"Agonia" - Paweł Kapusta

Uwielbiam reportaże, literatura faktu to dla mnie prawdziwy rarytas, a jeśli za okładką kryje się mocny temat umiejętnie ubrany w słowa, potrafię przez długie godziny nie odrywać się od książki. "Agonia" to publikacja, która pierwszy raz w oczy rzuciła mi się już dawno temu, ale nie
zatrzymałam się wtedy przy niej na dłużej. Dopiero jakiś czas później przeglądając wydawnicze zapowiedzi, dostrzegłam, co kryje się za tym specyficznym i odrobinę przerażającym tytułem. Pomyślałam sobie wtedy, że muszę mieć tę pozycję, oczy świeciły mi się jak dziecku na widok kinder jajka, przysięgam, nie mogłam się doczekać.

Zgodzicie się ze mną, że zarówno tytuł i jak okładka obiecują nam coś naprawdę mocnego. Rozpoczynając moją przygodę z książką Pawła Kapusty, nie wiedziałam jeszcze, jak bardzo trafny jest jej tytuł, bo on naprawdę jest w stu procentach trafiony...

Ostatnimi czasy dużo słyszy się o strajkach pielęgniarek, lekarzy, położnych... Równie niedocenianych w Polsce ludzi naprawdę ze świeczką szukać, choć wiadome jest, że gdybyśmy rozpoczęli tego typu dyskusję w szerszym gronie, znaczna większość stwierdziłaby, że ma gorzej. Tacy już jesteśmy - zawsze poszkodowani i niezadowoleni...
Podsumowaliście sobie może kiedyś, jak wyglądają obowiązki ludzi pracujących w szpitalu? Ile trwają ich dyżury? Ile trwają przerwy na obiad, czy śniadanie? Często nie trwają nic, nie ma na to czasu... Podczas walki o ludzkie życie nikt nie myśli o jedzeniu, upomina się tylko pusty żołądek...

Wbrew temu, co część z Was już sobie pomyślała, ta książka nie opowiada o niedocenieniu szeroko pojętych ratowników ludzkiego życia. Ona mówi o absurdach i procedurach utrudniających funkcjonowanie zarówno nam - pacjentom, jak i lekarzom, rezydentom, pielęgniarkom i funkcjonariuszom służby więziennej. Tutaj przeplatają się losy chorych i ich lekarzy. Historie z życia wzięte, często bardzo drastyczne, skandaliczne i zwyczajnie smutne...

Ratownicy medyczni są w ciągłym biegu, tam liczy się czas, a w tej gonitwie najważniejsze jest logiczne myślenie. Logiczne myślenie nie jest rzadką umiejętnością, nie zalicza się jej też do żadnych mocy nadprzyrodzonych, trzeźwość umysłu mamy wszyscy, gdy tego chcemy, ale po kilkunastu godzinach pracy na najwyższym biegu, bez przerwy na jedzenie i toaletę wszystko zaczyna szwankować. Ciało domaga się odpoczynku, snu, jedzenia. Oczy same się zamykają, a kończyny odmawiają posłuszeństwa. Zmiana powinna się skończyć za kilka minut, jednak zmiennik się spóźnia. Po kilkunastu minutach kolejne zgłoszenie, zmiennika nadal brak, ale gdzieś tam przy zmasakrowanym samochodzie, na środku ulicy czeka człowiek. Zmęczony ratownik wstaje i jedzie na akcję, tylko czy on sam nie potrzebuje już czasem pomocy? Czy na pewno jest w stanie odpowiednio udzielić pomocy poszkodowanemu?
Opowieści ratowników medycznych zmroziły mi krew w żyłach, a to dopiero początek.

My w całym zamieszaniu giniemy, SOR to taka sortownia.
A nasza praca jest szalenie ważna, 
przecież po kilka razy dziennie wyciągamy ludzi z zaświatów.

Czy znajdzie się choć jedna osoba, która nigdy nie trafiła na SOR? Wizyty w tym miejscu nigdy nie należą do najprzyjemniejszych, ale czasem są niestety konieczne.
No właśnie, czasem, to tutaj słowo klucz. Wielokrotnie będąc na szpitalnym oddziale ratunkowym, widziałam ludzi, których nie powinno tam być. Starszy pan z kaszelkiem, pani, którą noga boli już tydzień, ale dopiero teraz - o pierwszej w nocy stwierdziła, że powinien obejrzeć ją lekarz, czy matka z nastoletnią córką, którą od rana boli nadgarstek. Wierzcie lub nie, ale nie wymyśliłam tego. Przez ludzi bezsensownie zajmujących miejsce w kolejce, ci, którzy pomocy naprawdę potrzebują, muszą czekać, a lekarze, zamiast zająć się przypadkiem wymagającym pilnej opieki muszą wypełnić druczki dla pana z kaszelkiem i odesłać go na rano do rodzinnego.
Wiele razy słyszałam rozmowy ludzi, którzy oburzeni opowiadali o lekarzu z SOR-u, który w socjalnym pił kawę i jadł bułkę, podczas gdy w poczekalni kolejka w zastraszającym tempie rosła.
W tej książce przeczytacie o podobnej sytuacji. Wzburzony pan wbiega do tego pokoju, robiąc przy tym mnóstwo hałasu i robi awanturę z piekła rodem, tylko ów pan nie ma pojęcia o tym, że ci lekarze, którzy właśnie robią łyk gorącego płynu, mają coś w ustach pierwszy raz od kilku godzin, a minutę temu udało im się wyrwać śmierci z rąk człowieka przywiezionego z wypadku...
W nagrodę za ocalenie ludzkiego życia nie należy im się nawet kropla gorącej kawy?

Lekarka, która z powodu braku personelu pracuje już dwa razy dłużej, niż powinna, nie ma chwili, by usiąść. Na jej oddziale wszystkie łóżka są obecnie zajęte. Nie może nikogo wypisać do domu, pacjenci potrzebują stałej i profesjonalnej opieki lekarskiej, którą ona musi im zapewnić.
Na oddział przyjeżdżają dwie rodziny z chorymi dziećmi, każde wymaga innego leczenia i innych urządzeń, które z kolei znajdują się tylko w wybranych pomieszczeniach. Pani doktor musi rozwiązać ten problem, choć do głowy nie przychodzi żadna opcja. Do tego wszystkiego z SOR-u na oddział przysłali malca, któremu w zasadzie nic poważnego nie dolega, ale lekarze bali się puścić go do domu. Młoda lekarka ma ręce pełne roboty, nie może sobie pozwolić nawet na chwilę przerwy, mózg musi działać na najwyższych obrotach, a w tym wszystkim są jeszcze rodzice, którym strach zaciska gardło. Każdy, kto jest rodzicem, wie, że nie ma nic bardziej paraliżującego, niż lęk o dziecko...
Dla rodzica nie ma znaczenia to, że na oddziale jest tylko jedna pani doktor i że pracuje już  stanowczo zbyt długo. Rodzic chce, żeby jego pociecha miała pomoc teraz i to najlepszą, bo inaczej gotowy jest zrobić awanturę i to na skalę krajową. Dziwi Was to? Wątpię, bo jestem mamą i zdrowie i życie mojego dziecka jest dla mnie zawsze najważniejsze.


Znajdziecie tu również rozdział o granicy życia i śmierci. Mówię o transplantologii, na której płacz miesza się z piskiem szczęścia, co jest zdecydowanie brutalne...
Czasem niestety tak właśnie jest, że żeby żyć mogło jedno, drugie musi umrzeć.
Przeczytacie historię dziewczyny, która długo myślała, że oszuka swoją chorobę, nie dbała o lekarskie zalecenia i prognozy, żyła obok. Do czasu, bo w końcu organy przestały jej słuchać, dziewczyna wyglądem zaczęła przypominać cień, a jej czas szybko się kończył. Przeszczep był potrzebny na już. Kilkaset kilometrów dalej rozgrywał się tymczasem inny dramat. Matka płacząca nad losem syna po wypadku, odmawiająca zdrowaśki za jego zdrowie, a za ścianą lekarze, którzy wiedzą już, że chłopaka przy życiu utrzymuje jedynie aparatura. Jak wytłumaczyć zrozpaczonej matce jedynaka, że ten, choć ciepły jest martwy? No i jak namówić ją, by oddała wątrobę syna innej potrzebującej osobie? Czasu nie ma wcale, a decyzje do podjęcia najgorsze z możliwych...

Takich historii różnej kategorii znajdziecie tu mnóstwo. Wszystkie chwytają za serce, nie pozwalając o sobie zapomnieć... Nie jestem w stanie Wam opowiedzieć wszystkich i nawet nie chcę, liczę tylko, że ta namiastka wystarczyła, by narobić Wam apetytu. Trochę boli mnie fakt, że nie wspomniałam tu o przeżyciach innych ludzi, choćby funkcjonariuszy służby więziennej, ale gdybym to zrobiła, ta recenzja byłaby raz dłuższa i wystraszyłaby Was ilością tekstu. Mam nadzieję, że ktoś dotarł do tego momentu?
"Agonia" zrobiła na mnie ogromne wrażenie, długo nie zapomnę o tej książce i zapewne pożyczę ją połowie rodziny. To trzeba przeczytać, uświadomić się, nabrać wyrozumiałości. Po prostu zrozumieć, że każdy medal ma dwie strony. Najbardziej w tej książce podoba mi się właśnie to, że cały trudny świat zdrowia i życia ludzkiego mamy omówiony z dwóch perspektyw. Nikt nie może powiedzieć, że ta książka jest nagonką na pacjentów, czy lekarzy, ona od A do Z pokazuje, jak utrudniają nam wszystkim egzystencję bzdurne procedury. Pochłania się ją błyskawicznie co chwilę szerzej otwierając oczy ze zdziwienia. Paweł Kapusta tą książką spisał się na medal, po tej lekturze dożywotnio zostałam jego fanką.

Ocena: 11/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera



Julia Komorska
Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

5 komentarze:

  1. Masz całkowitą rację pisząc o dwóch stronach medalu. Jestem zachwycona (chociaż nie wiem, czy to właściwe słowo w kontekście zawartości reportażu "Agonia") empatią autora i przyjrzeniem się sprawie z kilku perspektyw. To podnosi akcje tej książki, podnosi jej ważność oraz pokazuje, jak pisać zaangażowane reportaże!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również bardo podobała się ,,Agonia" Pawła Kapusty, choć nie było mi łatwo ją czytać, musiałam na raty. Przejmujące są historie zarówno lekarzy czy ratowników medycznych, jak i pacjentów. U mnie budziła się złość i bezsilność wobec tak skonstruowanego systemu, który odczłowiecza ludzi, lekarzy karze za przejawy empatii, a pacjentów skazuje na cierpienie. Dobry, wstrząsający reportaż, który pokazuje jak dużą lukę mamy w służbie zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj na pewno ją przeczytam, twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła. Lubię słuchać o takich historiach

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne odczucia. Książka brutalna i wstrząsająca, ale także ciekawa, a nawet konieczna dla każdego, kto choć trochę chce być świadomy. Niestety, prawda czasami bywa bolesna, mimo wszystko warto ją znać.

    OdpowiedzUsuń