„Jungle Speed. Plaża” - Rebel


„Jungle Speed. Plaża” to wesoła, zakręcona i szybka gra zręcznościowa na spostrzegawczość. W bardzo ciekawie zaprojektowanym pudełku znajdziemy 64 wodoodporne karty, gumowy totem, plażowy woreczek i małą instrukcję. Grę możemy zacząć z już 7-letnimi dziećmi, ale i dorośli znajdą w niej mnóstwo frajdy. Bardzo niski próg wejścia, nawet dla osób nigdy nie grających w żadnego rodzaju gry. Zasad jest niewiele i szybko można je przyswoić, by później grać niemal bez przerwy. Zdecydowanie sprawdzi się jako gra imprezowa, czy integracyjna dla wielu graczy. Zasady zostały obmyślone już od dwóch do nawet dziesięciu osób, co daje nam mnóstwo okazji do śmiechu i wesołej zabawy.

Od kiedy w naszych progach pojawiło się niemowlę, na boczny tor zeszły gry wymagające dłuższego czasu rozgrywki, a prym wiodą wszelkie pozycje zakładające 15-30 minutową zabawę. Zdarza się oczywiście nam pograć w coś dłuższego, szczególnie na dwóch graczy, jednak staramy się bawić całą rodziną, więc przeszukujemy i testujemy pozycje w powyższych kryteriach. Kolejnym plusem dla nas jest ekspresowe przygotowanie do gry, po prostu rozdajemy po równo karty i stawiamy totem na środku, a gdy dodamy do tego zadziwiająco wręcz proste i super sprawdzające się zasady, przyjemność z rozgrywek się mnoży.

Wodoodporne karty są plusem nie tylko poprzez wzgląd na oczywiste zagrożenia, jak zalanie wodą, czy też innym trunkiem, ale też dlatego, że nie ulegają szybkiemu zużyciu przez ciągłe wyginanie, odwracanie w zabawie. Po prostu komponenty tej gry są bardzo żywotne, jestem zadowolona, bo nie wyobrażam sobie gry z papierowymi kartami. Nie polecam jednak gry na śliskich powierzchniach, bo karty trudno z nich podnieść.

„Jungle Speed” ma również skromna historię wprowadzającą, otóż dowiadujemy się, że wynaleziono go około 3000 lat temu w subtropikalnej Szybkopotamii przez plemię Abulubulu celem wybierania spośród współplemieńców nowego wodza. Celem gry jest pozbycie się wszystkich swoich kart.

Jak gramy? Niezwykle prosto.

Tasujemy karty, rozdajemy w miarę możliwości po równo wszystkim graczom rewersami do góry, a totem stawiamy po środku. Gra idzie zgodnie z wskazówkami zegara, każdy kolejno odkrywa po 1 ze swych kart kładąc ją przed sobą, zaś do całej rozgrywki można używać tylko jednej dłoni.

Zawsze, gdy na odsłoniętych dwóch kartach będzie ten sam symbol - bez względu na ich kolory - rozpoczyna się Pojedynek. Należy jak najszybciej schwycić totem, bo kto pierwszy, ten wygrywa. Przegrany zaś musi wziąć odkryte karty przeciwnika, swoje oraz z Karniaka (jeśli jakieś są) i położyć je pod swym stosem kart zakrytych. Gra toczy się dalej od przegranej osoby. W przypadku gdy ktoś schwyci totem omyłkowo, albo go przewróci, musi wziąć wszystkie odkryte karty pozostałych graczy oraz karty z Karniaka. Pomylić się wcale nie jest tak trudno.

Często zdarza się, że podczas Pojedynku obaj gracze schwycą za totem, wtedy wygrywa osoba, której więcej palców się na nim znajduje, a jeśli to nie rozstrzyga sprawy, korzyść będzie po osobie łapiącej artefakt niżej.

W grze mamy karty specjalne, które wywołują pewne efekty. Odkrywając „Strzałki do środka”, wszyscy gracze muszą spróbować złapać totem, osoba, która wygra, kładzie swoje odkryte karty pod totem, czyli do Karniaka i wznawia grę. „Strzałki na zewnątrz” wymuszają akcję na wszystkich graczach, mianowicie każdy równocześnie odkrywa po 1 karcie i jeśli wystąpią takie same symbole następuje natychmiastowy Pojedynek. Jeśli to nie nastąpi, gracz, który wyłożył tę kartę kontynuuje wykładając kolejną.

Grając w plenerze, a najlepiej na plaży, dodajemy do zabawy dwie opcjonalne karty „Białe strzałki”, a odkładamy do woreczka „Strzałki do środka”. W chwili, gdy pojawią się w grze „Białe strzałki” wszyscy łapią za totem. Wygrywająca osoba musi odrzucić go na około 10 metrów w piach lub do wody, a swoje odkryte karty kładzie do Karniaka. Podczas kolejnego Pojedynku gracze muszą dobiec lub dopłynąć do odrzuconego totemu. Mówiąc szczerze słabo widzę tę rozgrywkę nad jeziorem, gdzie przebywa więcej plażowiczów, być może jakieś zwierzęta. Dodatkowo czuję, ze totem jak nic by mi się zgubił, odpływając nie wiadomo gdzie. Obstawiam jednak przydomowe ogródki, plac zabaw, park – tam może być wesoło.

Naturalnie podczas rozgrywki mogą wystąpić pewne wyjątki, chodzi tu o "Strzałki na zewnątrz". Jeśli akcja spowoduje pojawienie się kolejnej takiej karty, to ma ona taki sam efekt, chyba, ze wyszedł równocześnie Pojedynek. W przypadku pojawienia się "Strzałek do środka" oraz Pojedynku równocześnie, łapiący totem decyduje, którą kartę rozstrzyga. Kilka Pojedynków w tym samym czasie również rozstrzyga wygrywający gracz poprzez wybór, który będzie rozpatrywać.

Zdarza się więc, że bywa kilku przegrywających, wtedy każdy zabiera swoje odkryte karty pod spód własnych stosów, a zwycięzca rozdaje im podług własnego uznania własne karty odkryte i te z Karniaka.

W momencie, gdy ktoś odkryje swoją ostatnią kartę zostanie on zwycięzcą dopiero wtedy, gdy pozbędzie się swoich odkrytych kart również. Mamy tutaj też kilka wyjątków, jeśli wyłoży „Strzałki na zewnątrz”, to automatycznie wygrywa, jeśli „Strzałki do środka” i nie złapie totemu, zabiera dla siebie wszystkie odkryte karty pozostałych graczy, a zwycięzca nie daje swoich do Karniaka. Grę kontynuuje przegrany. „Białe strzałki” nie dają wtedy żadnego efektu, a wykładający zabiera dla siebie wszystkie odkryte karty.

Kolejna zaletą gry są opracowane warianty na dwóch oraz trzech graczy, które sprawiają, że gra sprawdza się w różnych wariantach ilościowych i daje tyle samo frajdy. Dla trzech graczy usuwamy „Białe strzałki”, a zawsze gdy na stosach odkrytych kart pojawią się karty w tym samym kolorze, gracze działają jak przy „Strzałkach do środka”.

Wariant 2-sosobowy więcej zmienia. Również usuwamy „Białe strzałki” i rozdajemy po dwa stosy kart, które przypadają na obie ręce graczy W sytuacji pojawienia się Pojedynku, tylko odpowiednie ręce mogą łapać za Totem i tylko karty z tych stosów są zabierane. Pojedynek wywołany przez 2 ręce jednego gracza się nie liczy. Gracze grają jeden po drugim, zmieniając ręce. Kolejność: prawa ręka gracza 1, prawa ręka gracza 2, lewa ręka gracza 1, lewa ręka gracza 2, itd. Koniec jest gdy jeden gracz pozbędzie się obu swoich stosów, albo gdy obaj gracze pozbędą się po jednym stosie zakrytych kart. Następuje wtedy podliczanie pozostałych kart, by wyłonić zwycięzcę o najmniejszej liczbie. O najbardziej karkołomny jak dla mnie wariant i angażuje nas doszczętnie, bardzo łatwo się pomylić, ale naprawdę fajnie się rywalizuje.

Na koniec z przymrużeniem oka zdradzę Wam, ze istnieje też wariant dla 1 gracza. Zasady są najprostsze ze wszystkich dotychczas poznanych. Zasiadamy do gry i… od razu zostajemy zwycięzcą! Gratulacje!

Gra w swej prostocie jest rewelacyjna, nie oczekiwałam od niej wiele, a jednak dostałam coś naprawdę wartego uwagi i bardzo dobrze sprawdzającego się w różnych środowiskach. Mile zaskakujące jest to, że się nie nudzi po kilku rozgrywkach i chętnie się po nią sięga. Choćby dzięki krótkiemu czasu rozgrywki i świetnie przyswajalnym zasadom. Jest to gra, w której w sumie miło się pomylić, bo powoduje tylko większe napady śmiechu. Przyznam, że nie grałam w nią na plaży, nie miałam też okazji rzucać totemem i za nim ganiać, chociaż po cichu liczę, iż w przyszłym roku pobawimy się w ten sposób w ogrodzie przyjaciół.



Ocena 9/10

Za możliwość zagrania dziękuję Wydawnictwu Rebel


Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz