"Kulti" - Mariana Zapata

Źródło
O tej książce jest ostatnio naprawdę głośno, pamiętam, że już kilka, albo i kilkanaście tygodni temu sporo szumu zrobiła propozycja okładki do tej powieści. Muszę przyznać, że była wyjątkowo brzydka, a po poprawkach jest zdecydowanie lepiej, choć uważam, iż TAKA historia zasługuje na
prawdziwą petardę... W naszym kraju było sporo emocji przy okazji mundialu, nie ma co ukrywać, że większość społeczeństwa żyła piłką nożną, emocje już co prawda opadły, ale mimo to z radością oczekiwałam na opowieść, której akcja rozgrywa się w świecie piłki nożnej.

"Nie wiedział, że mieliśmy wziąć ślub i spłodzić razem małych piłkarzyków?
Że pewnego dnia miał usiąść obok mnie w samolocie i natychmiast się zakochać?
No cóż, najwyraźniej to do niego nie dotarło i poślubił jakąś aktorkę
z cyckami, które zdawały się przeczyć grawitacji."




Na pewno podobnie, jak i ja zastanawiacie się, kim też jest tytułowy Kulti? Myślę, że przede wszystkim świetnym trenerem i zawodnikiem, którego opis z książki w żadnym razie nie pasuje mi do mężczyzny widniejącego na okładce. Kiedy Reiner pojawia się w powieści, sprawia wrażenie egoistycznego, zadufanego dupka, właśnie tak postrzega go nasza główna bohaterka Sal.
Sal jest świetną zawodniczką, sport i praca wypełniają jej całe dnie, niesamowity "król" Kulti był jej "pierwszą miłością" i wielkim autorytetem. Wydawałoby się, że kiedy kilkanaście lat później Reiner wkroczy w jej życie, Sal będzie najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, niestety nic bardziej mylnego...
Kobieta wcale nie jest zachwycona tym, że mężczyzna będzie wydawał jej polecenia i obserwował postępy. Sal próbuje sobie wmawiać, że przystojny trener nie robi na niej wrażenia, jednak podobnie jak reszta żeńskiej drużyny nie może oderwać wzroku od jego przystojnej twarzy. Pierwsze tygodnie współpracy przebiegają zwyczajnie, jednak któregoś wieczoru Kulti potrzebuje pomocy, a wybawcą okazuje się piękna zawodniczka... Moment, w którym kobieta ratuje trenera z opresji, zdecydowanie jest przełomem w ich znajomości...


Bardzo podoba mi się klimat tej powieści, na pierwszym planie mamy oczywiście piłką nożną, ale w takiej akuratnej dawce. Sport w tej historii nie męczy i nie nudzi, a jedynie dodaje książce uroku i oryginalności. Zanim zaczęłam swoją przygodę z Kultim, rzuciły mi się w oko krótkie opinie na temat książki, wiele kobiet pisało o tym, że bardzo długo rozkręca się akcja i zdecydowanie stanowi to minus. Ja tak nie uważam, uwielbiam powieści, w których wszystko toczy się w swoim tempie, strasznie nie lubię, kiedy już po kilkudziesięciu stronach autorzy piszą o wielkiej miłości. Przyjemność sprawia mi czytanie o etapie poznawania się, przyjaźni i w końcu o tym najpiękniejszym uczuciu. Szczerze powiem, że gdyby nie te krótkie opinie w ogóle nie zwróciłabym uwagi na to, że książka długo się rozkręcała, bo mnie porwała od pierwszych stron. Z zaciekawieniem czytałam od pierwszej do ostatniej strony.

"O siedemnastej następnego dnia telefon odezwał się kolejny raz.
"Niemiecki piernik" - ujrzałam na ekranie."

Polubiłam głównych bohaterów, bardzo ciekawy dobór charakterów Kultiego i Sal sprawił, że ich rozmowy i docinki były największą zachętą do dalszego czytania. Sal jest bardzo bezpośrednia, nawet odrobinkę podobna do mnie, najpierw mówi, a dopiero później myśli, co często prowadzi do niezręcznych sytuacji. Między bohaterami jest też spora różnica wieku, na co warto zwrócić uwagę, a ponadto relacja trener - uczeń, prawdziwa wybuchowa mieszanka.
Do gustu przypadli mi też bohaterowie drugoplanowi, ojciec i przyjaciółka Sal odgrywają w tej historii znaczące role. Zdecydowanie można pogratulować autorce umiejętności tworzenia postaci i dialogów.

Podsumowując, przekonałam się na własnej skórze, że szum wokół książki nie jest przesadzony, ona naprawdę jest świetna. Doskonale napisana, w pierwszoosobowej uwielbianej przeze mnie narracji, lekki, przyjemny język, dialogi stworzone z konkretną szczyptą humoru i do tego wszystkiego spora dawka piłki nożnej. Książka idealna i dla fanek tego sportu i dla kobiet, które nigdy nie interesowały się piłką. Polecam, a jeśli już macie tę pozycję za sobą, dajcie znać, jakie zrobiła na Was wrażenie!

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe

Julia Komorska

Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Mi też się ta książka podobała. Mimo że mało było tutaj romansu w romansie, to miło się oglądało rozwój relacji między Sal i Kultim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem w trakcie czytania. Szykowalam sie co prawda na duuuuuzo romansu, ktorego jak na razie odrobine mi brak,ale postacie polubilam bardzo, trenera i glownych bohaterow 😉

    https://myraibowworld1997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń