"Kiszonki i fermentacje" - Aleksander Baron

„Kiszonki i fermentacje” autorstwa Aleksandra Barona, to kawał porządnej, fachowej literatury w tym zwykłym, acz momentami niezwykłym w doznania kulinarne temacie. Jeśli lubicie eksperymenty w kuchni i nieobce są Wam ciągoty do przygotowywania własnych przetworów, to jest to po prostu pozycja obowiązkowa. 

Publikację tę, można uznać za kompleksowe dzieło sztuki kulinarnej w dziedzinie kiszenia oraz fermentacji. Uważam tak, ponieważ znajdziemy w jej wnętrzu nie tylko przepisy, jak poprawnie wykonać dane przetwory, ale również wskazówki, porady, cenne informacje o tym, czego i kiedy się spodziewać, jak też mnóstwo informacji do czego można ich użyć oraz multum gotowych przepisów na smaczne pałaszowanie. Bo jak słusznie pewnie pomyślicie, nie sztuką jest wszystko przygotować, a później zmarnować nie mając pomysłu, do czego użyć, albo jak Takie pokierowanie dużo ułatwia, a z czasem i tak pewnie będziemy robić wszystko podług własnej woli i upodobań. Część zjemy prosto ze słoja, a część przeznaczymy może na zupę, albo pożywny koktajl. 

 


To oczywiście nie wszystko, bo Aleksander Baron dzieli się z nami w bardzo przystępny, aczkolwiek nie przegadany sposób ogromem istotnej wiedzy, która bardzo ułatwia zrozumienie kiszenia, fermentowania, marynowania i pozwala nam uniknąć masy błędów i niezadowolenia, lecz szarpie delikatnie też za pewną głęboko uśpioną strunę zachęcającą do własnych eksperymentów. Wiem, że brzmi to trochę zwariowanie, ale tak właśnie się czułam czytając jego słowa. Byłam niemało podekscytowana na samą myśl o fermentowaniu w mojej małej kuchni.



Im więcej czytamy, tym kiszenie zdaje się być zarówno niezwykle prostą czynnością, choć na tyle skomplikowaną, że chwała Baronowi za szczegółowe instrukcje i klarowne przepisy. Cała książka jest wydana wprost wyśmienicie. Twarda oprawa, spory format, dobrej jakości, czytelny druk opatrzony mnóstwem zdjęć dających nam realny pogląd na procesy fermentacji w słojach. Ja po lekturze tej pozycji po prostu wiem, że jak tylko moja kuchnia zostanie wreszcie skończona, to kupuję 5 litrowe słoje i będę kisić, kisić i jeszcze raz kisić. Jako osoba, która nie znosi gotowania, pieczenia i generalnie przygotowywania jakichkolwiek posiłków z dziką przyjemnością zajmuję się przetworami, bo.. raz zrobię, a mogą stać niektóre nawet latami i posiłek dzięki nim może być niemalże błyskawicznie przygotowany. Dzięki tak ciekawym kiszonkom, to będą posiłki o nie byle jakich walorach smakowych i zdrowotnych!



Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, iż większość produktów możemy kupić już gotowych w supermarketach, niemniej jednak mogę z całą pewnością Was zapewnić, że nie mają tego smaku, ani nie są w połowie tak bogate w dobroczynne składniki, jak te samodzielnie przez nas przygotowane. W kiszonkach jest coś tak fascynującego, że niemal starczy jedynie zrobić listę zakupów i po prostu wszystko upchnąć w słoiku, by po określonym czasie cieszyć się jego dobrami. Nawet nie trzeba myć niektórych warzyw do kiszenia – poważnie! Czasem trzeba tylko coś zmiksować, czasami potrząsnąć, rzadziej uprażyć, ale czynności te generalnie zajmują niewiele czasu i raz podjęte, zdejmują z naszych barków całkowity ciężar przygotowań. Magia dzieje się sama w szczelnie zamkniętym, lub tylko owiniętym słoju i zapewniam, że nie raz z ciekawości zajrzycie, co tam słychać. Ja będę to robić z uśmiechem, wspominając wszelkie przetwory z mego dzieciństwa.



Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Pascal



Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz