"Zaginiona" - Lisa Harris

Ekipa do spraw osób zaginionych zostaje wezwana na miejsce zbrodni. Byli pewni, że to pomyłka bo dwa trupy w salonie to nie działka ich wydziału. Niestety dwie osoby zaginęły. Dziwnym zbiegiem okoliczności w śledztwo zostaje wplątany Tyler, za sprawą własnego teścia i martwego człowieka na swojej łodzi. Dość dramatycznym bohaterem okazuje się dziennikarka śledcza skupiająca się na nielegalnej produkcji i dystrybucji sfałszowanych leków. Sprawy się komplikują, trup ściele się gęsto, a Lucy Hudson wciąż pozostaje zaginiona. Próby jej odnalezienia przeplatane są wątkiem romansowym, który jest ale jakby go nie było - jednostronna miłość, dozgonna przyjaźń, "chcę, ale boję się". Nie jest to wątek główny, całe szczęście, stosunek mam do niego ambiwalentny. W czytaniu zupełnie nie przeszkadzał, ani za specjalnie nie spowalniał tempa akcji, ani też nie podgrzewał atmosfery.

Przyznam, że po przeczytaniu pierwszego tomu nie spodziewałam się, że drugi rozpocznie się z takim przytupem. Właściwie nie wiem sama czego się spodziewałam. Może rozwinięcia wątku romansowego. Albo kolejnego "typowego" zaginięcia, w końcu w tym specjalizuje się agentka Boyd. Otwieramy książkę i od razu startujemy niczym motory na żużlu, po prostu wyrywa nas z bloków startowych razem ze skarpetkami. Dwa trupy, dwie osoby zaginione i od razu wplątany zostaje we wszystko pan idealny Tyler Grant (chociaż Pan Idealny to nie ta część cyklu; w każdym bądź razie - autorka powinna uczłowieczyć Tylera bo jak na razie jest święty). A potem to już jest szybka jazda z górki. Bez trzymanki.

Autorka nadal utrzymuje plastyczny język narracji. Czytając ma się wrażenie oglądania filmu. Wszystkie sceny doskonale widzi się oczami wyobraźni. Nie wiem jak dalej, ale po przeczytaniu połowy, jestem zdania, że tak jak poprzednio, byłby z tego fajny film akcji, który ja bardzo chętnie bym obejrzała.
Dawno nie czytałam powieści tak sensacyjnej. Porównałabym ją do jazdy po wąskiej górskiej serpentynie. Co chwila zakręt, zwrot akcji, nowy bohater, zmiana kierunku śledztwa. Naprawdę emocjonująca lektura. Nie pozwala się ani na chwilę nudzić, ani nawet na chwilę oderwać od czytania, bo nie wiesz czy nagle na następnej stronie nie zdarzy się coś czego nie chcesz za żadne skarby przegapić.

Powieści idealnych nie ma, takie zdanie ostatnio przeczytałam, i ta nie jest idealna. Sceny, w mojej opinii, mogłyby być bardziej rozbudowane. Trudno zarzucić by były niedopracowane, one są po prostu za krótkie, maksymalnie skumulowane, opisane to co się dzieje - krótko zwięźle i na temat. Szybka akcja i jest po akcji. Rozumiem że to zabieg mający na celu utrzymanie tempa, utrzymanie napięcia i zainteresowania czytelnika. Ja jednak odczuwam niedosyt. Tak naprawdę nie zdążę się wkręcić a autorka już kończy scenę. Owszem fajnie, że nie rozwleka każdej sytuacji na pięć stron, wtrącając jeszcze w międzyczasie dygresje, jednak zwyczajnie mogłaby je rozbudować. Nawet Bond trochę bardziej się musi napocić by złapać bandziora. Wystarczyłoby każdą scenę rozbudować o jedną stronę i z 355 zrobiłaby się pięćset stronicowa kniga. Albo pokusić się o 700set stron i rozbić na dwa tomy.


W tym tomie akt Nikki Boyd poznajemy troszkę rodziny i koligacji rodzinnych. Na scenie pojawia się dość niefortunnie teść Tylera i brat Nikki, obaj z niechlubną przeszłością. Szybkie tempo akcji nie pozwala agentce specjalnej ani chwili myśleć o własnym skomplikowanym życiu emocjonalnym. Za to wciąż z empatią podchodzi do każdego śledztwa i nieszczęść ludzi których napotyka w pracy. Mimo dziesięciu lat służby nie opanowała jej znieczulica, nadal pozostała ludzka. Taki lepszy, kobiecy Bond, z poczuciem ogromnej misji zbawczej. Nie przeszkadzało mi ani nie drażniło to, że Nikki czuje się ciągle odpowiedzialna za los zaginionej - "boże muszę ją znaleźć" w momencie kiedy jej życie jest zagrożone i właściwie żadne myśli nie powinny zaprzątać jej głowy, ewentualnie powinien się włączyć instynkt samozachowawczy, instynkt przetrwania który generowałby myśli "co zrobić żeby przeżyć". Ale Nikki w takich sytuacja myśli tylko - "ojej nie znalazłam jej, ojej kręcę się w kółko, ojej za dużo wątków i ślepych zaułków". Jak na razie nie przeszkadzało mi to , ale kto wie czy w następnych częściach, jeśli nadal utrzyma się takie jej myślenie czy to już nie będzie zakrawać na przesadę. Zobaczymy. Nadal podtrzymuje swoją chęć przeczytania kolejnej części, chociażby z ciekawości jak warsztat pisarski autorki ewoluuje, czy i jak zmieniają się bohaterowie.

Troszkę przeszkadzał fakt, że agentka Boyd kreowana jest jako samotna zbawicielka rodzaju ludzkiego. Jej współpracownicy z zespołu są sprowadzani do kierowców aut, wyszukiwania danych w sieci i wykonywania zleconych telefonów. To trochę nie fair, bo widać że wszyscy są przejęci losem zaginionej osoby i każdy chce jak najbardziej przyczynić się do jej znalezienia. Każdy ciężko pracuje. Nikki często zapomina że jest częścią zespołu. Analizując jedną z ostatnich scen akcji w książce mam nadzieję że agentka razem z Autorką dojdą do podobnych wniosków i sprawa zostanie przemyślana.

Duży plus przyznaję za szybkie tempo akcji i bardzo obrazowo napisane sceny. Trudno mi nazwać to inaczej niż czytanie filmu, naprawdę tylko to określenie przychodzi mi do głowy i siedzi bardzo mocno nie dając się wyprzeć innym bardziej racjonalnym próbom zdefiniowania tej powieści. Jak dotąd dwie książki z cyklu akta Nikki Boyd to jedyne które tym mianem bym określiła. Pokusiłabym się na miejscu autorki o rozbudowanie, przynajmniej niektórych scen, bo jakkolwiek czyta się książkę szybko i w napięciu jednak może pojawić się zarzut o zbyt powierzchowne potraktowanie właściwie wszystkich scen powieści. Może rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie z części na rzecz rozbudowania, wydłużenia pozostałych?

Ocena : 7,5 / 10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Dreams.


PS recenzja pierwszej części akt Nikki Boyd - Wendeta.

Magdalena SzL

Udostępnij w Google Plus

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

4 komentarze:

  1. Brzmi naprawdę intrygująco, jednak nie wiem czy bym przebrnęła,to nie do końca mój gatunek, rzadko sięgam po takie książki.

    sunreads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Akcja tak pędzi że nie byłoby problemu z przebrnięciem :) Ale fakt trzeba troszkę lubić taką tematykę kryminalno-policyjną z gatunku sensacji. No i jest też wątek romansowy z zaskakującym zakończeniem, zapoczątkowany w poprzedniej części.

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria brzmi ciekawie i chyba po nią sięgnę w wolnej chwili na urlopie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sensacyjną ale "lekka", czytanie tych dwóch książek to prawdziwa rozrywka .Ja polecam :)

      Usuń