"Tylko oddech" - Magdalena Knedler

Żaden człowiek nie wie, co przyniesie mu kolejny dzień. Nie zna swojej przyszłości ani przyszłości innych. Nie orientuje się w nadejściu godziny, w której los powie jego życiu stopWciąż marzy - bo to przecież takie ludzkie. Tworzy plany, z którymi łatwiej trwać i iść przez życie.  Ale też popełnia błędy, gubi się, myli, zapomina, co wcale nie dziwi.  A miedzy nami wszystkimi jest tylko język – pokręcony proces mętnej komunikacji, który nierzadko okazuje się podróżą w nieznane. Drogą długą i krętą.  Ścieżką, która raz wznosi się na wyżyny, oferując widoki wprost ze snów i marzeń, a innym razem sprowadza w doliny pełne żalu, rozpaczy, poczucia lęku i niepewności. I taka właśnie jest ta powieść.

Mam też wrażenie, że Magdalena Knedler tym sposobem wypowiedziała wojnę powieściom akcji.  Skrupulatnie i z uporem wprowadza czytelnika w głąb ludzkiej duszy, czego skutkiem jest pełna napięcia historia dwóch sióstr, które tyle samo łączy, co i dzieli.
Okazuje się jednak ze opowiadanie historii, (czy to maleńkiej, czy też tej wielkiej) to przedsięwzięcie niezwykłe. Bo i nie każdemu jest dana moc przenikania do ludzkich serc i dusz. Angażowanie czytelniczej uwagi i wzbudzanie emocji w drugim człowieku. To wręcz rzecz niezwykła. Wymagająca wielkiej pracy albo nieprzeciętnego talentu. Bogatej wyobraźni i bujności słów. Oryginalnego stylu i narracji, ciekawego planu, słowa kluczy i czegoś magicznego, jakiejś aureoli wokół powieści, która na dzień dobry powie Ci „cześć” i pozwoli przytulić się do piersi. Takiemu wyzwaniu moim zdaniem sprostała Magdalena Knedler oddając w ręce czytelnika najnowszą swoją powieść pt. Tylko oddech”. Czyżby, zatem autorka sztukę pisania o uczuciach i relacjach międzyludzkich opanowała do perfekcji? Sprawdźcie sami! Delikatność, smak i kobieca wrażliwość - gwarantowane.

Najlepsze historie, jak sami też wiecie to te złożone, zaskakujące i ambiwalentne. Te, które zapadają w pamięci. Te, do których jesteśmy w stanie powrócić.  Takie, o których chce się dyskutować, którymi warto się dzielić i analizować. Bo tylko takie historie są w stanie skraść cząstkę nas, zauroczyć, zmienić, kształtować… 
„Bo przecież nawet, jeśli rozmawiali, to tak naprawdę milczeli. Nauczyli się omijać prawdę, jak gdyby nigdy nie istniała".
„Ale czy to konieczne? Dokonałyśmy w życiu kilku wyborów. Dobrych, złych i tych trudnych do nazwania. I teraz ponosimy konsekwencje”.
 „Tylko oddech” to niebanalna historia dwóch kobiet, dwóch sióstr, które dzieli spora różnica wieku, ale łączy szczególnie mocna, i jak z czasem się okaże niezachwiana niczym więź.   Jednak jedno, tragiczne w skutkach wydarzenie na zawsze zmienia życie Izy i Niny.  Zostawia w ich psychice potężne i głębokie blizny. Rodzi pytania, na które będą musiały sobie odpowiedzieć, mimo bólu, smutku, leku, ogromnego żalu i wyrzutów sumienia.  Potrzeba było jednak dwóch długich lat by obie mogły stanąć naprzeciw wyzwaniom i prawdzie. Dopiero wówczas próbują i mają odwagę poskładać swoje życie z rozsypanych kawałków puzzli, strzępków emocji i trwać przy nadziei na lepsze jutro.  Po tym, co zaoferował im los, to bardzo wiele, może nawet ponad siły niejednego z nas. Sprzyja im na szczęście mazurski klimat wsi i podróż na Hel, gdzie skonfrontują swoje życie. Jedna z nich odkryje sekrety zmarłego mężczyzny, a obie być może poczują przebaczenie, odnajdą spokój ducha, i uwolnią się z ciężaru destrukcyjnych wspomnień. Bo życia trzeba się nauczyć, tak jak i nauczyć się drugiego człowieka a czasem  pójść na kompromisy.
„Są takie napięcia i konflikty, które lepiej przeczekać, zamiast dążyć do otwartej konfrontacji, bo przecież słów i gestów nie można cofnąć. Ale są też takie, w których musi dojść do erupcji”.
Zapewniam, że niemałą dawkę emocji będziecie mogli dostrzec w naszych bohaterkach. Te dwie kobiety pełne są skrajnych emocji.  A ich wzajemne relacje tworzą wybuchową mieszankę. A wszystko to za sprawą jednego mężczyzny, którego obie pokochały.

Czytając „Tylko oddech” będziecie być może mieli szansę przenieść się w wewnętrzny świat  waszych najbliższych, zajrzeć w głąb siebie, orientując się jednocześnie, że to, o czym pisze Magdalena Knedler to tak naprawdę nasz świat.  Z jego wszystkimi przywarami, słabościami, rozterkami, marzeniami, pełen zdrad, zazdrości, zbrodni. Ale też świat, w którym zawsze jest miejsce na wybaczenie, na miłość, na uczucia tak wzniosłe, że wskrzeszą każde serce.  

Jak sama zresztą pisze … „Jest to powieść o nieidealnej rodzinie i niedoskonałych kobietach”



„[…] Myślę ze moje życie zaczęło się toczyć obok mnie. Może o to chodzi. Żeby istnieć […]  żyć. Zamiast tylko czekać, aż coś się wreszcie wydarzy”.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu  Novae Res

Ocena 9/10

 
 Edyta Sztylc
Udostępnij w Google Plus

About EdyMon

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Życie obok mnie mnie tak żyjesz ale nie bierzesz w nim udział

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja! Zachęca do sięgnęcia po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo wysoka ocena i ciekawa recenzja. Gdyby nie to pewnie ominęłabym tą książkę.

    OdpowiedzUsuń