środa, 5 września 2018

„Chłopięca Wojna. Pamiętnik z Powstania Warszawskiego” – Bohdan Hryniewicz

[źródło] 
          Autor książki przedstawia nam swoje życie oraz życie swojej rodziny w prawie pięciuset stronicowej książce. Jest to swoista opowieść młodego chłopca, któremu wojna odebrała dzieciństwo, a dożywając 20 roku życia przeżył więcej niż mogłoby się wydawać.

„Nie miałem jeszcze dwudziestu lat; w kieszeni tylko trzy funty; za sobą dziewiętnaście miejsc pobytu w trzech różnych krajach, pod dwoma rządami i trzema okupantami; uczęszczałem do czterech szkół powszechnych, pięciu średnich i właśnie zacząłem drugi rok studiów uniwersyteckich.”

      Pan Bohdan nie ogranicza się tylko i wyłącznie do Powstania Warszawskiego, jak sugeruje tytuł książki. Jest to powieść pełna czułych chwil, zwykłej codzienności, która wraz z nastaniem wojny została totalnie odmieniona. Wybitna książka, która jest świadectwem bohatera, choć ten skromny człowiek sam siebie na piedestale nie stawia. Jednak przyszło zapłacić za to wielką cenę, nawet śmiem napisać – największą.

       Rozpoczynamy książkę od wspomnienia lata 1939 r., gdzie rodzinę Hryniewiczów zastaje wojna. Żyjąc i mieszkając w polskim Wilnie nie odczuwają bezpośrednio ataku na Polskę, lecz wraz 17 września 1939 r. diametralnie wszystko się zmienia. Wjeżdżają pierwsze sowieckie czołgi i Litwa nigdy już więcej nie będzie należeć do Polski.
       
           Matka, Janina, była jedną z najważniejszych postaci dla młodego Hryniewicza. Ojciec pojawiał się i znikał wraz z okupacją, jeszcze na początku wojny matka rozwiodła się z ojcem, więc jego postać raczej  występuje gościnnie w ich życiu. Bohdan miał starszego brata, Andrzeja, razem z którym wychowywali się ucząc się i brojąc – jak to dzieci.
wejście wojsk radzieckich do Wilna [źródło]
        Bohdan dokładnie opisuje wędrówkę swojej rodziny do Warszawy (i nie tylko) oraz losy bliskich im osób. Rewelacyjna pamięć dziecka sprawia, że opisy które są przytoczone pozwalają na odnalezienie się w tych wspomnieniach zupełnie obcym osobom. Jak ją czytałam miałam odczucie, jakbym siedziała na kolanach dziadka i słuchała jego opowieści z czasów jego dzieciństwa. Chłopiec, który miał osiem lat dokładnie pamiętał rodzaj gąsienic w czołgach sowietów – przytaczam tak na potwierdzenie swoich wcześniejszych słów o dokładności.

        Kolejne rozdziały przybliżały nas do godziny „W”, która otwiera najciekawszą część tejże historii. Nie brakuje tu pseudonimów, opisów walk i tragedii, przejścia kanałami, spotkania z matką pierwszy raz od rozpoczęcia powstania. Autor nie skupia się na samych faktach, dzieli się z nami również emocjami i rozdarciem, które mu towarzyszy, zwłaszcza w momencie, gdy ginie jego brat. Aby ułatwić czytelnikowi zrozumienie niektórych manewrów nawet dołącza do jednego z rozdziałów zarys mapki, do której co chwila się odnosiłam, aby lepiej uzmysłowić sobie poruszanie się wojsk.
Nie brakuje również wielu zaskakujących chwil, jak np. chwilowy rozejm pomiędzy walczącymi, aby zebrać ciała poległych za równo po polskiej, jak i niemieckiej stronie. Wiele z takich momentów chwyciło mnie za serce.
Powstanie Warszawskie [źródło]
        Książka nie kończy się wraz z Powstaniem, tak jak na nim się nie zaczyna. Możemy zobaczyć, co dalej się dzieje z młodym Hryniewiczem,  który radzi sobie coraz lepiej w szkole i w harcerstwie, w którym zaangażował się po przybyciu do Warszawy oraz jak musi sobie poradzić w nowej komunistycznej Polsce oraz jak będą dalej wyglądały jego losy.

Powstanie Warszawskie [źródło]
      „Bohdan” podczas wojny był nie tylko sprytnym łącznikiem nie odstępujący od por. „Nałęcza”, lecz także młodym mężczyzną, który musiał zbyt szybko dorosnąć. Widział to, co na zawsze pozostaje w pamięci. Autor w książce dzieli się również z nami swoimi prywatnymi zdjęciami, jak i również kilkoma fotografiami z Muzeum Powstania Warszawskiego. Chciałam jeszcze dodać, że autor nie opiera się tylko na swoich wspomnieniach. Często dostawia opisy pochodzące z innych książek lub też wspomnień innych uczestników Powstania, co sprawia, że uwiarygadnia swoją wersję, a czasami nawet obala romantyczne wizje innych autorów.

      Czy Powstanie Warszawskie było słuszne i potrzebne?  Autor nie ocenia, lecz opisuje jak było naprawdę. Również sam nie prosi o taką ocenę. Uważam, że nasze społeczeństwo nie jest w stanie zrozumieć tego, co czuli obywatele Warszawy, którzy będąc przez 5 lat pod panowaniem okrutnego okupanta pragnęli wolności, nawet za najwyższą cenę jaką było życie.

„Zza Wisły dobiegały nas odgłosy artyleryjskich wystrzałów. Wydawało się, że Rosjanie niedługo będą w Warszawie.”

       Jestem wdzięczna za takie pamiętniki i relacje, które pozostają z nami jako świadectwo tamtych lat. Bezpośrednie opisy sprawiały, że ta historia nie wydawała się odległa i nierealna. A to największa zaleta tej książki. I obyśmy nigdy nie zapomnieli o swojej historii, by nigdy więcej ludzie ludziom nie zgotowali takiego losu.

Moja ocena 9/10

Dziękuję wydawnictwu BELLONA za udostępnienie egzemplarza.


Emilia Pieńko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz