poniedziałek, 3 września 2018

‘’Fabryka języka” – Małgorzata Korbiel, ilustracje: Agnieszka Matz


Jako dziecko zawsze lubiłam grać w gry planszowe, ale też przyszło mi żyć w czasach, gdy internet był raczej nowością i nie było w nim aż tylu stron zapewniających rozrywkę. Myślę, że w obecnych czasach większość młodych ludzi woli inne formy spędzania wolnego czasu niż siedzenie, rzucanie kostką i przesuwanie pionkiem po planszy. Jednak twórcy gier planszowych wychodzą naprzeciw potrzebom i tworzą coraz to ciekawsze oraz bardziej barwne i dopracowane pozycje.

Zastanawiałam się dlaczego gra nazywa się ,,Fabryka języka”, bo jednak jej głównymi bohaterami są roboty i wydawałoby się, że tytuł ,,Fabryka robotów” jest odpowiedniejszy. Jednak nic bardziej mylnego. Całość jest oczywiście świetną zabawą, ale też ma za zadanie uczyć oraz ćwiczyć poprawną wymowę. Jednak tę kwestię rozwinę trochę później, gdy będę wspominać o celu gry i jej zasadach.

Liczba graczy: 2 – 4
Przedział wiekowy: 6+
Czas gry: 20 – 40 minut

W pudełku znajdują się:
- instrukcja,
- plansza,
- 4 pionki,
- 50 dwustronnych kart z poleceniami i częściami robotów.

Zanim w ogóle przejdę do opisu zasad gry czy moich wrażeń, muszę wspomnieć o równie istotnej kwestii. Oczywiście mam na myśli samo wykonanie od strony technicznej, bo jest to bez wątpienia ważna sprawa. Pudełko jest wykonane z solidnego kartonu, bardzo fajnie się otwiera i jest raczej odporne na wyginanie. Wszystkie elementy również są wytrzymałe, a myślę tu o planszy czy chociażby kartach. Jest to niewątpliwa zaleta tej pozycji, bo jeśli już wydajemy pieniądze (a gry nie są przecież tanie) to chcemy dostać coś, co posłuży nam dłużej, a nie do jednorazowej rozgrywki. 


A co z grafiką? Zachwyciła mnie, bo wszystko jest dopracowane w najmniejszym szczególe. Kolory są żywe, pasują do siebie i tworzą swego rodzaju klimat tej gry. Pod tym względem wszystko mi się podoba, nawet instrukcja dobrze się prezentuje, tył planszy czy design kartonu, z którego wydzieramy roboty, a później przeważnie go wyrzucamy.

Co jest zadaniem graczy? Zebranie kart z częściami robota i złożenie go w całość. Może tworzyć różne konfiguracje, więc gra wcale nie jest nudna. Nikt też nie powiedział, że trzeba kończyć rozgrywkę, gdy pierwszy robot powstanie, bo można między sobą ustalić odrobinę inne zasady, co nawet sugeruje instrukcja.

Same reguły są banalne, ale to atut tej gry, ponieważ jest ona kierowana do osób bardzo młodych, które nie zrozumieją bardziej zagmatwanych zasad. Najpierw na planszy trzeba ułożyć karty z częściami robota, a obok położyć część z zadaniami. Następnie każdy gracz musi wybrać sobie pionek-robota, którym będzie się poruszał. Nie ma znaczenia, z którego pola rozpoczniemy grę, ponieważ nie wygrywa osoba, będąca najszybciej na mecie, a ta której udało się ułożyć w całości swojego robota z kart.

Gdy już przygotujemy planszę do gry, pierwsza osoba bierze kartę, czyta jej treść i wykonuje polecenie. Niektóre polegają na powtórzeniu jakiegoś trudnego zdania, a inne polecają, aby wykonać ćwiczenie, na przykład, spróbować zwinąć język w rurkę. Gdy gracz już upora się ze swoim zadaniem, może wykonać ruch pionkiem – karta określa o ile pól może się przenieść.


Na planszy znajdziemy różnokolorowe pola i każde z nich zmusza gracza do wykonania innej operacji na kartach. Jeśli staniemy na zielonym polu – karty z taśmy poprodukcyjnej należy przesunąć w prawo, tą będącą poza odpowiednim polem trzeba odłożyć do odpadów, a na puste miejsce dać kartę z maszyny. Może to lekko niezrozumiałe, ale na zdjęciach widać wszystkie pola, o których mówię. Żółte pole oznacza to, że trzeba wziąć wszystkie karty z linii produkcyjnej i odłożyć je do odpadów. Stojąc na niebieskim polu możemy wybrać dowolną kartę z taśmy produkcyjnej. Jeśli gracz stanie na różowym polu, może zabrać dla siebie dowolną kartę z odpadów. Natomiast jeśli pionek stanie na czerwonym polu, może odebrać jedną kartę swojemu przeciwnikowi, oczywiście jeśli mamy na to ochotę. 

Pierwsza rozgrywka jest zawsze bardzo ciekawa i oczywiście trzeba przejść ją z instrukcją w ręce. Nie da się od razu zapamiętać znaczenia wszystkich pól, ale są na nich obrazki, które później naprowadzają nas na to, co powinniśmy zrobić, gdy na nim staniemy.


Teraz trochę o samych kartach, bo są bardzo ciekawe i to właściwe one są główną rozgrywką w tej grze. Po jednej stronie znajdziemy przeróżne części ciała robotów – ręce, nogi, tułowia czy głowy. Z drugiej strony zadania, które trzeba wykonywać podczas rozgrywki. Są one bardzo różnorodne, ale dość proste, bo jednak odbiorcami tej gry są dość młode osoby. Kilka zadań polega na tym, aby powtórzyć dość trudne zdania, a to też ćwiczy dykcje, wyraźną wymowę i sprawia, że dziecko doskonali się w wypowiadaniu dość skomplikowanych konfiguracji. Myślę, że gra ogólnie jest nastawiona na ćwiczenie, ale za pomocą naprawdę świetniej zabawy. Karty dają nagrody za poprawne wykonane zadania (inni gracze mogą, a nawet powinni sprawdzać czy ktoś nie stara się oszukiwać!) i możemy, na przykład, przesunąć się o dwa pola. 

Myślę jednak, że w środku mogłoby być trochę więcej kart, bo zadania szybko się nudzą i w przypadku większej ilości rozgrywek – stają się monotonne. Gra na pewno jest ciekawa dla trochę młodszych, ale też starszych dzieci. Nie do końca też rozumiem, po co w zestawie dostajemy kostkę, skoro nie ma o niej w instrukcji ani słowa. Jednak udało mi się ją wykorzystać, modyfikując odrobinę zasady gry, która dzięki tej zmianie zyskała nowe życie i stała się ciekawsza.


,,Fabryka języka” to bardzo fajna gra, która cieszy oko ze strony wizualnej, ale też jest świetną alternatywą na spędzanie wolnego czasu. Jest ona nastawiona głownie na naukę poprawnej wymowy, z którą dużo młodych ludzi ma problem. Ćwiczenia zapisane na kartach są bardzo ciekawe i różnorodne, ale też śmieszne, dzięki czemu dzieci po prostu się świetnie bawią. Wykorzystanie robotów okazało się strzałem w dziesiątkę, bo moja kuzynka wręcz oszalała na ich punkcie. Same elementy gry są wykonane bardzo solidnie, więc uważam, że warto zaopatrzyć się w ,,Fabrykę języka”, bo to świetna pozycja. 




Ocena: 9/10
Za możliwość zapoznania się z grą dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa

Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz