czwartek, 30 sierpnia 2018

„Złe towarzystwo” - Robyn Harding

[źródło]
    Hannah Sanders ma wszystko co potrzeba: zdrowie, inteligencję i urodę. Ma szesnaście lat i od niedawna znalazła się w kręgu popularnych dzieciaków ze swojej szkoły. To jej bardzo odpowiada, mimo że dziewczyna w kilku sprawach od nich odstaje. Gdy zaprasza swoje koleżanki na urodziny w domu, nikt nie podejrzewa, że zwykła impreza stanie się początkiem tragedii kilku osób. Z kolei rodzice Hannah, Kim i Jeff mają problem – ze sobą. Kim ma potrzebę kontroli nad wszystkim i wszystkimi. Prowadzi dom w kieracie, który przypomina wojsko. Gdy jej dom odwiedzają urodzinowi goście córki, Kim wygłasza monolog o zasadach obowiązujących w domu i przeświadczona o ich nienaruszalności, kładzie się jak zwykle spać. Natomiast Jeff, chce wyjść spod pantofla żony i przemyca dziewczynom – różowy szampan. To tylko jedna butelka wina na pięć dziewczyn. Czy może im zaszkodzić? On będzie tym wyluzowanym, najbardziej kochanym tatą pod słońcem. Rodzice opuszczają piwnicę, gdzie mają się odbyć urodziny, a imprezowiczki zostają same. Co może się złego wydarzyć? Kilka godzin później Lisa, matka urodzinowego gościa dostaje telefon od Kim. Kobieta przeczuwa, że nocny telefon to nie jest dobry znak. Nie myli się.


    Tak się zaczyna historia odarcia z fasad pozorów życia Sandersów, ale również opadnięcia pozorów udanych znajomości i tak zwanych przyjaźni. Jest to książka obyczajowa, która potrafi zainteresować sobą czytelnika na różnych poziomach. Przede wszystkim poznajemy sytuację z perspektywy kilku osób: Hannah, Jeffa, Kim i Lisy. Każdy z nich przyciąga i odpycha od siebie czytelnika. Myślę, że sympatyzowanie z którymkolwiek bohaterów będzie dość trudne, ale poparcie którejś ze stron konfliktu, który się rozpoczął po tragedii, będzie jeszcze trudniejsze.

    Powieść Harding przedstawia nie tylko ciekawe portrety psychologiczne postaci, ale również obraz powierzchowności ich relacji. Mnie najbardziej ubodło jak bardzo tytuł pasuje do treści utworu. Myślę, że dla autorki „złym towarzystwem” nie była tylko grupka zepsutych nastolatków, ale niedopasowane małżeństwa oraz fałszywe przyjaźnie, oparte tylko na np. potrzebie przynależności do jakiejś grupy, poczuciu udowodnienia światu, że się nie jest zadufanym w sobie snobem lub dążeniu do wspólnego celu. Nawet romans Kim okazuje się być iluzją, choć podstawą tej relacji miało być tylko pożądanie.

    Utwór, w którym nawet relacja seksualna jest wymuszona (nie w sensie przemocowym) sprawia, że odebrałam go jako smutny, ale głęboko przemyślany. Książka jest wciągająca i dlatego czyta się ją łatwo, jednak to co zostawia po sobie, skłania do refleksji. Na pewno nie jest to publikacja, która podnosi na duchu.

    Generalnie ta publikacja mi się podobała, jednak ma ona dla mnie kilka wad. Pierwszą z nich są zbędni bohaterowie – np. nie bardzo rozumiem po co Hannah miała brata. Jeśli fakt istnienia tego dziecka miał tylko podkreślać status rodziny (podobno rodzice marzą o posiadaniu dwójki dzieci, tzw. parki) to wydaje mi się, że jest to zbyt błahy powód, aby go wprowadzać do historii. Aidan (brat) nic nie robił , aby wpłynął na rozwój fabuły, a jego relacje z mamą czy siostrą nie były jakoś dogłębnie pokazane i trudno na podstawie kilku zdań odnieść się do tego jak mógł wyglądać całokształt ich relacji.

    Druga wada to stereotypie: poukładana żona i lekkomyślny mąż oraz zepsuci bogacze i moralnie lepsi, ale pokrzywdzeni przez los biedacy. Dlaczego to ona nie może być lekkomyślna, a on poukładany? Dlaczego to bogata rodzina nie mogła zostać pokrzywdzona, a biedna unikałaby wzięcia odpowiedzialności za tragedię?

    Ostatnia sprawa: dialogi. Nie zapadają w pamięć. Co innego problem z jakim mierzą się bohaterowie. Z jednej strony wszyscy pewnie zrozumieją Lisę, ale akceptacja stanowiska Jeffa i Kim także jest łatwa. W gruncie rzeczy wszyscy w tym zdarzeniu są pokrzywdzeni, a odpowiedzieć na pytanie czy ktoś powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności nie jest prosta.

   Jeśli potrzebujesz powieści obyczajowej, która da Ci do myślenia, to uważam, że „Złe towarzystwo” może być dla Ciebie odpowiednia.

Ocena
8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Anna Mackiewicz

1 komentarz:

  1. Jakiś czas temu akurat przeczytałam tę książkę a teraz szukałam może jakiejś ekranizacji niestety nic a nic. W każdym razie polecam jak najbardziej, fabuła wciągająca.

    OdpowiedzUsuń