudzić, że będzie między nimi jak dawniej. Dostrzegał jej zalety, lecz z czasem coraz trudnej mu było sobie przypomnieć jakie. "Kiedyś" to słowo klucz w ich relacji, bo kiedyś było lepiej, kiedyś się starał bardziej, kiedyś zrobiłby wszystko, by tylko się zaśmiała. Dziś się już tak nie stara, uważa, że nie warto. Prowadzi własną firmę, pnie się po szczeblach kariery, wydał nawet własną książkę, choć Amelia go w tym nie wspiera, nie interesują jej sukcesy męża. Wydaje się być osobą szczęśliwą i spełnioną, a jednak po powrocie do domu uśmiech schodzi z jego twarzy. Drażni go obojętność żony i fakt, że bezustannie manifestuje swoją niezależność i niechęć do jego rodziny. Mimo to nie potrafi spojrzeć na żadną inną. Jego uczucie do Amelii było silniejsze, pełniejsze i trwalsze.

      Czy coś w ich życiu się zmieni po tym, jak ich drogach stanie piękna blond włosa Patrycja i pełen wigoru, a także pozytywnego myślenia sąsiad Szymon?

    Z dnia na dzień stawali się dla siebie coraz bardziej obojętni, nie wiedzieli tylko, skąd ta niechęć się bierze. Chcieli to naprawić. Oboje, lecz każde na swój sposób. Bez skutku. Oprócz miłości istnieje gama innych czynników, które wpływają na udany związek. Trzeba umieć porozumieć się ze sobą także na innych płaszczyznach. Z pozoru prozaiczne, zwyczajne rzeczy mogą przerodzić się w konflikty i sprawić, że spojrzymy na drugą osobę z całkiem innej perspektywy. Powoduje to, że się izolujemy, przestajemy być ze sobą szczerzy, hodujemy w sobie gniew i przybieramy postać tykającej bomby, która niszczy to, co przez lata było pielęgnowane. On chce się rozwijać, mieć dzieci i co drugi dzień chodzić na obiad do swoich rodziców. Ona ma potrzebę spędzania częściej chwil tylko we dwoje, zmiany otoczenia i chce więcej wyrozumiałości i zrozumienia. Każde czegoś chce, ale myśli tylko o swoich potrzebach. Mamy wrażenie, że zaprezentowano nam dwie, zupełnie różne pary, gdyż sposób, w jaki siebie nawzajem postrzegają, odbiega od tego, jacy są naprawdę. Czyżby w natłoku tych wszystkich sytuacji zapomnieli, kim  dla siebie są?

    Mimo iż życie Józefa i Amelii nie wydaje się być bajeczne, wcale nie oznacza, że między nimi zawsze było źle. Wręcz przeciwnie. Poznajemy ich losy z obu perspektyw, a dzięki retrospekcjom upewniamy się w tym, jak bardzo się kochają, są marchewką i groszkiem. Dopełniają się. Tworzyli piękną parę, lecz czasem za bardzo ustępowali, kompromisy nie zawsze są dobrym rozwiązaniem. Byli głusi na swoje pragnienia i dusili w sobie wiele przykrych emocji. On ma nadzieję, że wszystko naprawi, a ona wie, że nie potrafi odejść. Przywodzi mi ta historia na myśl Deana i Cindy, bohaterów filmu "Blue Valentine". Ciągłe pretensje, kłótnie, nieporozumienia i wzajemna wrogość - ale dalej są razem. Co trzyma takich ludzi przy sobie? Może wspólne dziecko, kredyt hipoteczny, albo w głębi serca tli się jeszcze dawne, gorące uczucie. 

     Czasami lepiej jest nie zwlekać, nie łudzić się, że wszystko się zmieni, skoro od lat nasze życie jest puste i bezbarwne. Zupełnie tak, jak śpiewa Kortez w jednej ze swoich piosenek "Dobry moment". (Kliknij, żeby posłuchać). Mimo przywiązania i niemożności wyobrażenia sobie dalszego życia bez ukochanej osoby, trzeba podjąć decyzję, która zmieni wszystko. 

      Książka nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Jest po prostu przesączona bólem, tęsknotą, smutkiem i chęcią odnalezienia własnego "ja", które gdzieś po drodze zanikło. Nie liczcie na typowe hollywodzkie zakończenie, tylko wczujcie się w rolę bohaterów, a z pewnością odnajdziecie w nich siebie. Po części każdy z nas jest i Amelią i Józefem, wszyscy mamy jakieś cele, jakieś wyobrażenie przyszłości. Tylko pytanie, jak sobie z tym radzimy? I jak poradzili sobie z tym bohaterowie książki "Milion smutnych atomów".

      Zamiast lekkiej lektury, niekiedy lepiej jest się zdecydować na coś gorzkiego. Warto zderzyć się z rzeczywistością, przeżyć szok i doznać swego rodzaju katharsis. Może wtedy łatwiej nam będzie spojrzeć na świat zupełnie inaczej, bez smutku. Docenimy piękno codzienności.

Ocena: 8/10
Za możliwość zapoznania się z egzemplarzem dziękuję wydawnictwu - Replika

Paulina Mocka

Udostępnij w Google Plus

About Paulina M.

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

4 komentarze:

  1. Hmm, książką i jej fabułą bardzo mnie zaintrygowałaś. Przyznam szczerze, że chciałabym po nią sięgnąć, ale nie wiem, czy będzie ku temu okazja! :) Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna intrygująca recenzja, wnikliwa i dokładna.

    OdpowiedzUsuń