‘’Owoc granatu. Dziewczęta wygnane” – Maria Paszyńska


Historie wysiedlonych Polaków zaczęły interesować mnie właściwie od niedawna. Nie spodziewałam się, że ten temat jest tak szeroki i dramatyczny, więc ciągle wyszukuję przeróżnych publikacji. Czasem sięgam po książki dokumentalne, ale zdarza się, że wybieram również zwykłe powieści, które w pewnym sensie są fikcją literacką, jednak nie do końca… W końcu wymyśleni bohaterowie przeżywają prawdziwe historie, inspirowane przeszłością.

Elżbieta i Stefania są bliźniaczkami, które wraz z rodzicami i bratem spędzają wakacje w domu dziadków. Zajmują się głównie beztroską zabawą i oddają się przyjemnościom, jednak sielankę przerywa początek wojny. Najpierw zagrożenie stanowią armie niemieckie, a później Armia Czerwona. Ich rodzina zostaje rozdzielona, a bliźniaczki będą musiały walczyć o przetrwanie, zapomnieć o życiu, które prowadziły przed wojną i dostosować się do panującej wkoło rzeczywistości.

,, - I ja się boję, panienko – powiedziała szczerze stara Gienia. – Ale strach w niczym tu nie pomoże. Tu nie bać się trzeba, jeno reagować. Robić swoje i nie przymykać oczu na zło, nie godzić się, nie udawać, że go nie ma. Prosić ludziska, by się opamiętali, i o dobru przypominać, żeby im się nienawidzić przestało chcieć.”

Początkowo myślałam, że nie przetrwam tej książki, bo pierwsze kilkanaście stron to same opisy, które się ciągnęły. Były one dość monotonne, nudne i mieszały mi w głowie, bo pojawiło dużo bohaterów, a ja nie potrafiłam od razu ich zapamiętać. Zwłaszcza, że jedna bohaterka miała na imię Elżbieta, ale często mówili na nią Halszka – co mogło na początku trochę dezorientować. Na szczęście szybko pojawiły się już normalne wątki, jakaś akcja i wydarzenia, które szokowały, ale też wciągały.

Nie do końca wiedziałam, czego w ogóle spodziewać się po tej książce, ale na pewno nie myślałam, że będzie to tak duży szok. Długo sądziłam, że będzie to po prostu romans z historią w tle i wiele na to wskazywało, jednak to był tylko jeden z wątków, który skończył się wraz z rozpoczęciem wojny.


Jestem pod wrażeniem tego, jak autorka przedstawiła wszystkie wydarzenia. Jej opisy są bardzo realne i takie naturalistyczne, dzięki czemu bardziej trafiają do podświadomości i sprawiają, że można sobie wyobrazić wszystkie sceny. Cieszę się, że jest to powieść przerażająca do bólu, pokazująca prawdę o przesiedleniach ludności oraz pobytu na Syberii. Trochę ten temat znam już z książki Gustawa Herlinga – Grudzińskiego ,,Inny świat”, więc pewne sprawy opisane przez autorkę nie były dla mnie nowością, ale uwierzcie mi… To za każdym razem szokuje tak samo.

Autorka operuje bardzo przyjemnym językiem i przede wszystkim – plastycznym. Już wyżej wspomniałam, że wszystkie opisy po prostu są realne, a książka dzięki temu bardziej do nas trafia. Jednak tutaj każdy wątek pasował do siebie, opisy były uzupełniane dialogami, więc sama treść nie nudziła.

,,Elżbieta nie zdołała powstrzymać uśmiechu. Walcząc z narastającym bólem głowy, zastanawiała się, jak to możliwe, że po piekle Syberii jej trzy współlokatorki zdołały zachować w sobie naiwność przedwojennych panienek z dobrych domów, dla których wojna jest niczym więcej jak kolejną harcerską przygodą, niewiele różniącą się od wyprawy w góry czy balu maturalnego. Jak po tym wszystkim, co widziały i czego doświadczyły, zdołały zachować wiarę we wzniosłe ideały i nadzieję, że po tej strasznej wojnie w ogóle będzie jeszcze jakaś Polska?”

Ciekawie została również pokazana relacja między siostrami bliźniaczkami, bo przeczy ona stereotypom. Obie dziewczyny są całkiem inne i wydawałoby się, że nawet nie są ze sobą spokrewnione. Jednak ich nieporozumienia i ta odmienność, są ważnym elementem tej książki, bo są mocno związane ze skutkami większości decyzji Elżbiety.

Zakończenie jest bardzo smutne, ale też idealnie podsumowuje całą treść. Muszę przyznać, że po przeczytaniu ostatniego zdania, poczułam taką dziwną falę emocji, które mnie zalały. Ostatnie strony tej książki są wyjątkowo trudne, depresyjne, ale też zmuszające czytelnika do refleksji. Na okładce doczytałam się też informacji, że planowana jest kolejna część, więc pozostaje mi tylko cierpliwie czekać, bo z pewnością po nią sięgnę.

,,Owoc granatu” to książka, która wywarła na mnie duże wrażenie, a wydarzenia w niej opisane sprawiły, że nie potrafiłam się oderwać od tej historii. Fabuła jest pełna akcji, autorka bardzo realistycznie opisuje wszystkie sprawy i potrafi sprawić, że czytelnik jest wzruszony. Uwielbiam taką tematykę, więc nie trudno zgadnąć, że po prostu zostałam pochłonięta przez tę książkę. Polecam!





Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Książnica

Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. I ja kocham taką tematykę. Super recenzja. Książka już na liście zamówień.

    OdpowiedzUsuń