środa, 15 sierpnia 2018

"Piekielna miłość" - K.N. Haner

Kilka miesięcy temu kupiłam "Zakazany układ" pierwszą część tej mafijnej serii. Zdecydowanie mnie nie zachwyciła, ale to nie na niej będę się dziś skupiać. Nie wiem co, ale coś mnie jednak podkusiło, żeby spróbować przeczytać kontynuację... Spróbowałam, choć łatwo nie było, zaznaczyłam sobie całe mnóstwo fragmentów i naprawdę nie wiem, które wybrać. Najchętniej pokazałabym Wam wszystkie te absurdy, ale wówczas recenzja byłaby tak długa, że mało kto miałby chęć i siłę, by ją przeczytać.

"- Zapierdolę ją, jeśli nie zaczniesz jej pieprzyć! 
- ostrzegam go i to na szczęście skutkuje.
 Sekundę później Diego pcha mocno, a Nicole
nagle unosi powieki."

W poprzedniej części Aleksander wywiózł Nicole do meksykańskiego "burdelu", dziewczyna ma przyjąć swojego pierwszego klienta, jak tylko zagoją się rany poporodowe. Kilka tygodni mija błyskawicznie, jeden z ludzi Aleksa zabiera Nicole do lekarza, który jako zapłatę zamierza skorzystać z jej usług, jako pierwszy. Kobieta robi sporo hałasu, błaga o pomoc Diego, który ma do niej wyraźną słabość i zabiera ją stamtąd prosto do domu swojego szefa.


Aleks wymyślił sobie całą akcję porwania Nicole i zabrania jej dziecka tylko i wyłącznie po to, by zemścić się na Marcusie (który okazał się jego bratem). Częścią tej zemsty naturalnie jest plan zgwałcenia kobiety, tak dla przyjemności i satysfakcji.
Już podczas czytania Zakazanego układu zastanawiałam się co w głowie ma nasza bohaterka? Z pewnością mózgu tam brak... Nie idzie lubić tej dziewczyny, jest niezrównoważona, wiecznie napalona i najzwyczajniej nienormalna, nie przeszkadza jej to jednak, w łamaniu męskich serc. Kochają ją wszyscy, jest przecież piękna, taka dobra, perfekcyjna... 


Nicole niesamowicie bała się momentu, w którym będzie musiała uprawiać seks kilkanaście razy dziennie z obleśnymi facetami, z opresji ratuje ją na szczęście Diego, "przypadkiem" ją gwałci, ale kto by o tym pamiętał... Kiedy wreszcie Marcusowi udaje się do niej dotrzeć, Nicole nie chce go znać, przecież to wszystko, to jego wina. Zawiódł ją, pozwolił zabrać dziecko, to na pewno przez niego trafiła do burdelu! Na szczęście nasza bohaterka ma bardzo zmienne nastroje i już niedługo później pragnie seksu z Marcusem. 
Kobieta w sumie sama nie wie, czy kocha tego mafioza, czy go nie kocha... Co prawda jeszcze nie odzyskała swojego pierwszego dziecka, ale już bardzo pragnie kolejnego z Marcusem! Kiedy o tym przeczytałam, chwyciłam się za głowę. Absurd goni absurd, a może po tym świecie faktycznie chodzą takie kobiety??? Znalazłam też w tej powieści jedną niezwykle "wartościową" radę, jeśli kobieta chce odreagować, a nie może ani ćpać, ani pić powinna się z kimś przespać! Nieważne z kim, dla autorki nie istnieje coś takiego, jak lojalność. 

"Nicole zna się na rzeczy. Robi to idealnie. Nie za szybko. Nie za mocno.
Doskonale. Nie jest niepewna, nieśmiała. Połyka mnie głęboko, a dłonią pieści jądra.
Nigdy nie byłem długodystansowcem, ale tym razem czuję, że 
wybuchnę dosłownie za sekundę. Mimo tego nie przerywam."

Chyba nigdy nie czytałam tak niesmacznej książki. Nonsens goni nonsens, dialogi bawiły mnie wielokrotnie, ale niestety nie dobrym żartem... Opisy scen seksu sprawiały, że przechodziły mnie nieprzyjemne dreszcze, nie byłam w stanie ich większości czytać. Zastanawiałam się z każdym rozdziałem coraz bardziej, czy autorka ma jakieś braki, czy może specyficzne fantazje... Nie wiem komu, ta książka mogłaby się spodobać, niby jest lekka, ale zarazem męcząca. Ciągłe rozstania i powroty, ucieczki, strzelaniny, manipulacje... Brutalność zdecydowanie przytłacza. Zmęczyłam już dwie książki Pani Haner i z pewnością po kolejne nie sięgnę, Wam również nie polecam.

Ocena: 3/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Editio

Julia Komorska

3 komentarze:

  1. Jeju. Podobała mi się nawet część pierwsza, ale teraz jakoś nie mam ochoty na kontynuację. Już samo zachowanie Nicole, które opisałaś, to mi się odechciewa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nicole to potrafiła nerwów napsuć. Też mnie trochę poirytowała. Ale mimo wszystko książka mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji czytać Jeszce żadnej książki Pani Haner. Jednak na półce mam Morfeusza...czeka...Jednak są osoby, którym to się podobało. Kinga :)

    OdpowiedzUsuń