"Wszystkie psy Eli" - Catarina Kruusval


Lubię książki wydawnictwa Zakamarki. Gdybym miała określić je jednym zdaniem, powiedziałabym, że są… inne niż wszystkie. Wyjątkowy jest sposób przekazania treści: do dziś pamiętam „Lalo gra na bębnie” czy „Babo chce”, którymi moja ośmiomiesięczna córka atakowała mnie tuż po przebudzeniu, a które zachwycały licznymi onomatopejami. Wcale mnie zresztą nie dziwiło uwielbienie córki, bowiem tak wyjątkowych książek dawno nie czytałyśmy. Teraz sytuacja zdaje się powtarzać – „Wszystkie psy Eli” szwedzkiej pisarki Catariny Kruusval póki co czytamy dwa razy dziennie, ale coś mi mówi, że na tym się nie skończy. Co takiego wyjątkowego jest we „Wszystkich psach Eli”, które zawładnęły sercami moich dzieci (i moim)? 



Pieski. To po pierwsze, najważniejsze. Można nie lubić kotów, krów, kur, tygrysków, ale psy? Psy lubią chyba wszyscy. Zwłaszcza że w książeczce o Eli pojawia się ich cała masa. Książeczka opowiada historię Eli, która bardzo chciałaby mieć psa, jednak tata wciąż odpowiada wymijająco. Ela nie ukrywa, że lubi wszystkie psy bez wyjątku, ale wybierając tego jednego, jedynego, idealnego dla niej samej, JEŚLI już tata by się zgodził, musi się poważnie zastanowić. Tak więc Ela rozważa: wybiera imiona (Herkules? Frodo? Figa?), opisuje, co pies potrafi, jak się zachowuje, jak wygląda. Dla małej dziewczynki są to niezwykle istotne sprawy, bo jak tu zdecydować się na psa, który albo „wlecze się” podczas spacerów, albo chrapie i nie daje spać, albo za wysoko skacze?... Ufff, wybór psa idealnego naprawdę nie jest łatwy! Dla dziecka może być zaskoczeniem, że pies to żywe, całkiem odrębne stworzenie, z którym nie tylko można się świetnie bawić, ale który również... sprawia kłopoty, a opieka nad nim wymaga czasem nie lada wysiłku!



Łatwa jest za to lektura „Wszystkich psów Eli”, ku uciesze czytającego rodzica. O pięknej, wytrzymałej codzienne cykliczne lektury oprawie książki nie będę wspominać, bo kto zna wydawnictwo Zakamarki, ten wie, że historia o Eli nie jest tu wyjątkiem. Na pierwszej stronie witają nas pieski – dziesiątki piesków, które lubimy z córkami oglądać i… liczyć (zadziwiają mnie czasem pomysły moich dzieci, ale ich rozwiniętą wyobraźnię traktuję jak nagrodę za godziny spędzone nad dziecięcymi książkami!). Potem jest jeszcze lepiej – duże, kolorowe ilustracje na każdej stronie, przedstawiające Elę i jej pieski, a także sytuacje z życia, które układają się w historię. Tekstu na jednej stronie jest niewiele, akurat tyle, by dziecko nie zdążyło się znudzić, ale i na tyle dużo, by zdążyło dostrzec na obrazku, że tata niesie zakupy, że Ela je klopsiki, że Figa weszła w kałużę…



Kolejny zasługujący na uwagę aspekt to styl literacki. Zdania są krótkie, ale treściwe:

Ela lubi psy. Duże psy i małe psy, spokojne psy i rozrabiaki.


Pierwsze, co rzuca się w oczy, to liczne powtórzenia, które zresztą pojawiają się na każdej stronie. Jeśli komuś zdania wydadzą się infantylne, niech uświadomi sobie, że odbiorcą książeczki jest małoletni czytelnik – wówczas przyzna, że dobrym pomysłem było napisanie książki w taki sposób, by ułatwić dziecku zrozumienie i zaciekawić. Pojawiające się przy każdej nowej myśli zdanie:

Jeśli dostanę psa – mówi Ela – to będzie się wabił…

to ciekawy zabieg – przygotowuje dziecko na kolejną „niespodziankę” w postaci kolejnego psa. Jaki będzie, co będzie robił, o czym teraz marzy Ela? Żałuję tylko jednego – że przy tych obrazowych opisach i ilustracjach zwierzaków nie pojawiają się informacje o ich rasach. „Zobaczcie, to jamnik” - wytłumaczyłam dzieciom, dumna ze swojego odkrycia. Na następnej stronie usłyszałam pytanie: „Mamo, a ten?”. Ups, no i się wydało, że na rasach psów to ja się jednak nie znam. Dobrze jednak, że można odwrócić uwagę dzieci od psów dzięki pojawiającym się kolejno na obrazkach... porom roku! Niby książka o psach, a można nauczyć dziecko tak wielu rzeczy!


Znam się jednak już nieco na książkach, zwłaszcza tych dla dzieci ( w końcu przeczytałam ich już niezliczoną ilość!), dlatego z czystym sumieniem mogę polecić „Wszystkie psy Eli”, sympatyczną książeczkę dla naszych pociech, która jest nie tylko ciekawa wizualnie, ale i mądra. Historia Eli uczy małych czytelników, że psy, podobnie jak ludzie, są różne, co czyni je wszystkie wyjątkowymi. Samo zaś zakończenie napawa optymizmem: marzenia jednak się spełniają!


Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwo Zakamarki


Izabela Jurkiewicz
















Udostępnij w Google Plus

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz