niedziela, 16 września 2018

‘’Historia pewnej zazdrości” – Danka Braun


Do czego zdolny jest człowiek z zazdrości? Cóż, myślę, że trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ każdy jest inny. Jedni są zdolni do morderstwa, a inni wolą chować głowę w piasek i pozostawić swoje życie nieprzewidywalnemu losowi. Jednak znaczna większość ludzi preferuje działanie i jawne mówienie o swoim niezadowoleniu oraz najzwyklejsze okazywanie zazdrości, która w odpowiednich ilościach jest nawet wskazana. Chociaż bardzo łatwo jest przekroczyć granicę między zdrową zazdrością a chorobliwą zazdrością.

Orłowscy mają powód do radości, ponieważ ze śpiączki budzi się ich wnuk – Eryk. Jednak chłopiec nie potrafi pogodzić się z rzeczywistością, którą zastał po powrocie do domu. Okazało się, że jego rodzice się rozwiedli, a jego tata ma nową partnerkę, syna i córkę w drodze. Eryk nie potrafi tego zaakceptować i za wszelką cenę stara się uprzykrzyć życie nowej rodziny, czym doprowadza do wielu kłótni Krzyśka i Wiki. Matka chłopca jednak nie stara się przemówić mu do rozumu, ponieważ takie zachowanie jest jej na rękę, bo chce odzyskać miłość swojego byłego męża. Komu uda się osiągnąć swoje cele? Małemu chłopcu, jego matce, a może żadnemu z nich?

,,Przywitała go ubrana w zwiewny jedwabny peniuar.
- Widzę, że jesteś już gotowa do spania – burknął. – Dopiero dziewiętnasta.
- Chyba ci nie przeszkadza mój strój? – odparła trochę zła. Zaraz jednak dodała słodziutko: - Skarbie, zapraszam do stołu na kolację. Sama ją przygotowałam dla ciebie.
- Dziękuję, nie będę jadł. Nie chcę wylądować na toksykologii.”

Z twórczością Danki Braun miałam już styczność dwukrotnie i nie zawiodłam się na żadnej powieści! Tym razem trafiłam na historie z sagi rodzinnej i oczywiście nie zwróciłam uwagi na to, że jest to ostatnia część… Jednak od razu mogę wam powiedzieć, że o ile początkowo trochę miałam problemów ze zrozumieniem niektórych sytuacji, tak po jakimś czasie bardzo szybko poukładałam sobie wszystko w głowie i zorientowałam się w wydarzeniach. Trochę ubolewam nad tym, że nie znam poprzednich części, ale marzę o tym, aby się z nimi zapoznać i to w jakiejś sensownej kolejności, bo naprawdę pokochałam pióro Danki Braun, ale o tym jeszcze opowiem za chwilkę.


W książce pojawiły się znane mi już nazwiska z ,,Krwi na sutannie” czy ,,Nie chodź po lesie nocą”, więc naprawdę mnie to ucieszyło, bo dzięki temu szybciej uporałam się ze zrozumieniem zawiłych sytuacji rodzinnych. Ogólnie fabuła skupia się na Orłowskich, a generalnie to na Krzyśku, który stara sobie poukładać na nowo życie. Jednak takim wątkiem pobocznym są historie miłosne Izy – jego siostry. Niby dość zwyczajne tematy, a jednak autorka ujęła je w mistrzowski sposób, stworzyła dość urozmaiconą fabułę i to taką z pazurem!

Całość to powieść obyczajowa i saga rodzinna to idealne jej określenie. Już przy okazji innej recenzji wspominałam, że uwielbiam kreację wszystkich bohaterów, których tworzy autorka, ponieważ są zwyczajni, nie ma w nich nic idealnego, mają wady i słabości. Realizm tych powieści jest widoczny na pierwszy rzut oka, a ja uwielbiam takie proste, ale jednak intrygujące historie. Książki Danki Braun z pewnością cieszą się dużym zainteresowaniem osób odrobinę starszych, a nie nastolatków i dwudziestolatków (oczywiście od każdej reguły są wyjątki), jednak ja po prostu przepadłam i nie wyobrażam sobie, że wezmę teraz do ręki jakiś głupi romans w stylu Greya.

,, - Masz szczęście, że uklęknąłeś przede mną, a nie przed moim ojcem – mruknęła. – Nie kupuj pierścionka beze mnie, mam wątpliwości co do twojego gustu.”

W pewnym momencie przyszło mi na myśl takie skojarzenie… Ta książka jest trochę jak ,,M jak miłość”, bo są w niej romanse, rozwody, toksyczne związki i komplikacje. Nie jest to wada, a raczej zaleta. Takie seriale pokazują ludzkie życie i być może ich bohaterowie często są zbyt bardzo krzywdzeni przez los, ale przecież akcja jest potrzebna.

Zaletą tej książki są też krótkie rozdziały, w których autorka opisuje uczucia, emocje i punt widzenia różnych bohaterów. Dzięki temu wiemy, co myślą wszystkie postacie i to po prostu przypadło mi do gustu. Każdy w pewny sposób dostał głos i mógł wypowiedzieć się na temat dziejących się wydarzeń i dzięki temu poznajemy całą rodzinę Orłowskich, ich charaktery i podejście do życia.

,,Historia pewnej zazdrości” to książka, która  skradła moje serce i po prostu nie potrafiłam się od niej odebrać. W twórczości Danki Braun podoba mi się absolutnie wszystko! Cenię to, że jej bohaterowie są bardzo autentyczni, fabuła prosta, ale jednak pełna interesującej akcji, która nie pozwala, aby czytelnik się zanudził na śmierć. Polecam, szczególnie fanom powieści obyczajowych!




Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prozami

Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz