"Martwa natura" - Louise Penny


„Z morderstwami jest taka zabawna historia, że czasem zostają popełnione dekady wcześniej, zanim faktycznie mają miejsce. Coś się wydarza i wiele lat później nieuchronnie prowadzi do czyjejś śmierci. Złe ziarno zostaje zasiane”

O tej książce słyszałam skrajne opinie. Albo nie podobała się, nie spełniła oczekiwań ze względu na mało spektakularną narrację albo miłośnicy klasycznych kryminałów byli zachwyceni. Ja nie zgadzam się z tymi pierwszymi i czuję potrzebę stanięcia w obronie „Martwego punktu”.

W małym, sennym kanadyjskim miasteczku, na leśnej ścieżce zostają znalezione zwłoki kobiety. Szanowana członkini niewielkiej społeczności, emerytowana nauczycielka, skryta malarka, zabita strzałem z łuku. Polowania to tutaj powszechna praktyka, Jane Neal według zgodnej opinii publicznej padła ofiarą zabłąkanej strzały. Ale nikt nie przyznaje się do spowodowania tej śmierci. Nadinspektor Gamache i jego instynkt kontynuują śledztwo, bo wbrew uparcie powtarzanej teorii o wypadku na polowaniu, ma przeczucie, że pannę Neal zabito celowo, a górska osada kryje dawno pogrzebane tajemnice.

Uważam za niesprawiedliwą opinię o braku talentu, autorki i tłumacza, tylko dlatego że książce brak spektakularnych pościgów, wyścigów, ostrej wymiany zdań i ognia.
Moim zdaniem, tak to odczuwam, akcja jest tak poprowadzona i tak opisana by oddać usposobienie inspektora Armanda Gamache'a. On jest spokojny, metodyczny, wytrwały. Wie, co robi i uparcie zbliża się do celu, w swoim tempie.
Tu nie ma fajerwerków, bo inne elementy świadczą o sile tej książki. Klimat małomiasteczkowej społeczności skrywającej sekrety przed obcymi, ale i przed sobą samymi; główny bohater wyrazisty, zapadający w pamięć, a przecież taki nie spektakularny; strona psychologiczna niezwykle rozbudowana, co sprawia, że powieść nie jest jednowymiarowa; zaskakujące zakończenie nie dające się przewidzieć.

Tempo akcji doskonale odzwierciedla usposobienie inspektora. Rzecz dzieje się powoli, niespiesznie, ale inspektor Gamache z każdym krokiem zbliża się do rozwiązania zagadki; może gdyby po drodze jego ludzie pomagali zamiast utrudniać byłoby szybciej, ale ten irytujący element w postaci Yvette w perspektywie wydaje się wręcz niezbędny. W gruncie rzeczy ważne, że wszystko się stało na czas. No może prócz morderstwa.
„Śmierć stoi w lesie o świcie i zmroku, z łukiem i strzałą”
Dodatkowo rzecz dzieje się w nieco odizolowane od świata miejscowości, w której życie płynie wolno, wszyscy się znają, a morderstwo burzy ten stan rzeczy tylko na chwilę. Czujność mieszkańców szybko usypia na nowo, bo cóż może się stać w tak spokojnym miejscu na Ziemi jak Three Pines. Panna Neal zginęła, ale wszyscy przekonani są o tym, iż był to nieszczęśliwy wypadek w czasie polowania, a sprawca raczej nigdy nie zostanie wykryty
Po drodze poznajemy kilku sympatycznych mieszkańców osady i jedną niesympatyczną Ruth, którą i tak wszyscy lubią. Mamy kilka różnych historii życiowych, kilka problemów, z którymi zmagają się bohaterowie, ale problemy te już bardziej ludzkie być nie mogą. 

Psychologiczna strona książki jest bardzo rozbudowana i niezwykle ciekawa. To klasyczny kryminał a jednak bardzo sprawnie wpleciono w fabułę wątki obyczajowo-psychologiczne. Naprawdę poznajemy tu dość szeroki wachlarz emocji, osobowości, problemów. Takie prawdziwe życie w wielu odsłonach, wielu barwach i smakach.
„Wina leży w nas i tylko w nas. W ostatecznym rozrachunku, jesteśmy my i wybory, jakich dokonujemy”
Po przeczytaniu miałam wrażenie, że szybko o tej książce zapomnę, że, mimo iż wrażenie pozostawiła dobre to będzie ono nietrwałe. Myliłam się. Zapewne liczyłam na mocniejsze efekty, na dynamiczne tempo, a otrzymałam coś zupełnie innego, ale zadziwiająco dla mnie samej ciekawego. Po przeczytaniu całego ogromu książek kryminalnych, potrafię docenić perełkę, nieszablonową powieść, subtelną, klasyczną, klimatyczną. Zagadka kryminalna była na tyle intrygująca, postać inspektora tak bardzo odmienna od typowych bohaterów kryminałów, a styl autorki interesujący na tyle bym z chęcią sięgnęła po następną z serii o inspektorze Gamache'u, jak tylko wpadnie mi w ręce.

A do tego zaskakujące zakończenie. Mi więcej nie trzeba.
Inspektor Gamache dołącza do mojej Drużyny A, taka moja prywatna ekipa do zadań specjalnych, a Armand nie ujawnił jeszcze wszystkich swoich talentów.

Ocena : 7 / 10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.
Magdalena SzL










Udostępnij w Google Plus

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Moda na krytykowanie powieści napisanych w innym stylu niż katastroficznie-błyskawicznym jest dla mnie zadziwiająca. Dlaczego szybkie tempo naszego życia musi być koniecznie odzwierciedlane w czytanych książkach? Co prawda moje nieliczne krytyczne recenzje tez miewają więcej odbiorców, niż spokojne, przemyślane utwory. Ja z przyjemnością przeczytam "Martwą naturę", bo mnie do tego skutecznie zachęciłaś. Dziękuje i pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo to jest dobra powieść, przemyślana i nieprzypadkowa. Polecam też moją poprzednią recenzję (miejsce też ustronne, może trochę wi3cej dramatycznych scen, ale kto by się tam spieszył na Grenlandii :) )

      Usuń