środa, 5 września 2018

"Tryptyk intymny" - Karol Szlawski [+18]

O Karolu Szlawskim niewiele można się dowiedzieć. Młody mężczyzna, początkujący pisarz i jak wspomina jeden z wiodących serwisów książkowych, człowiek stojący przed wizją wydania swojej pierwszej książki. Stwierdzenie z lekka nieaktualne, bo już niedługo " Tryptyk intymny" trafi na półki, a ja z satysfakcją mogę powiedzieć, że jestem już po tej zaskakującej lekturze. 



-Nie uważasz , że to trochę niepokojące , że ludzie bardziej skupiają się na tym, jaki masz telefon, niż na tym, co masz do powiedzenia? - spytał Carls i zapalił papierosa.
- Nigdy  się nad tym nie zastanawiałam- powiedziała Julka.(...)- Może żyjemy w czasach , w których telefony są ciekawsze od ludzi?(...)
- Jesteśmy profilem na Facebooku, zbiorem zdjęć na Instagramie, cyfrowym portretem kogoś, kto nie istnieje.Jesteśmy uśmiechniętymi ludźmi sukcesu, którzy nie ponoszą porażek.W internecie nie ma miejsca na smutek.

Zgodnie z zapowiedziami z okładki autor serwuje nam trzy przenikające się wzajemnie opowiadania o miłości. Tym wszystkim, którzy liczą na cukierkowe opisy tego uczucia i happy end mogę powiedzieć, że niestety źle trafili, ale ale... Nie oznacza to, że książki tej nie warto czytać, wręcz przeciwnie. Biorąc pod  uwagę wiek autora nie sądzę, że wszelkich spostrzeżeń i wniosków dorobił się na podstawie własnych doświadczeń. Wskazuje to jednak na jego fantastyczną umiejętność  trafnej oceny rzeczywistości dookoła każdego z nas. Z jednej strony w swojej książce zaserwował nam historię jakich wiele, ale jednocześnie spychane gdzieś na skraj naszej świadomości. Od małego wpajano nam, że jeśli miłość, to jak z bajki, że warto czekać na księcia na białym koniu i że każdy ma gdzieś swoją drugą połówkę. Po lekturze "Tryptyku..." nasuwa mi się jedno istotne i zwięzłe  pytanie:  Poważnie? A co jeśli nie? Znam przypadki "miłości na całe życie", zakończonej po kilku miesiącach. Widziałam ludzi, którzy bardzo chcieli, a mimo to nie udało im się stworzyć szczęśliwego związku. Wiem też, że rozbujała namiętność i idąca w parze zazdrość potrafią zabijać...



Szczęśliwie nie jestem jedyną osobą na świecie, która dochodzi codziennie do tych smutnych, a jednocześnie mocno pouczających wniosów. Nie bez powodu ktoś kiedyś powiedział, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. O tym właśnie w nieco ironiczy, tragiczny a jednak zabawny sposób opowiada nam Karol Szlawski. Julia, piękna, młoda i kochana z wszelkimi predyspozycjami do tego, by móc stworzyć związek na lata, zamiast monogamistycznej relacji wybiera przygodny seks z Tindera. Biorąc pod uwagę zakończenie jej historii, śmiało można  powiedzieć, że była to dla niej przygoda życia, ewentualnie śmierci...Mężczyzna, któremu wydaje się, że umiera za każdym razem, gdy widzi swoją byłą kobietę z innym. Facet, którego miłosne cierpienia sprowadzają się do kieliszka, a wszystko po to by każdego dnia na nowo mógł zapomnieć o kobiecie, którą kochał, a o nią nie zawalczył. 

- Zaintrygowałaś mnie.
- Bo lubię seks?
- Mówisz o tym dość otwarcie.
- To przecież najlepsza rzecz na świecie. Kompletnie nie rozumiem tych , którzy potrafią bez tego żyć.Nie po to Bóg dał mi cipkę, żeby zarastała pajęczyną.
Mężczyzna zarechotał.Jego śmiech był szczery i głośny.Kiedy się uspokoił, rzekł:
- A mieliśmy tylko obejrzeć coś Almodovara.
  - Myślę, że Almodovar nie miałby nam za złe, że znaleźliśmy przyjemniejszą alterantywę dla jego twórczości.

źródło

Mimo szczerych chęci nie jestem w stanie przekazać Wam emocji wypływających z tej książki. Są tytuły, które każdy z nas powinien przeżyć po swojemu i do takich należy właśnie "Tryptyk intymny". Ja dzięki tej lekturze dostrzegam swoje szczęście, ktoś inny na jej kartach w kreacji bohaterów może odnaleźć siebie. Wierzę, że spojrzenie na miłość z innej perspektywy  ma wydźwięk edukacyjny, a już na pewno, że każdy w trakcie czytania chociaż na moment zastanowi się nad swoim życiem. O samym autorze mogę powiedzieć, że młody, zdolny, uzależnia! Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miała okazję przeczytać coś spod jego pióra, bo trafia do mnie jego sposób patrzenia na świat. 


Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję : Novae Res



~Mariola Mazur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz