"Zgadnij kto" - Chris McGeorge [PREMIERA]

„Czuł się, jakby działo się to całe życie temu, chociaż minęły tylko dwie godziny”


Morgan Sheppard doigrał się. Dwadzieścia lat picia i brania tabletek i budzi się w hotelowym pokoju, pokoju, jakich wiele, mało co pamięta, ale wydawało mu się, że ostatnio był w Paryżu, a za oknem Londyn. Pięć innych osób jest razem z nim na tej małej przestrzeni, a w łazience leżą zwłoki. Umysł Morgana nie potrafi odnaleźć się w tej dziwnej, ciasnej rzeczywistości. Przerażająca „końska twarz” stawia ultimatum. Morgan ma trzy godziny na wykrycie mordercy inaczej wszyscy zginą. Zaczyna się gorączkowy wyścig z czasem.

Dwadzieścia pięć lat wcześniej Morgan Sheppard wykrył sprawcę morderstwa swego nauczyciela matematyki, chociaż wszyscy uważali tę śmierć za samobójczą. Morgana okrzyknięto „małoletnim detektywem” i zdobył sławę, której tak bardzo pragnął. Teraz jest bogatym prowadzącym popularny program telewizyjny „Detektyw z sąsiedztwa”, w którym oznajmia o winie i niewinności zaproszonych osób, bez dociekania czy ma w ogóle rację. Liczy się sława, chwała i to ze nie odejdzie zapomniany. W czasie urlopu budzi się nagle w małym hotelowym pokoju, z piątką nieznanych osób i martwym ciałem w łazience. Czy to jakiś żart, reality show, czy jakiś brukowiec chce mieć sensacyjny materiał z gwiazdą telewizji? Nikt nie wie jak właściwie się tu znalazł, ani dlaczego. Człowiek w końskiej masce oznajmia, że z pokoju nie ma ucieczki, a jedynym ratunkiem jest wykrycie przez Morgana, kto zabił człowieka leżącego w wannie.
Cała sytuacja wydaje się być absurdem. Ale nie wiadomo na pewno czy to blef, a Morgan mimo całego swojego zepsucia, egoizmu, moralności zatraconej w nałogach, nie chce odpowiadać za śmierć niewinnych ludzi.

Z każdą przeczytaną stroną atmosfera się zagęszcza, a fakt zamknięcia na niewielkiej przestrzeni nawet w czytelniku wzbudza klaustrofobiczne odczucia.
Nowa, oryginalna konwencja escape roomu, niepowiązane ze sobą osoby, każda jest podejrzana, każda mogła to zrobić. Każdy mija się z prawdą, każdy nie mówi wszystkiego. Kto z nich jest najlepszym kłamcą, kto najlepszym aktorem? Morgan nie potrafi nawet siebie wykluczyć, bo nie pamięta, co robił nim się obudził przykuty do łóżka. Akcja niesamowicie się rozwija, napięcie rośnie, zegar odlicza czas. Czyta się dosłownie na wdechu, zwroty, wzajemne oskarżenia, paniczne krzyki i sprawa z przeszłości, która zaważyła na życiu Morgana. Nie mogę zdradzić zbyt wielu szczegółów, ale książka zrobiła na mnie wrażenie. Sinusoida emocji, już zdaje się, że koniec historii a tu znów coś, czytałam łapczywie przewracając kartki.
Trudno jest się do czegokolwiek przyczepić, widać, że „Zgadnij kto" jest solidnie dopracowana. Chociaż ilu czytelników tyle znajdzie się szczegółów, które mogłyby być lepsze.
Nie do końca wyjaśniono, dlaczego Alan znalazł się w gronie „wybrańców”, dlaczego Winter go wybrał. Oraz kilka sprzeczności w zachowaniu samego doktora wzbudza wątpliwość, ale natychmiast pojawia się też myśl – kto tak naprawdę jest w stanie określić swoje zachowanie w danej sytuacji, a co dopiero zachowanie kogoś innego.

Niesamowicie intrygująca, już po kilkudziesięciu stronach łapię się na tym, że bardzo chcę poznać tożsamość mordercy, chcę wiedzieć, kto, a nawet chcę zgadnąć, kto, i to przed czasem. Głowię się, staram się czytać między wierszami by domyślić się, kto kłamie. Niektórych elementów się domyśliłam (efekt spaczonego kryminalnie umysłu), a to ze sposobu prowadzenia narracji, a to z podpowiedzi autora. Ale tak naprawdę przecież podejrzewałam wszystkich po kolei z osobna, a nawet wspólnie dokonaną zbrodnię. Ba nawet trupa podejrzewałam! Poczytuję to za ogromny plus, gdy autor wciąga mnie w swoja grę i gdy pozwala snuć domysły, a nawet odgadywać niektóre fakty. Zakończenie - mocne i satysfakcjonujące.



W trakcie czytania pomyślałam, że chętnie widziałabym tę historię w kinie, a jeszcze chętniej na deskach teatru. Bo nie ma tam oddzielającego nas od aktorów ekranu. Niezwykle emocjonująca opowieść, nadaje się idealnie na sztukę teatralną. Targa czytelnikiem, wciąga, angażuje. Możliwe że podobne już powstały (Królowa napisała już chyba wszystko co możliwe), ale i tak wróżę McGeorge’owi świetlaną przyszłość, choć poprzeczkę zawiesił sobie wysoko.


Ocena : 8 / 10

Magdalena SzL

Udostępnij w Google Plus

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Ta konwencja escape roomu mnie bardzo zaciekawiła - tak bardzo, że aż przeczytam książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też to zaciekawiło, były już podobne książki w sensie zamknięcia bohaterów, ale ja osobiście o escape roomach nie czytałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już prawie ją wczoraj kupiłam! Ale... była strasznie droga i stwierdziłam, że poczekam ;) Nie mogę się doczekać gdy po nią sięgnę bo kocham thrillery.

    Pozdrawiam
    Ewa z www.mybooksandpoetry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń