"Dziewczyna z gór" - Małgorzata Warda


Od zawsze fascynowały mnie góry, szczególnie te dzikie, nieodkryte, pełne niebezpieczeństw. Dlatego kiedy tylko ujrzałam „Dziewczynę z gór” Małgorzaty Wardy (Prószyński i S-ka), wiedziałam, że to coś dla mnie, że muszę mieć tę książkę. Nie myliłam się, zwłaszcza że oprócz gór, o których możemy dowiedzieć się więcej, niż przez lata nauki w szkole, Warda opowiedziała przerażającą historię, wobec której ciężko pozostać obojętnym.

Dla każdego człowieka inne rzeczy są oczywiste. Dla mnie jasne są liczby. Dzięki nim wiem, że kiedy samolot rozbija się w powietrzu, ludzie mają jedynie 0,00021 procent szans na przeżycie. Wiem też, że Droga Mleczna jest jedną z mniej więcej stu czterdziestu miliardów galaktyk. I że w chwili, kiedy Jakub mnie porwał, miałam aż 91,661 procent szans na powrót do domu.

To szczere, wbijające w fotel wyznanie dwudziestopięcioletniej obecnie Nadii wprowadza nas w historię, która zdarzyła się dokładnie 14 lat temu. 14 lat temu, kiedy jedenastoletnia wówczas Nadia Okołotowicz zostaje porwana z przyczepy kempingowej przez wydawałoby się obcego mężczyznę, a następnie wywieziona w góry, do chatki na odludziu, strzeżonej zewsząd przez groźne wilki. Tam musi stoczyć walkę z pragnieniem powrotu do domu, z tęsknotą za rodzicami, i nauczyć się życia na nowo. Próbuje również zrozumieć, kim jest mężczyzna, który ją porwał i jakie są jego motywy, a my razem z nią. I tu brawa dla autorki, bowiem rzadko się w zdarza, by poszukiwać odpowiedzi na pytanie: dlaczego? zamiast: kto?
O Jakubie, czyli jej porywaczu, wiemy niewiele. Okazuje się, że mieszkał przed laty z rodzicami Nadii, którzy stali się jego rodziną zastępczą. 

Ktoś bardzo go skrzywdził w przeszłości. Twoi rodzice próbowali mu pomóc, ale… nie poradzili sobie, było za późno.

No dobrze, ale czy to wystarczający powód, by porwać jedenastoletnie dziecko? Z zemsty? Początkowo taki właśnie był mój zamysł, ale z czasem i ja, i Nadia przekonałyśmy się, że to fałszywy trop. A więc… jaki motyw miał dwudziestokilkuletni wówczas chłopak porywający dziecko? Sam przecież nie miał łatwo, po co mu dodatkowy balast? Czyżby okaleczony psychicznie chłopak miał zamiar krzywdzić dziecko, podobnie jak kiedyś krzywdzono jego? Niechby tylko autorka na to pozwoliła, gotowa byłabym wyrzucić książkę do kosza na śmieci i nigdy do niej nie wracać! Już i tak wiele zła nam zaserwowała. Zła w najgorszej postaci, bo tyczyło dzieci, a wiadomo, że zło wyrządzone dzieciom przeraża najbardziej. Na szczęście myliłam się: pobudki Jakuba okazują się inne, niż byśmy mogli sądzić w tej sytuacji. Początkowo wydaje się niebezpiecznym typem o niecnych zamiarach, ale im dalej zagłębiamy się w treść, tym trudniej uwierzyć w jego złe intencje. W końcu opiekuje się Nadią, dba o nią, próbuje stworzyć jej dom, a w pewnym momencie nawet daje jej możliwość wyboru... Kiedy już dotrzemy do momentu, w którym wszystkie części układanki zaczną do siebie pasować, nie będziemy w stanie uwierzyć w historię, jaką przygotowała dla nas autorka. O tym jednak przyjdzie się Czytelnikowi dowiedzieć dużo później, dopiero gdy poznamy lepiej wspólne dzieje Jakuba i Okołotowiczów. 
A teraz wyobraźcie sobie, co mogło czuć wydarte rodzicom dziecko, zdane na łaskę i niełaskę porywacza, o którym nie wie nic? Przerażenie, to najlepsze słowo. Tęsknota. Bezsilność. Pragnienie powrotu do dawnego życia… Jeśli jednak coś trwa zbyt długo, tak jak marzenie Nadii o powrocie do domu, w końcu przestaje być realne. Trzeba nauczyć się żyć tu i teraz, oswoić góry, oswoić las, oswoić porywacza. A potem wszystko staje się jakby nową codziennością, nowym życiem, w którym obraz dawnego domu i dawnego życia staje się tylko mglistym wspomnieniem.

Boże, jakie to dziwne, gdy czyjś los znajduje się w naszych rękach! Mogłam uciec i poczekać z powiadomieniem policji, dając Jakubowi czas na opuszczenie miasta. Mogłam go oddać w ich ręce. Mogłam…

Dlaczego więc Nadia nie korzysta z tych wspomnianych 91 procent szans na powrót do domu? Dlaczego wciąż tkwi przy swoim porywaczu? Syndrom sztokholmski, powiecie. Niezupełnie… 
Małgorzata Warda zaserwowała nam tak potężną lekcję na temat ludzkiej psychiki, że trochę się obawiałam, czy udźwignę tę wiedzę. Przyznaję, zachowania i postawy niektórych bohaterów wciąż pozostają dla mnie zagadką i choćbym nie wiem, jak bardzo się starała, nie jestem w stanie zrozumieć ich postępowania. Warda zaskakuje również samą postawą głównych bohaterów: Nadii i jej porywacza, który z czasem zaczyna pełnić w jej życiu ważną, jeśli nie najważniejszą rolę. Nikt jednak, kto nie znalazł się w podobnej sytuacji, z pewnością nie zrozumie do końca tej wewnętrznej walki bohaterki, którą toczy ze sobą przez te wszystkie lata nieobecności w rodzinnym domu. Niby skrzywdzona, a jednak szczęśliwa. Niby szczęśliwa, a jednak skrzywdzona.

Jak to możliwe, że można kochać kogoś, kto nas tak bardzo skrzywdził?

„Dziewczyna z gór” to wspaniały thriller psychologiczny osadzony w mrocznym klimacie gór, surowej zimy, dzikiej zwierzyny i wszystkich przerażających, a zarazem pięknych górskich krajobrazach, w którym początkowo zdecydowanie dominuje thriller (bo akcja, bo porwanie, bo poszukiwania zaginionej dziewczynki...), a z czasem – psychologia w postaci próby odpowiedzi na pytanie: dlaczego? To nieprawdopodobna, a jednak prawdopodobna historia, bo jak podaje źródło, rocznie w Polsce znika bez śladu dwadzieścia tysięcy osób. Wśród nich była również Nadia, i choć odnaleziona, tak naprawę wciąż zagubiona. Zagubiona pomiędzy tym co było, a tym, co jest teraz. I choć zakończenie może pozostawić niedosyt, a nawet nieco rozczarować, wierzę, że jest właściwe. 
Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Prószyński i S-ka

Izabela Jurkiewicz

Udostępnij w Google Plus

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Ciekawa jestem tego tytułu tym bardziej, że czytałam już jedną książkę autorki i byłam zadowolona. Także dodaję do listy i będę miała ją na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń