„Mydło i mazidło, czyli jak zostać czarownicą” - Anna Maria Januszczyk


źródło
„Mydło i mazidło, czyli jak zostać czarownicą” to pozycja, która zwróciła mą uwagę samym swoim tytułem. Mam słabość do niemal wszystkiego, co ma jakiś związek z czarownicami, czy wiedźmami. Nawet nie czytałam opisu, ani nieatrakcyjna grafika mnie nie odstraszyła. Po prostu musiałam to mieć. Jakie szczęście, że nie zrezygnowałam! Jestem pod wrażeniem zawartości, ponieważ ta dosyć nastolatkowa okładka sugerowałaby jakiś niekoniecznie poważny poradnik. W środku znajdziemy multum przepisów na przepisy o wielu stopniach skomplikowania (czy to z wielu składników, czy z bardziej profesjonalnych półproduktów) i naprawdę niemal z marszu można coś już wyczarować. 

Oprócz tak pożądanych przepisów na domowe cuda, na samym początku dostajemy podstawową dawkę wiedzy z zakresu czytania składów sklepowych produktów, jak zachowywać bezpieczeństwo i higienę pracy, jakie rzeczy przydadzą się nam do tworzenia i oczywiście opisane różne składniki. Wszystko zostało okraszone znamieniem magii, na szczęście tylko w tytułach. Wiedza nie jest sprowadzona do dziecinnych wywodów, z czym również mi ulżyło.


Autorka podaje nam namiary do sklepów godnych zaufania, gdzie możemy zaopatrzyć się w różne półprodukty oraz przybory, część z nich była mi znana, a z jednego robiłam już nawet kilka udanych zakupów. Polecam zrobić większe zamówienie, albo wspólnie z koleżanką. Mi szalenie przypadły do gustu olejki eteryczne, glinki, oleje (szczególnie cudowny ze słodkich migdałów), masło shea. Olejki eteryczne można wykorzystać na co najmniej kilka sposobów, jeśli nawet nie zabierzecie się do „kręcenia” żadnych kremów, to do aromaterapii, masażu, mycia podłóg, płukania prania, podczas choroby, do inhalacji, do kąpieli – macie moje słowo, że ja używałam do tego wszystkiego i każdy z mojej małej rodziny był zadowolony.

Każdy przepis przydzielony został do poziomu trudności, a dokładniej do poziomu magii: łatwy, średni i trudny, z czym łatwych jest cała masa, trochę średnich, i jeden trudny, więc nie ma co się obawiać, że książka w większości będzie tylko do poczytania. Zdjęcia obrazują produkt docelowy, oraz wspomagają opisy krok po kroku. Przy każdej miksturze widnieje spis produktów oraz niezbędnych przyborów, więc od razu wiemy, co musimy przygotować do pracy i nic nas nie zaskoczy.

Osobiście, to całkiem podobały mi się nazwy tych wszystkich mazideł, toników, kremów, wywoływały uśmiech na mej twarzy (czasem wręcz śmieszyły) i zachęcały do przeczytania ich docelowego działania. Z przyjemnością zatopiłam się w świat alchemii urody dla nowicjuszów. Mam zamiar wykonać kilka prezentów dla bliskich mi osób, naturalnie najpierw zalecę im zrobić test uczuleniowy, jak w książce radzą, bo zawsze wszystko może nas uczulić, nie tylko gotowce ze sklepu.

Nie zabrakło w pozycji również przepisów do pielęgnacji… brody i wąsów! O tak, teraz każda czarownica może zadbać o brodę swego ojca, przyjaciela, syna, czy ukochanego. W jednej z sekcji książki mamy też poświęcone parę stron tzw. Rytuałom, a dokładnie to metodzie OCM (oczyszczanie olejem), parówce, jak i masażu twarzy.


Podsumowując, jest to pozycja godna polecenia i zakupu. Bardzo się cieszę, że ją mam i już zaplanowałam kolejne zakupy na zsk. Okładka jest myląca, może przy ewentualnym reprincie pozycji pokusić się o zrobienie jakiegoś ładnego zdjęcia, jak wewnątrz książki z mazidłami, myślę, że lepiej by na półce wyglądała i więcej osób chętnie by do niej zajrzało. Robiłam male rozeznanie wśród znajomych i każdy negatywnie reagował na okładkę. Zawartość jest świetna, wszystko prosto opisane i łatwo jest coś zrobić. Jestem świadoma, że w obecnych czasach mnóstwo przepisów, również dobrze sprawdzonych, istnieje w sieci, jednak ja bardzo lubię mieć drukowaną formę, bo mi nigdy się nie zgubią i nie znikną w czeluściach internetowych.

Ocena 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dlaczemu

Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Mam ją u siebie i uważam, że to bardzo fajna lektura na start z domowymi kosmetykami, zwłaszcza dla nastolatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma co zawężać grona odbiorców do samych nastolatek, lecz dla początkujących w każdym wieku świetnie się nada. :)

      Usuń
  2. Ostatnio zainteresowałam się naturalnymi kosmetykami, więc widzę, że ta książka byłaby chyba dobrą lekturą na start :D. No i ta "czarownica" w tytule - od dziecka chciałam mieć umiejętność czarowania haha.

    OdpowiedzUsuń