"Byle do przodu" - Olga Rudnicka



„Zdaje się, że trup był i sam sobie poszedł – zakpiła Matylda. – No proszę, Sherlock Holmes miał rację.Najprostsze rozwiązania najczęściej są prawdziwe.   -Radził raczej, by odrzucić niemożliwe, a to, co zostanie, choćby najbardziej nieprawdopodobne, będzie prawdą – poprawił ją Marecki.”
Ten cytat najlepiej chyba oddaje charakter tej książki. Moje trzecie spotkanie z Olgą Rudnicką i przyznaję, że jest coraz lepiej, kobieta ma poczucie humoru, które całkowicie do mnie przemawia: rozhisteryzowane kobiety, które klepią trzy po trzy, z czego wynika, paradoksalnie, ogromną ilość niedopowiedzeń a przez co też nieporozumień, które prowadzą do jeszcze większej ilości kłopotliwych sytuacji. Sytuacji, które mogą zostać rozwiązane dopiero, gdy ktoś powie wprost. Ale jak powiedzieć, wprost kiedy każdy w tej rodzinie ma jakiś mały sekret. Dzieci każą śledzić ojca, bo nie wierzą w jego czyste intencje, ojciec...No właśnie to kolejny wątek historii. A matka! I jej przyjaciółka, i prywatna detektyw ze swoją córką, funkcjonariusz policji z doskonałym psim węchem. Poplątanie z pomieszaniem, kupa śmiechu, kogel-mogel, ale jakże bardzo zjadliwy, bo któż nie lubi tego smakowitego deseru. To troszkę taka opowieść o nas samych, o narodzie polskim, sympatycznych kołtunach, dla których rodzina jest najważniejsza.

Maria i jej brat Piotr dostają od ojca wsparcie finansowe na rozkręcenie własnych firm. To ma być spełnienie ich marzeń, Maria właścicielką restauracji, chociaż pojęcia nie ma o gotowaniu, ale za to potrafi, jak sama twierdzi, jeść. Piotr otwiera centrum urody, chociaż tak naprawdę, pojęcia nie ma o fryzjerstwie, jodze ani masażu. Oboje jednak doskonale zdają sobie sprawę, że ojciec nie pomaga im bezinteresownie. Aby uniknąć szoku i zaskoczenia, wynajmują prywatną detektyw, Matyldę Dominiczak, aby wszelkimi sposobami odkryła, co też ojciec chce im zwalić na głowę. Do akcji wkracza też matka, która musi trzymać rękę na pulsie. W międzyczasie Pojawia się też trup, który nie jest trupem oraz znikający trup. Jest ciekawie, zabawnie i dzieje się sporo.

„ - Może umiera i przed śmiercią postanowił zrobić dla nas coś miłego? – zastanawiał się głośno. - Więc my też będziemy mili, dopóki wieko trumny się za nim nie zatrzaśnie – oświadczyła stanowczo.”

Świetnie obrazowo napisane, zabawne sceny. Oczyma wyobraźni widzę je niczym na filmowym seansie i ciekawa jestem czy nie śmiałabym się jeszcze bardziej widząc to na własne oczy. Skoro już teraz parskam, co chwila myśląc sobie "to, o czym pisze autorka musiało zabawnie wyglądać". Cała plejada zabawnych, charakterystycznych postaci, dość solidnie zbudowanych osobowości, chociaż nie skłamałabym pisząc osobliwości. Każda z nich jest niezwykle barwna i w swojej barwie mocno nasycona, nie do przegapienia.
„Wściekłej kobiecie należy schodzić z drogi”
Całe mnóstwo soczystych porównań ("niczym rzężenie krowy tonącej na bagnach"). Zabawne sytuacje zbudowane na kanwie nieporozumień słownych i postaci, z których każda ma typowe dla siebie cechy, jest lekko przerysowana na potrzeby wyrazistości ogólnego obrazu. Dzięki czemu książkę oceniam zdecydowanie pozytywnie. Chociaż jeden z wątków pod koniec książki stał się już męczący i irytujący. Bo dzieci Kopickich może i odpuściły, ale czytelnik zastanawia się wciąż czy te "kwiatuszku" i "misiaczku" to jednak nie przesada.

Brawo dla wydawcy za kolejną świetną okładkę, z serii, książki Olgi Rudnickiej to perełki pod względem wyglądu i treści. Jeśli ktoś lubi czarny humor, nietypowy humor i sceny czasem aż groteskowe ten będzie bardzo zadowolony i po każdym wybuchu śmiechu, każdym ukrywanym parsknięciu, będzie się głębiej mościł w fotelu wiedząc już, że szybko nie przerwie lektury.

Nie wierz własnym oczom, bo nie zawsze manekin jest trupem, ani uszom, zwłaszcza, gdy Hanka Kopicka przekazuje ci własne insynuacje. „Byle do przodu” to pierwszy tom nowej serii o detektyw Dominiczak, ja z ogromną ciekawością i mam nadzieję przyjemnością, sięgnę po kolejny.

Ocena : 7 / 10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


Magdalena SzL












Udostępnij w Google Plus

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Jakoś ciągle odkładam spotkanie z tą autorką, ale mnóstwo pozytywnych recenzji jej książek przeczytałam, więc chyba najwyższa pora sięgnąć po coś spod jej pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj był tylko ten jeden wkurzający "słodko-cukierkowy" wątek (akurat dla mnie) ale ogólnie książka zabawna i przyjemna. Dwie inne tej autorki które czytałam też super śmieszne.

    OdpowiedzUsuń