"Spowiedź polskiego kata" - Jerzy Andrzejczak

Instytucja kata funkcjonowała z powodzeniem w średniowieczu. Wówczas kary były dotkliwe, a  ich jedynym ograniczeniem była wyobraźnia osoby zajmującej to stanowisko. Być może w ten sposób mężczyźni wykonujący wyroki rekompensowali sobie odrzucenie ze strony społeczeństwa?! Każdy obawiał się  ich dotyku, a nawet spojrzenia. Nie mogli też liczyć na to, że jakakolwiek normalna kobieta zwróci na nich uwagę. Żonami katów zostawały z reguły prostytutki. Jak potwierdzają opinie osób mających kontakt z  katami, z reguły byli to mężczyźni nieśmiali, wyizolowani, niekiedy ich zachowanie wskazywało na zaburzenia psychiczne. Daje to smutny obraz kontrowersyjnego "zawodu". Życiowa przestrzeń tych ludzi wypełniona była smutkiem i pustką, a przedzierały się przez nią jedynie dramatyczne krzyki skazańców.

Stare chińskie przysłowie mówi:  najlepszym sposobem uniknięcia kary jest obawa przed nią! Dawniej w...Chinach można było uniknąć kary śmierci, znajdując swojego zastępcę... i zdarzały się takie sytuacje.Najczęściej rolę kozła ofiarnego spełniał członek rodziny, którego życie było mniej warte(...).  
     

Jerzy Andrzejczak postanowił uzupełnić i rozszerzyć "Spowiedź polskiego kata", dzięki czemu nowy nakład książki ujrzał światło dzienne. To niecodzienny wywiad z mężczyzną, który sprawował oficjalną funkcję kata w naszym kraju, zanim zniesiono karę śmierci. Osobiście wykonał blisko 90 wyroków i jak sam mówi, każdy z nich musiał odreagować przy szklance wódki. Rozmowa z nim jest dla autora o tyle trudna, ponieważ szklanka wódki tuż "po" z czasem przerodziła się w regularne picie. Mimo tego, język rozmówcy nawet po alkoholu jakoś niespecjalnie chciał się rozwiązać... Dodatkowym atutem jest przybliżenie kilkunastu najciekawszych spraw z tamtego okresu, a warto podkreślić, że o ile zbrodni popełniano mniej niż obecnie, o tyle były one bardzo często działaniem  seryjnego zabójcy. Jedni z najbardziej brutalnych mieli na swoim sumieniu nawet po kilkanaście osób. Ciekawym elementem było wprowadzenie rysu historycznego tej kontrowersyjnej funkcji. Wbrew pozorom najbardziej przez upływające wieki zmieniły się sposoby osądzania, ale samo nastawienie społeczeństwa do katów już nie...
- Które zwierzę stało się pierwszą ofiarą sądowego wyroku?- zapytałem o konkretny przypadek.
- W  1471r. przed sądem w Bazylei zapadł wyrok w procesie kury, która znosiła jajka czerwonego koloru. Za "lekceważenie praw natury" kura została spalona na stosie...i uznana za "diabła w przebraniu".

źródło


Swój wpis powinnam rozpocząć od " było ich dwóch...", bo ostatni polski kat nie działał sam. Nie znamy jednak tożsamości jego pomocnika, co wcale nie dziwi, bo podejrzewam, że w dzisiejszym świecie społeczeństwo równie mocno napiętnowałoby taką osobę.  O głównym bohaterze publikacji wiemy tylko tyle, ile sam zechciał zdradzić autorowi. Żyje w myśl zasady, że musiał być ktoś, kto te wyroki wykonywał. Jego podejście do wykonywanych zadań było dość zaskakujące, bo po przeczytaniu całego wywiadu nasunął mi się wniosek, że to człowiek, który w trakcie swojej pracy potrafił w zupełności wyłączyć emocje. Temat kary śmierci jest nadal jednym z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych. Z jednej strony wskazuje się na to, że prawdziwym utrapieniem dla skazańców byłoby dożywocie spędzone wśród więziennych murów, z drugiej strony biorąc pod uwagę obecnie panujące tam warunki, to wcale nie  byłoby to aż taką formą kary jakiej wymagały popełnione zbrodnie. Ci z wyrokami KS, którym udało się doczekać jej zamiany na dożywocie, wspominają, że oczekiwanie na wykonanie wyroku było gorsze niż śmierć. W myśl  zasad, jakie panowały w polskich więzieniach, skazańcy nie byli informowali o terminie wykonania wyroku. Najczęściej pod niepozornym pretekstem wyprowadzano ich z cel wprost w ramiona  śmierci. Niektórych obciążenie psychiczne popychało do samobójstwa, byle tylko wyprzedzić kata. Co ciekawe w Polsce odbywało się to przez powieszenie, czyli jedną z najpopularniejszych metod wybieranych przez skazańców w momencie, gdy sami targali się na swoje życie. Ciężko oceniać etyczność i moralność tej metody, jednak jak wskazują przeprowadzone badania,  strach przed karą śmierci musiał być dość silną zaporą przed popełnieniem zbrodni, po jej zniesieniu liczba morderstw gwałtownie się u nas podniosła.  

"Spowiedź polskiego kata" Jerzego Andrzejczaka to jedna z ciekawszych publikacji jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. To skrócone kompendium wiedzy z zakresu kary śmierci, poparte dowodami i wzbogacone o komentarz osoby wykonującej wyroki. Nie jest to lektura łatwa, nie mniej jednak uważam, że potrzebna każdemu, chociażby po to, by móc wyrobić sobie własne zdanie w temacie takiego sposobu rozwiązywania wyroków. 


Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję: Wydawnictwo  Aktywa 




~Mariola Mazur
Udostępnij w Google Plus

About mariola mazur

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Nie no wspaniały zawód.
    Przeczytam to z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń