czwartek, 6 września 2018

"Dziecko w wieku przedszkolnym" - M. M. Cabicar

Kiedy zamawiałam tę książkę, naprawdę nie mogłam się doczekać, aż w końcu do mnie przyjdzie. Tak się składa, że mam dziecko w wieku przedszkolnym i cały ostatni miesiąc wakacji był dla mnie niezwykle stresujący. Mnóstwo pytań, zmartwień i przede wszystkim zmian. Liczyłam, że ta książka
wytłumaczy mi pewne kwestie, uspokoi i rozśmieszy. Choć oczekiwania miałam spore, nie nastawiałam się na jakieś wielkie "wow", jednak okazało się, iż "Dziecko w wieku przedszkolnym" to właśnie to, czego było mi trzeba.

"- Lozwiwiwi... golf - Wiki zaplątał się języczek i westchnęła:
- To jakaś pieldoła.
- Mówi się pierdoła - zauważyłem pedagogicznie, a potem jeszcze dodałem:
- I nie mówi się pierdoła. Gdyby ktoś pytał, słyszałaś to słowo od babci."



Moja trzylatka uwielbia dzieci. Sądziłam, że pokocha przedszkole od pierwszego wejrzenia, wbiegnie do sali z uśmiechem, pomacha mi na pożegnanie i nawet się za mną nie obejrzy, niestety bardzo się pomyliłam... Z córeczką autora naszej książki poszło bardzo gładko, przyznam Wam szczerze, że naprawdę zazdroszczę rodzicom, których dzieci z uśmiechem wstają rano i uradowane biegną do przedszkola. Trzyletnia Wiki nie chce stamtąd wychodzić! Panie przedszkolanki muszą gasić światła i mówić, że już zamykają. Jak o tym przeczytałam, parsknęłam śmiechem, a to dopiero początek całej góry przezabawnych historii.

Niesamowicie odpowiadał mi styl autora, czułam się tak, jakby mi te wszystkie przygody opowiadał, jakby siedział naprzeciwko mnie i prowadził swobodny monolog.
Jestem pewna, że w tej książce każda mama i każdy tata odnajdzie fragment z własnego życia. Całość liczy 224 strony, z tyłu znajduje się spis treści, dzięki któremu z łatwością powrócić można do ulubionego rozdziału bądź szybko znaleźć to, co nas interesuje.
Opowiem Wam teraz w skrócie, co znajdziecie wewnątrz tej świetnej niewielkiej książki.

"- To mnie kłuje!
Jakżeby inaczej! Ona przecież nie zrobi tam: 
- Ona robi stojącą, wysoką, idealną dla nadajników sieci komórkowych 
wieżę widokową. Z czubkiem. Nigdy nie rozumiałem,
 jak to możliwe, że to tak stoi, czasem podejrzewałem, że musi mieć nogi.
Ale nie miałem odwagi ani żołądka, żeby to sprawdzić."

Chyba największym hitem jest opowiadanie o wizycie rodziców i Wiki w sklepie z baaardzo drogim wyposażeniem łazienki, pisząc o wyposażeniu na myśli mam WC. Dziewczynka koniecznie musiała załatwić tę konkretniejszą potrzebę, a skoro przeznaczonych do tego przedmiotów wokół było mnóstwo, wybrała sobie jeden i ciach pyk, szybciutko uporała się z "problemem". Śmiałam się z tego fragmentu w głos, ale nie mam pojęcia, co zrobiłabym na miejscu rodziców Wiki. W takich sytuacjach pomóc może już chyba tylko peleryna niewidka.
Córka autora to naprawdę niemożliwa agentka! Muszę przyznać, że moja trzylatka jest niezłą spryciulą i wpada na coraz to "lepsze" pomysły, ale Wiki nie przebije chyba nikt!
Dziewczynka spacerując z tatą, w sklepowej witrynie ujrzała piękne propozycje do dziecięcych pokoików. Śliczne, włochate i milusie poduszki, piękne ramy łóżek, miękkie dywaniki i multum innych rzeczy, niestety tata nie wygrał starcia z córką i bez wizyty w sklepie się nie obeszło. Powiem Wam szczerze, że czytając to, spodziewałam się, że Wiki namówi tatę na zakup poduszki, czy kocyka, ale nic bardziej mylnego! Dziewczynka pozbyła się obuwia w mgnieniu oka i wskoczyła do sklepowego łóżka pod puchatą i dziewczęcą kołderkę. Pani ekspedientka liczyła zapewne na wzrost utargu dzięki małej królewnie, a tu się okazało, że zyskała jedynie lokatora bowiem Wiki zamierzała zostać w przytulnym pokoiku do rana.


Jeżeli tak, jak ja oraz autor książki macie dziecko w wieku przedszkolnym to z pewnością jest to idealna dla Was lektura. Podnosi na duchu, rozśmiesza i daje naprawdę sporą dawkę luzu, którego bardzo było mi trzeba. Każde dziecko jest inne, każde rozwija się w we własnym tempie, ale chyba wszystkie są urwiskami i choć czasem ich psoty wcale nie bawią, po pewnym czasie stają się świetną anegdotką. Takie właśnie anegdotki i śmieszne przygody zostały spisane tutaj, by często zmęczeni i zabiegani rodzice mogli odetchnąć i się pośmiać. Świetna pozycja, zdecydowanie polecam.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Stara Szkoła


Julia Komorska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz