„Łazik na księżycu” - Grzegorz Chlasta i „Mój Pan woła na mnie Pies” - Jan Ołdakowski


Książeczki z serii „Czytam sobie” od Wydawnictwa Egmont są mi już znane dobrych kilka lat, gdy przeglądałam półki w księgarniach w poszukiwaniu jakichś fajnych pozycji do nauki samodzielnego czytania dla mojego syna. Bardzo przypadła nam do gustu cała koncepcja z trzema poziomami trudności, dostosowaną ilością słów i trudnością czytanego tekstu. Nie bez znaczenia były dla nas ilustracje zawarte na każdej stronie, duża i czytelna czcionka, poruszana ciekawa tematyka, a na poziomie 1 są nawet zamieszczone dodatkowo na stronie niektóre wyrazy w ramce do czytania głoskami.

Wspaniałym pomysłem jest też zawarta na końcu książki na skrzydełku okładki niespodzianka dla młodego czytelnika. Otóż znajdziemy tam mały dyplom sukcesu, gdzie jest miejsce zarówno na wpisanie imienia dziecka, jak i przyklejenie wybranej przez nas naklejki. Pozostałe naklejki możemy użyć podług własnego uznania gdziekolwiek poza książeczką. Poza tym wszystkim, na skrzydełku na początku książki możemy przeczytać trzy pytania, które sprawdzają, czy uważnie przeczytało się bajkę.
Nowością jest limitowana seria „Czytam sobie z kotylionem”, która oferuje niezwykle intrygujące tematy do czytania dla młodego czytelnika. Osobiście ciężko było mi dokonać wyboru, ale będąc do niego zmuszona, wybrałam „Łazik na księżycu” poziom 1 i „Mój Pan woła na mnie Pies” poziom 3. Nie zawiodłam się ani trochę i ogromnie bym chciała zebrać pozostałe.
Mój syn, gdy był młodszy, to bardzo lubił książki z tej serii i nawet prosił o nie na swoje urodziny do czytania. W chwili obecnej ma już 9 lat i zdecydowanie bardziej wymagające pozycje czytelnicze za sobą, wciąż jednak niektóre historie potrafią przykuć jego uwagę i chętnie szybko sobie przeczytał wybrane przeze mnie nowości. Był bardzo zadowolony, szczególnie, że tematyka obu książeczek jest mu bardzo bliska od najmłodszych lat. Gorąco polecam spróbować, szczególnie, że pozycje są te niedrogie, bardzo zróżnicowane, zawierają sporo wiedzy i świetnie są dostosowane do doskonalenia czytania.

„Łazik na Księżycu” opowiada o polskim inżynierze i konstruktorze, Mieczysławie Bekkerze, który studiował w Polsce, a po wojnie wyjechał do Ameryki, gdzie w ramach programu kosmicznego Apollo wraz zespołem pod jego kierownictwem zbudował pojazd, który był zdolny poruszać się po Księżycu. Tekst jest naprawdę prosty, mimo, że zawiera kilka trudniejszych, czy też specyficznych wyrazów, lecz to dodaje dzieciom tak naprawdę więcej frajdy z czytania. Pamiętam to doskonale przy swoim dziecku. Generalnie całość jest tak przemyślana, że tekst znajduje się na dole strony, by uczące się dziecko mogło wygodnie śledzić go palcem. Nie ma przesytu, nic się nie zlewa, łatwiej zapamiętać, gdzie skończyliśmy czytanie dzięki numeracji stron, a wspaniała tematyka tej pozycji nadaje się wbrew pozorom nie tylko dla chłopaków, ale dla wszystkich dzieci. Opowieść ta inspiruje nas, że każdy może zostać naukowcem i dokonać czegoś wielkiego. Mietek był zwykłym chłopcem, który miał swe zainteresowania, poczynił mnóstwo obserwacji i zadawał wiele pytań, by następnie szukać dla nich odpowiedzi. Na pewno Wasze dzieci też stawiają mnóstwo pytań, zastanawiają się czasem nad nietypowymi sprawami, warto je zachęcać do dalszych poszukiwań, do eksperymentów i działania. Uważam, że podawanie takich dobitnych przykładów, jak ten z Mieczysławem Bekkerem, może pozytywnie wpłynąć na zwiększenie starań dziecka np. w nauce. Poza tym wszystkim warto znać takie historie.

„Mój pan woła na mnie Pies. O psie Marszałka Piłsudskiego” to już ostatni etap nauki na poziomie 3 z serii Czytam sobie. Znajdziemy w nim o wiele więcej tekstu i czarno-białe ilustracje. To wszystko daje dziecku odczuć, jakby stykał się z o wiele poważniejszą lekturą, „prawie jak dla dorosłych”. Mimo wszystko czcionka wciąż jest duża i czytelna, strony są numerowane, a trudniejsze wyrazy oznaczone gwiazdką, by móc zerknąć na końcu książki do słownika. Bardzo się cieszę, ze tak zostało to pomyślane. Daje to większa pewność dziecku, które może poradzić sobie ze wszystkim samo i przeczytać cały tekst z większym zrozumieniem bez uciekania się do próśb o pomoc. W obecnych czasach mało kto posiada w domu słownik wyrazów polskich, czy encyklopedię, więc załączony słowniczek do treści świetnie się sprawdza.
Historia opowiada o psie, który wabił się Pies. Jak wiemy z tytuły książeczki, jego panem był Józef Piłsudski, a Pies był szkolony specjalnie do pilnowania jego tajnych dokumentów. Poza tym miał inne obowiązki, jak ochrona Marszałka i jego małych córek – Wandy i Jadzi. Pies jest bardzo sympatyczny i obowiązkowy, podchodzi do wszystkiego z sercem, ale i z odpowiedzialnością. Bardzo ciekawie są opisane jego procesy myślowe, sposób dedukcji, upływający czas w Belwederze, jego sympatie i antypatie. Całość wyszła wyśmienicie, smaczku naturalnie dodaje fakt, że Pies naprawdę kiedyś żył i służył Marszałkowi.
Seria „Czytam sobie z kotylionem” jest obecnie moją ulubioną, przyznam bez bicia, że to przez poruszaną ogólnie tematykę. Niezwykle frapują mnie pozostałe tytuły, jak „Wanda, bojowa panna”, „Strzała dla komendanta”, czy „Nie było telefonów?”. Zachęcam Was do zapoznania się z obecna ofertą, bo jest niezwykle ciekawa i myślę, ze warto uzupełnić o nią swoją biblioteczkę.

Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont



Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz