"Nigdy cię tu nie było" - Lynne Ramsay

"Nigdy cię tu nie było" to film, który zapowiadał się bardzo dobrze. Miałam co do niego spore oczekiwania. Sądziłam, iż nie będę mogła oderwać się od ekranu, przedstawiona fabuła zaintryguje mnie i zostanę porwana w wir akcji. Niestety, ale nie do końca tak było. Film w pewnym momencie mnie znużył.

Muszę przyznać, że ekranizacja zaczęła się bardzo intrygująco. Dała mi nadzieję na kawałek dobrego kina. Jednak, im parłam dalej, tym było gorzej. Było zdecydowanie za dużo kombinatoryki, sceny mieszały się ze sobą, widz skacze ze sceny do sceny, wszystko dzieje się na raz i jest tego za dużo.
Niektórych scen w ogóle nie rozumiałam i zastanawiałam się, po co w ogóle zostały wprowadzone. Naprawdę, było kilka takich momentów, które były zbędne. Tak jakby twórca chciał po prostu na siłę przedłużyć czas trwania filmu i wstawił coś, bo nie miał pomysłu.

Generalnie większość filmu skupia się na tym, że morderca wymierza kary na różne, wymyślne sposoby. Jednak fajnym elementem jest wprowadzenie wątków z przeszłości głównego bohatera. Sam pomysł na fabułę nie jest jakiś wyszukany, bo jest mnóstwo podobnych filmów, ale jednak mimo wszystko, element morderstw jest ciekawy. Niemniej jednak został spaprany poprzez zbyt dużą ilość wątków. I chociaż pomysł skupienia się na jednej postaci był dobry, to jednak przy godzinie opowieści tylko o jednym bohaterze i mieszanie co chwilę różnych spraw, skakanie od sceny do sceny, robiło się żmudne.

Uważam, że główny aktor został dobrze dobrany. Joaquin Phoenix podnosi poziom tego filmu swoją grą aktorską, która jest naprawdę świetna. Genialnie wcielił się w powierzoną jemu rolę. Niemniej jednak jeden aktor nie jest w stanie podnieść całego filmu i wznieść go na wyżyny. Ekranizacja miała potencjał i to duży, główny bohater został bardzo dobrze dobrany, pomysł na fabułę był dobry, psychodeliczna muzyka rewelacyjna, ale jednak coś poszło nie tak podczas tworzenia i zdecydowanie wina leży po stronie reżysera. Za dużo chciał w tak krótkim czasie i przekombinował.

Brakowało mi dialogów. Jest ich tutaj zdecydowanie mało. Z jednej strony jest to zaleta, bo brak rozmów pozwala wczuć się w film, ale na dłuższą metę ich brak wprowadzał monotonie i osobiście zaczęłam się nudzić.

Plusem filmu jest psychodeliczna muzyka, która buduje u widza napięcie i wprowadza w klimat tajemnic, intryg. Śmiało mogę stwierdzić, że ratuje film i wpływa na jego jakość. Dzięki takiej ścieżce dźwiękowej, poczułam chociaż lekki dreszczyk emocji, którego oczekuję od thrillerów.

Ekranizacja miała spory potencjał, który nie został wykorzystany. Niestety, ale muszę stwierdzić, że całość nie porywa i nie zapada w pamięć na dłużej. Jako film na nudny wieczór jest to dobra pozycja, ale dla osób, które nie będą zbyt wiele wymagać.

Ocena 5/10

Za możliwość obejrzenia dziękuję bardzo Gutek Film.
Natalia Zaczkiewicz



Udostępnij w Google Plus

About BookParadise

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz