"Wilk" - Katarzyna Berenika Miszczuk


źródło
„Wilk” Katarzyny Bereniki Miszczuk jest pozycją po którą ogromnie chciałam sięgnąć… ponownie. Niestety, moje pierwsze zetknięcie się z tą powieścią nie było zbyt pomyślne i nie dotrwałam nawet do jednej czwartej książki, gdyż jej infantylność mocno gryzła mnie w oczy, a byłam już po serii o Wiktorii Biańkowskiej tej samej autorki i oczekiwałam zwyczajnie czegoś lepszego. Obecnie inaczej podchodzę do tego typu literatury, dodatkowo jestem bogatsza w dość istotną wiedzę, że autorka napisała tę książkę w wieku… 15 lat! Dla mnie to ogromne zaskoczenie, więc z większym zainteresowaniem sięgnęłam już po „Wilka”. Dodatkowo we wstępie nowego wydania dowiadujemy się, że Miszczuk naniosła odrobinę zmian, które, muszę przyznać, mogły zdecydowanie wpłynąć teraz na mój lepszy odbiór.


Książka opowiada o nastolatce, która przeprowadza się z Nowego Jorku do Wolftown, totalnej dziury, w dodatku w połowie roku szkolnego. Bohaterka zamieszkuje wraz z rodzicami w sporym domku, na zupełnym odludziu, przy samej ścianie lasu i cierpi na koszmary senne, które zaczynają się zmieniać. Dziewczyna nie jest zbyt szczęśliwa przez te wszystkie zmiany, jednakże nie użala się zbytnio nad sobą, chociaż ponad połowa książki skupia się na jej życiu, uczuciach, szkole i przyjaźniach. Ubiera się zdecydowanie na czarno, nosi szczęśliwy pierścionek ze żmiją i słucha The Calling na wieży i discmanie na baterie (to było chyba przed potopem, nie?). W szkole Margo zawiera nową znajomość, zyskuje wroga, wpada na sportowego przystojniaka, który się nią zaczął interesować, a ona sama zwraca uwagę na milczącego typa, który później chyba tylko ciągle mruczy. Margo dostaje się do pływackiej drużyny, przystojniak zaprasza ją na imprezę nad wodą i dziwnym trafem dziewczyna spotyka naszego tajemniczego milczka na spacerze w lesie, gdzie on ją wybawia z opresji i odprowadza do domu.

Styl pisania autorki jest tu bardzo ubogi, nachalnie wręcz czuć jej wiek, cały nastoletni świat. Z jednej strony to męczy, z drugiej być może trafi do najmłodszych. Nie czerpałam przyjemności z czytania „Wilka”, męczyły mnie zdania, ubogie słownictwo, brak emocji, jednowymiarowość postaci, schematyczność, drętwa akcja, która rozkręca się dopiero pod koniec powieści oraz mnóstwo skojarzeń ze „Zmierzchem”. Ale! Muszę tutaj wtrącić, że swoją książkę Miszczuk napisała w 2004 roku, a wydała 2 lata później, czyli jeszcze zanim „Zmierzch” dotarł do Polski (w 2005 roku wyszedł w Anglii, a w 2007 roku trafił do Polski).

Największy problem mam w sumie z naszym przystojniakiem, Maxem, który wcale mi nie imponuje, nie zachwyca i trąci… prawdziwym nastolatkiem. Naturalnie autorka podarowała mu szereg pięknych cech, dorzuciła romantycznych scen, lecz aura tajemniczości i niedostępności zaserwowana nam na samym początku wypadła dla mnie nieprzekonująco. Najbardziej ucierpiałam czytając jego rozmowę z Margo o sposobie zemsty, tak, zemsty na nielubianej koleżance. Całość była tak żenująca, że nie potrafiłam się zebrać do dalszego czytania. Co by nie mówić, to chyba każda młodziutka dziewczyna znajdzie w nim sporo do podziwiania: jest starszy, z założenia mroczny i niedostępny, skrywa jakiś sekret, jeździ na motorze, jest wysportowany, gra na gitarze, śpiewa, komponuje i w pakiecie zyskuje jeszcze kilka praktycznych, acz niezwykłych umiejętności.

Książka niewątpliwie ma swoje momenty, początek czytało mi się bardzo dobrze, całość jest składna, schematyczna, aczkolwiek nie wiem, czy w tamtych czasach też można by o niej tak napisać. Dostaniemy tutaj delikatny trójkąt, tajemniczą grupkę nastolatków, grupę szkolnych sportowców i cheerleaderek, najlepszą, zwariowaną przyjaciółkę, ale też nie tak złych rodziców, fajny dom z wspaniałym pokojem i balkonem, przez który można się wymykać niepostrzeżenie z domu o północy… Dodam, że w książce czuć inne czasy, jeszcze sprzed ery smartfonów, wszechobecnych telefonów komórkowych, ipodów, internetu w każdym miejscu.

Mimo wszystko, bardzo podobało mi się, że Margo nie była przedstawiona nam, jako kompletna ofiara losu, choć poobdzierała się kilka razy, to jednak, gdy ktoś napierał na jej granice, nie wahała się użyć prawego sierpowego, zawsze odważnie (choć czasem może i przesadnie) potrafiła komuś dogadać, udając w sumie twardzielkę i dzielnie biorąc konsekwencje na klatę.

W samej fabule nic mnie nie zaskoczyło, wiedziałam, kto jest kim, stosunkowo szybko można skojarzyć, kto będzie tym złym, bardzo szybko również pozbywamy się jakichkolwiek podejrzeń do innych osób. Przyjaciółka wkopie się w bagno, bo doszła do sedna sprawy, kiedy nasza główna bohaterka oddawała się słodkiemu upojeniu ze swym chłopakiem. Po fatalnych wydarzeniach, sprawy mają z założenia przyspieszyć, jednakże bohaterowie w mym odczuciu zabierają się do wszystkiego byle jak. Cały plan jest taki naiwny, dziecięcy i niespecjalnie imponujący. Zdaję sobie sprawę, że planują to nastolatki, lecz przyzwyczajona jestem już do czegoś więcej po innych lekturach.

Nie wiem ciągle, jak ocenić tę książkę. Nie polecam jej dla dorosłych, ani w sumie dla młodzieży, tylko dla nastolatek właśnie, tych młodszych. Znajdą tu coś do pośmiania, delikatny romans, momentami ciekawą historię. Całkiem możliwe, że tak młodym czytelnikom ta pozycja będzie bardzo atrakcyjna. Wtrącę też na koniec coś o nowych okładkach, są naprawdę ładne, ale kompletnie nie oddają opisu głównych bohaterów. W skrócie, to Margo miała krótką szopę, a Max właśnie dłuższe włosy. Niby nic, a jednak fajniejsi są bohaterowie z opisu. Zawiodłam się na opracowaniu graficznym serii tylko w jednym miejscu. Otóż na grzbiecie pierwszej części mamy imiona i nazwisko autorki, zaś na drugiej części ich nie ma (na pewno jest to błąd, ponieważ na drukach reklamowych widać, że powinny być).

Ocena 5/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu W.AB.


Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Właśnie czytam i jest w porządku póki co :)

    Buziaki,
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam niedawno i mi się ogólnie podobała, ale faktycznie w stylu łatwo było wyczuć nastolatkę, zdania proste i częste powtarzanie tego samego ;)

    OdpowiedzUsuń