„Niepewne miejsce” - Fred Vargas


źródło
„Niepewne miejsce” to moje pierwsze spotkanie z piórem Fred Vargas, a dokładniej z Frederique Audoin-Rouzeau. Nie znam przedstawionych mi bohaterów z poprzednich powieści, aczkolwiek uważam, że wcale nie miało to wpływu na odbiór całej historii. Momentami w treści natkniemy się na małe wzmianki do przeszłych wydarzeń, które miały miejsce w innych książkach i na dole strony znajdziemy do nich przypisy. Nie sprawia to jednak, że fabuła staje się bardziej tajemnicza i niedopowiedziana, czy niezrozumiała, są to niewiele znaczące odniesienia.

Nie będę Was trzymać w niepewności, ta powieść jest po prostu świetna i gorąco zachęcam do jej przeczytania. Bardzo podoba mi się w jaki sposób pisarka zbudowała napięcie, które pod koniec historii trzymało mnie sztywno do pierwszej w nocy, bo nie byłam w stanie już odłożyć książki na kolejny dzień. Sprytnie operowała różnymi wątkami, dawała nam sporo poszlak, które badaliśmy wspólnie z młodszym inspektorem Adamsbergiem. Sprawiła, że poddawałam w wątpliwość wiele osób, ich intencje, motywy, szukałam kto jest mordercą do niemal samego końca. Można snuć wiele domysłów, bardzo prawdopodobnych, być może czasem obstawimy dobrze w swoich rozeznaniach, niemniej jednak zaręczam, ze nei jeden raz będziecie zdumieni. Dużym plusem jest też to, że rozwiązanie nie jest bezsensowne, zaskakująco niemożliwe, czy niesprawiedliwie zmanipulowane w sposób uniemożliwiający własne dedukcje, nie podważa się tu inteligencji czytelnika.


Fabuła wzbudza coraz większa ciekawość, momentami oscyluje po cienkiej granicy niedorzeczności, w którą choćby niechętnie, można zacząć wierzyć na poczet historii. Bywały chwile, że nie byłam pewna, czy ta powieść zechce udowodnić prawdziwość tych niewytłumaczalnych na pierwszy rzut oka spraw, czy zechce nas zostawić w aurze nadprzyrodzonej tajemnicy i lekkiego obłędu. Na szczęście bzdur nam nie serwuje, całość funkcjonuje w oparciu o fakty historyczne, którymi autorka niezwykle sprawnie operuje, jako iż z wykształcenia jest historykiem specjalizującym się w okresie średniowiecza oraz zajmuje się badaniami archeologicznymi. Właśnie ta cienka granica pomiędzy faktem, a mitem w towarzystwie makabrycznych morderstw nadaje wspaniałego smaczku całej książce.

Wszystko zaczyna się podczas wyjazdu z Paryża głównego bohatera, wraz z Estalere i Danglardem na konferencję w Londynie. Nic nie zapowiadało tak makabrycznych wydarzeń jakim zostali przypadkowo świadkami Adamsberg, Danglard i Radstock z New Scotland Yard. Otóż ich nocny spacer zostanie celowo skierowany pod bramę Highgate, cmentarza owianego ponurą sławą, gdzie miały miejsce wydarzenia straszne i niewyjaśnione, a nagle koszmar zdaje się powracać w przerażająco oryginalny sposób. Przed bramą Highgate stoją buty, stare, rozsznurowane ze stopami w środku. Do czego to nas zaprowadzi? Po co ktoś zostawił taką odpychającą kolekcję i naprowadził na nią kryminalnych? Czy to celowa prowokacja, ma nieść za sobą jakieś przesłanie? Czy to ostrzeżenie, dar, przechwałki?

Poznając stopniowo różne historie i po zetknięciu się z kolejnym, niesamowicie okrutnym, niespotykanym dotychczas morderstwem, czy bardziej całkowitym unicestwieniem pełnym nienawiści, zaczynamy zadawać sobie coraz więcej pytań, by w końcu spróbować dostrzec powiązanie z butami. Opis morderstwa jest przerażający, osoby o plastycznej wyobraźni na pewno mocno się wczują i idealnie zobrazują scenę zbrodni. Nie znajdziemy tu nadmiernego epatowania i nurzania się w okrucieństwie, nie dane nam będą pełne uniesień opisy, jednakże dla mnie osobiście wszystko jest wspaniale oddane i bardzo realistycznie. Wystarczy pozwolić swej wyobraźni pracować, by się przekonać o niezrozumiałym okrucieństwie, które było napędzane, właśnie, czym? Nienawiścią? Strachem? I co do tego wszystkiego maja wampiry? Pocieszę jednak, że nie ma tu miejsca na cudowne, nieziemskie, zatrważające istoty, wszystko działa tu w oparciu o jeden z pierwszych udokumentowanych raportów na temat wierzeń w wampiry w Europie Wschodniej. Historia niepewnego miejsca wpędzi nas we wspomnianą niepewność, podważy nasze podejście do tych spraw, raz pozwoli nam uwierzyć, raz zdystansować się, a na pewno uwierzyć, że książka opisuje prawdziwe dochodzenie. Można zdać się tu na szczęście na logikę, jednak zakończenie daje  nam pewne subtelne znaki. Ostatnie zdanie wprost uwielbiam. Vargas jest świetna i z ogromna chęcią sięgnę po jej kolejne powieści, z niezwykłą przyjemnością poznam wcześniejsze losy nietuzinkowego Adamsberga, o bardzo ciekawej osobowości, jak i pozostałych, charakterystycznych, bardzo plastycznych bohaterów.


Ocena 8/10


Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Trochę tajemnicza ta recenzja, ale bardzo chętnie przeczytam ten tytuł... :) Ląduje na mojej liście do przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie klimaty, szczególnie, że sprzyjają im coraz dłuższe wieczory, będę pamiętać o tym tytule :)

    OdpowiedzUsuń