środa, 1 sierpnia 2018

„Żegnaj, Skarpetko!” - Benjamin Chaud


źródło
„Żegnaj, Skarpetko!” to niesamowicie przejmujący tytuł od niedawna lubianego przeze mnie autora i ilustratora Benjamina Chauda. Jego książka „Feralne urodziny ze Skarpetką” skradła me serce i bardzo chciałam poznać inne jego dzieła. (Jeśli nie znacie jeszcze tej książki, to serdecznie zapraszam do mojej recenzji KLIK!) Czy jestem równie oczarowana tym tytułem?

Ilustracje są niezwykłe, wciąż tak samo mnie przyciągają i idealnie odwzorowują klimat zawarty w opowieści. Pod względem graficznym oraz pod kątem wydania nie mam jej nic do zarzucenia, jest po prostu cudna. Mogłaby się wspaniale prezentować w mej dziecięcej biblioteczce razem z kolejną częścią, ale… Wyjaśnię to trochę później.

Historia opiera się na bardzo dramatycznym i kontrowersyjnym motywie porzucenia zwierzątka w lesie. Chłopczyk uznaje, że jego królik (jeszcze) rasy bawół do niczego się nie nadaje, że chce mieć prawdziwych kolegów i nie jest już małym dzieckiem, więc postanawia z premedytacją wyprowadzić go w głąb lasu, tak, aby nie odnalazł drogi powrotnej i go porzucić.


Całą drogę chłopiec rozmyślał niezbyt przychylnie o swym przyjacielu, a w pewnym momencie próbował nawet podświadomie usprawiedliwić swe zamiary przedstawiając las, jako wspaniałe miejsce. Królik na to nie reagował. Czyżby przeczuwał sens całej wyprawy, czy też naprawdę był taki nierozgarnięty, jak uważał jego chłopiec?


Gdy dotarli na miejsce, zdaniem malca odpowiednie, porzucenie nie było takim prostym zadaniem i nie wcale z powodów moralnych, tylko praktycznych. Od razu przypomniał mi się tu Mały Książę i jedno bardzo wymowne stwierdzenie: „Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.”. Nasz bohater jednak spycha całą odpowiedzialność gdzieś hen daleko, że ani przez chwilę nie widzimy, by miał żałować. To wszystko daje taki bezwzględny obraz, bardzo zimny, nieczuły, egocentryczny. Tak nie postępują żadni przyjaciele. Ostatecznie skończyło się chyba najgorzej, jak tylko mogło: na przywiązaniu zwierzątka do drzewa.


Później sprawy toczą się lawinowo, powstaje wielkie zamieszanie w uczuciach chłopca, który postanowił jak najszybciej chociaż odwiązać królika z uwięzi – co przyjęłam z niemałą ulgą, niestety reszta nie jest już taka, jak bym merytorycznie sobie tego życzyła. Nawet jeśli zamierzeniem autora było pokazać najbardziej dziecięce, niezbyt poprawne zachowanie, takie nieprzyjmujące do wiadomości wagi swego postępku i spychające odpowiedzialność w inną stronę, to jednak przydałby się jakiś dodatkowy czynnik definiujący tę postawę jako wyraźnie złą.


Mechanizmy broniące dziecko przed przyznaniem się do winy były całkiem naturalne i przekonujące, ale najbardziej zabolało mnie jedno zdanie, sugerujące, że to biedny królik (już rasy baran) ma dług wdzięczności za jego uratowanie, a nie nasz bohater. Dla mnie daje to obraz do końca pozostania wybielonym, że nic wielkiego się nie stało i to nie moja wina. Wystarczyłoby po prostu zmienić, że w końcu to on ma dług wdzięczności i byłoby jak dla mnie idealnie.

Podsumowując, o ile tematyka jest bardzo ważna i warta poruszenia w różnych publikacjach, nawet dla dzieci, a może i szczególnie dla dzieci, to jej poprowadzenie niespecjalnie autorowi się udało. Chłopczyk co prawda szybko wraca, by odwiązać przyjaciela, jednak w mym odczuciu nie doszedł do żadnych właściwych wniosków, zdobył się na przeprosiny rzucone jedynie w pustkę. Bajka kończy się oczywiście dobrze, jednak niesmak mi pozostał, bohater ostatecznie uznał, że to Skarpetka ma dług wdzięczności wobec swego wybawcy, a nie on, jako sprawca całego zamieszania. Może i wytrwale szukał królika, gnał go pewien strach, lecz ostatecznie nie ma w nim poczucia winy, żalu swego postępku i postanowienia, że nigdy tego więcej nie poczyni. Pozostaje nam, rodzicom, być czujnym przy czytaniu tej pozycji i nastawić się na spokojną i odpowiednią rozmowę, która jasno naprowadzi dziecko, że winę ponosi bohater i takie postępowanie jest karygodne. Tematyka tej książki jest niezwykle cenna, tym bardziej, jeśli dziecko nalega na posiadanie zwierzątka.

Ocena 6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zakamarki


Ula Wasilewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz