"Miłość i inne deliria" - Mika Dunin

Autorka, kryjąca się za pseudonimem Mika Dunin, to kobieta walcząca ze swoimi słabościami. Wokół niej zrobiło się głośno, gdy uświadomiła sobie swój problem z alkoholem, a później opisała go na kartach debiutanckiej książki. Wraz z premierą podniósł się medialny szum, jedni wychwalali bezpośredność, inni ganili za zbyt szczegółowe i drastyczne opisy.Informacja o pojawieniu się kolejnej pozycji nie przeszła więc bez echa, bo kolejny raz zastanawiano się  co tym razem zaserwuje nam autorka. Ona sama przez cały czas dzieliła się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi  otaczającej nas rzeczywistości na  blogu. To tam naszybciej i najłatwiej czytelnik podejrzeć może jej styl, nieco inny od tego co zazwyczaj oferują nam polscy autorzy.
Kochanek to takie głupie słowo.Kochanków miewały królowe. Ona, Inga, mogła mieć summerboya, jurnego Jolera na numer czy na pukanko w razie potrzeby. I tyle.Gdyby miało być coś więcej, wcale by nie musiała tego nazywać.Po prostu by było.Te warunki nie dotyczyły jednak sytuacji na bani.Na bani rządziło się innymi prawami.

"Miłość i inne deliria" początkowo dawała mi złudne wrażenie babskiego czytadła. Ot chodziły mi po głowie obrazy podobne do przygód Brigitte Jones, ale nic bardziej mylnego. Trzy młode dziewczyny, tak od siebie róźne, a jednak  na swój sposób podobne. Inga, Milena i Lila hucznie chcą wejść w dorosłość i wyśnić swój amerykański sen. W pewnym momencie życia wybuchowa mieszanka alkoholu i nieokiełznanej miłości dopada każdą z nich.I miesza, plącze i uniemożliwia życie według wymarzonego scenariusza...


Mąż Mileny przetrzymał najgorsze zawieruchy, pijackie zniknięcia i zawody, ciąg niespełnionych obietnic, zawalonych spraw i terminów, niedotrzymanych zobowiązań.Ale tego co się działo na trzeźwo- już nie wytrzymał.Zadziwiające, ale trzeźwa Milena stała się jeszcze trudniejsza niż pijana.
 Milena zawsze miała słabość do mężczyzn, przez całe życie szukała swojego księcia na białym koniu. Nawet wtedy, gdy przy jej boku od lat tkwił już mąż, a dziecko wypłakiwało oczy za nieobecną przez większość czasu matką. Inga i Lila bały się zobowiązań, jednocześnie garnęły się do mężczyzn, ale nie było mowy o żadnych trwałych relacjach. Wszystko zaczęło się lata temu, gdy wszystkie były jeszcze  dziewczynkami- córkami. Wyzwiska ze strony ojca, niekompetente podejście matek mających wprowadzić w dorosły świat i  liczne niedopowiedzenia  sprawiły, że w głowie każdej z nich wytworzył się przekłamany obraz relacji damsko - męskich.Każda z nich uznała, że szczęście uzależnione jest od dawania siebie innym. Z czasem dawanie przerodziło się w przykry obowiązek, w rodzaj uzależnienia, postanowiły więc urozmaicać sobie wszystko procentami.
Autorka zdecydowała się poprowadzić każdą z historii w specyficzny i wymagający skupienia sposób. Czytelnik przechodzi  z bohaterkami przez kilka etapów od bycia córką, żoną, kochanką, aż po  upadek na samo dno. Lektura uderza! Z jednej strony ciężko nie żałować przegranego życia, z drugiej jednak, to same bohaterki podjęły decyzję, by kroczyć drogą wprost do wyniszczenia. Z kolejnych stron wylewa się tyle smutku, żalu i zła jednocześnie, że nie sposób przejść koło tego obojętnie. Wszystko zostaje w głowie- do przemyślenia,  i nie daje o sobie zapomnieć.


Ocena: 6/10



Za możliwość przeczytania dziękuję: Wydawnictwo Muza



~Mariola Mazur
Udostępnij w Google Plus

About mariola mazur

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz