wtorek, 21 sierpnia 2018

"Show" - Vi Keeland

Czy są jeszcze miłośniczki powieści romantycznych, którym nazwisko Keeland jest obce? Śmiem twierdzić, że nie. Pisarka jest uważana za bestsellerową autorkę i za granicą i w naszym kraju. Na język polski przetłumaczono już mnóstwo książek jej autorstwa, a ostatnimi czasy jedna po drugiej wydawane są kolejne. Muszę przyznać, że sama należę do grupy fanek Vi, od kiedy przeczytałam
naprawdę świetnego Gracza, kilka tygodni temu miałam okazję zapoznać się z "Tylko Twój" i niestety, ale ten tytuł w żaden sposób mnie nie porwał, sprawił wręcz, że porządnie się wynudziłam i zaczęłam zastanawiać się, czy autorka po prostu się już "nie wypaliła". Paczkę z "Show" otrzymałam krótko po "Tylko twój" i przezornie odwlekałam moment rozpoczęcia czytania, czy słusznie?

"Kate sięga po torebkę i przez minutę lustruje jej zawartość.
W końcu wyciąga długopis i kawałek papieru.
Coś zapisuje, a potem składa kartkę.
- Rewersów nie przyjmujemy - żartuję.
Patrzy mi w oczy.
- To mój numer telefonu. Wątpię, żeby któremuś z was
 zależało na szmince albo tamponie."



Na potęgę mnożą nam się ostatnio książki o bardzo podobnej fabule, ta pozycja to coś niby nowego, ale też nie do końca... Akcja rozgrywa się w dużej mierze na planie pikantnego show, jeden mężczyzna a wkoło mnóstwo pięknych, zgrabnych i seksownych kobiet.
Cooper Montgomery właściciel firmy produkującej filmy jest naturalnie piekielnie bogaty, co bardzo mnie już nudzi swoją drogą i oczywiście szalenie przystojny. Mężczyzna przypadkiem zostaje zaproszony na partyjkę pokera, a przy stole poznaje piękną i niezwykle utalentowaną współzawodniczkę - Kate. Kate nie ma sobie równych, jest krupierką i córką mistrza gry w pokera, który nauczył swoją córkę wszystkich sztuczek, kobieta wygrywa każde starcie, zgarniając w zamian nie tylko pieniądze, ale też ciekawe fanty. Oboje wyraźnie są sobą zainteresowani, Cooper liczy, że uda mu się zaprosić piękną dziewczynę na kolację, kawę, obiad, czy cokolwiek, ale niestety każda jego propozycja jest odrzucana.

Kiedy nasz przystojny milioner poznawał kobietę, nie wiedział jeszcze, że bierze ona udział w najnowszym reality show jego brata. Miles uważa, iż nowy program będzie hitem, mimo że kilka poprzednich produkcji, które nakręcił, w ogóle nie miało oglądalności, mężczyzna absolutnie się nie zraża i prosi brata o pożyczkę, by mógł kontynuować show.
Cooper jest niemile zaskoczony widokiem klejącego się do jego wybranki mężczyzny, przegląda wszystkie nagrania i nie zamierza rezygnować ze starań o względy pięknej Kate.
Nieszczęśliwie dla Montgomery'ego z Kate nie chce rezygnować także Flynn, który mimo kilkunastu a później kilku innych klejących się do niego kobiet, zainteresowany jest tylko dziewczyną z sąsiedztwa, czyli właśnie Kate.


Najważniejszą zasadą dla uczestników show jest kategoryczny zakaz randkowania i robienia innych "gorszych" rzeczy z osobami spoza programu. Cooper jest jednak bardzo zmotywowany i nie przeszkadzają mu reguły młodszego brata. Zupełnie inaczej ta sprawa wygląda dla Kate, bowiem kobieta nie bierze udziału w show dla rozrywki, potrzebuje sporej ilości pieniędzy na bardzo ważny dla niej cel. Bezsprzecznie musi dojść do finału.

"- Bzyknęłaś się z profesorem Mulchem?! - Aż mnie zatyka.
- Nie wspomniałam?
- Myślę, że bym pamiętała, że spałaś z Byczym Kroczem.
- Byłam strasznie ciekawa. Przez dziesięć tygodni gapiłyśmy się
na wybrzuszenie w jego spodniach. Musiałam to zobaczyć na własne oczy.
- On był obleśny.
- Nie patrzyłam na twarz."

Nie przepadam za tego typu programami zarówno w telewizji, jak i w książkach. Przyznać trzeba, że to z pewnością coś innego, ale bohaterowie ciągle jednak tacy sami, jak w innych książkach. Zwłaszcza u Coopera brak mi oryginalności, przede wszystkim pieniądze, powyżej uszu mam już milionerów z własnymi odrzutowcami... Pomijam, że jest on przystojny, wysportowany, romantyczny i tak dalej, bo tego z pewnością się już domyślacie. Kate na szczęście odbiega nieco od typowych książkowych bohaterek. Jest troszkę typem chłopczycy, która nie boi się ryzykować, ale zarazem mnóstwo w niej kobiecości dobra i ciepła. Powód, dla którego wzięła udział w tym specyficznym show, zaskoczył mnie i poniekąd usprawiedliwił tę nietypową decyzję.
Najbardziej polubiłam przyjaciółkę i jednocześnie współlokatorkę Kate, to głównie dla tej postaci chciało mi się przewracać kolejne strony. Sadie jest niezwykle barwna i zabawna, jej humor uprzyjemniał mi czytanie i sprawił, że wielokrotnie uśmiechałam się pod nosem. Czuję ogromny niedosyt i żałuję, że Sadie w tej powieści było niewiele, ale oczywiście to nie ona powinna grać tutaj pierwsze skrzypce, więc jest to w pełni zrozumiałe.

Ta książka nie przypomina mi "starej" dobrej Vi Keeland, dialogi mnie nie zachwyciły, jedynie te pomiędzy Kate a Sadie rzeczywiście mnie interesowały. Całość nie jest gruba, napisana naprawdę lekko i przystępnie. Postacie są dobrze wykreowane, pisarce przyznać trzeba, że potrafi świetnie opisać bohaterów, nie musiałam się trudzić, żeby zobaczyć oczyma wyobraźni, jak wyglądają.
Zabrakło mi tu przede wszystkim dreszczyku emocji i charakterystycznego dla Keeland humoru. Powieść nie jest zła, jest w porządku, ale zdecydowanie nie poleciłabym jej doświadczonym i wymagającym czytelnikom. Dla osób, które przeczytały kilkadziesiąt podobnych książek, ta będzie tylko jedną z wielu i właśnie taka jest dla mnie.

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Tania Książka - Książki dla kobiet



Julia Komorska

1 komentarz:

  1. Książka już czeka (a właściwie ebook) na moim czytniku na moją wolną chwilę. Lubię takie książki i mam co do niej oczekiwania, mam nadzieję że sprosta:)
    Pozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń