piątek, 3 sierpnia 2018

"Pierwsze wrażenie - Curtis Sittenfeld

     Jako wierna fanka Jane Austen, znająca każdą jej powieść na pamięć nie mogłam sobie pozwolić na pominięcie pozycji "Pierwsze wrażenie" autorstwa "Curtis Sittenfeld. Autorka przenosi bohaterów znanej (mam nadzieję) wszystkim "Dumy i uprzedzenia" z XVIII w. do współczesności. Tym zabiegiem chciała ponownie ożywić historię pełną namiętności i wzruszeń. Jeśli ktokolwiek z was zastanawiał się jakby wyglądało spotkanie dostojnego pana Darcy'ego i niepohamowaną Elizabeth Bennet w naszych czasach, to może warto zwrócić uwagę na ową "nową" powieść, która być może okaże się nienaganną próbą zrekonstruowania wspaniałej historii.

     Każdy bohater nosi identyczne imię, jakie mu przypisała znakomita Jane Austen, natomiast  zmienia się całe ich życie. Trzydziestoośmioletnia Elizabeth Bennet i jej o dwa lata starsza siostra Jane, mieszkają daleko od swojego domu rodzinnego. W Nowym Yorku postanowiły zacząć lepsze życie, gdzie oddają się pracy i przelotnym romansom. Wiadomość o chorobie ojca sprawia jednak , że wracają w rodzinne strony i od tego momentu wszystko w Cincinnati, ich rodzinnym mieście, nie będzie już takie samo.

      Każdemu bohaterowi autorka poświęciła wiele stron, dzięki czemu każdy z nich posiada bogatą gamę zalet i wad. Liz, której zdecydowanie najwięcej jest w tej książce, ma niesamowitą osobowość. Pragnie zmian i rewolucji w swoim życiu, co głęboko przeżywa cała jej rodzina gdy dowiaduje się, iż Elizabeth namówiła ojca na sprzedaż rodzinnego domu. Jest wielce rozczarowana, kiedy po raz pierwszy spotkała Fitzwilliama Darcy'ego, gburowatego i sprawiającego wrażenie o ciągłych pretensjach, mężczyznę. Nie wiedziała natomiast, że ten człowiek namiesza w całym jej życiu uczuciowym i nie tylko. Chociaż to nie jest wielkie odkrycie.

      Powieść sama w sobie jest bardzo zabawna i przyjemna. Małżeństwo państwa Bennetów i życie ich córek wydaje się być jedną wielką komedią. Pan Bennet z pozoru jest obojętny na zachowanie sześciu rozpieszczonych kobiet w swoim domu, lecz tak naprawdę skrycie przeżywa każde rozterki, zaś jego żona jest chodzącą bombą, która z byle powodu wpada w panikę, a także w wielki entuzjazm. Pragnie, by jej córki bogato wyszły za mąż, a Chip Bingley wydaje się być idealną partią! W rezultacie wydarzą się rzeczy, o których nie śnili nawet najstarsi Indianie. Córki państwa Bennetów sprawią, iż ich matce podskoczy serce do gardła.

      Poza tym, iż opowieść jest groteskowa, to także niezwykle współczesna. Zdecydowanie odbiega od pierwowzoru, gdzie kobiety chodziły w sukniach do kostek, dusiły się w gorsetach i kokieteryjnie poszukiwały kandydata na idealnego małżonka. Natomiast w powieści "Pierwsze wrażenie" znajdziemy wątki dotyczące, chociażby homoseksualizmu, in vitro, rasizmu, a także antysemityzmu. Są one potraktowane pobieżnie, ale nie bluźnierczo. Po prostu przedstawiają teraźniejszość XXI w, gdzie wszystko jest już możliwe dzięki zaawansowanej technologii i rozwojowi. 

    Życie towarzyskie głównych bohaterów staje się dużo bardziej intensywne w nowym wydaniu. Pozwalają sobie na więcej, dlatego też ich romans staje się dużo bardziej czuły. Historia jest wzbogacona o dodatkowe historie innych domowników i ich życia osobistego, dzięki czemu książka jest bardziej obszerna od poprzedniczki. Język jest prosty, momentami dosyć wyszukany i oryginalny, dlatego też niebanalny. Okładka zaś jest dość powszednia i nijaka, choć mam rozumieć, iż ma symbolizować kobietę, która stawia czoła wyzwaniom w nowym, dużo większym świecie. 

    Nie mogę powiedzieć, iż przeczytana przezeń książka była niebywale twórcza i nowatorska, gdyż przedstawioną mi historię znałam od dawna i wiedziałam, jak się skończy. Natomiast zaskoczyło mnie zupełnie nowe przedstawienie losów rodziny Bennetów, dlatego też się nie nudziłam, tylko z zaciekawieniem śledziłam losy kwitnących romansów i przezabawnych zdarzeń. Choć czasami się nudziłam, gdyż autorka momentami zbyt szczegółowo podchodziła do pewnych rzeczy, który wcale nie były zajmujące i nie wymagały aż takiej dokładności.

    Myślę, że to naprawdę przyjemna lektura, która rozbawi i zdziwi niejednokrotnie, choć wcale supernowoczesna nie jest. Nie brak w niej pozytywnych momentów, a także przykrych rozczarowań. Jest to typowa książka obyczajowa, z dobrym zakończeniem i imponującą treścią, której warto poświęcić chwilkę, chociażby po to, aby odświeżyć sobie pamięć o nieśmiertelnej Jane Austen.

Ocena 7/10


Paulina Mocka
      
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz