"Ona i jej kot" - Makoto Shinkai; Tsubasa Yamaguchi


„Ona i jej kot” to jednotomówka wydana w tym roku przez Wydawnictwo Waneko, na którą czekałam z zapartym tchem. Już sama okładka ukazana w zapowiedziach mnie oczarowała i wprowadziła w taki przyjemny, wakacyjno-nostalgiczny nastrój, że od razu zapragnęłam przeczytać tę mangę. Na wstępie mogę Wam zdradzić, że warto było czekać, w szczególności jeśli jesteście miłośnikami kotów, bo cała historia toczy się poniekąd z dwóch perspektyw: Miyu i przygarniętego przez nią kota, o imieniu Chobi, który jest narratorem.

Książka ta jest dosyć nietypowa, zdecydowanie bardziej i więcej się ją czuje, niż czyta. Czuje się upał, który sprawia, że nie mamy ochoty się nigdzie ruszać, tylko włączyć klimatyzację i wypić zimne piwo, słyszy się łopot upranego prześcieradła, czuje zapach deszczu, jak i mokrego futerka, świeżego śniegu, czy porannego kaca. Powoli, z każdym kadrem, jesteśmy wciągani w leniwy, a jednak tajemniczo pędzący świat dla kota, który bacznie obserwuje swoją panią i stara się ją wspierać w każdej chwili, kochając bezgranicznie. Wspaniale czytało się pomieszane kadry z myślami Chobiego i Miyu.
Jeśli to Wasze pierwsze spotkanie z jakąkolwiek mangą, to należy pamiętać, że czytamy „od końca”, a wszelkie kadry od prawej strony do lewej. Bardzo łatwo się połapać i szybko zauważymy sens.

Manga ta niesie ze sobą wiele emocji, ukazuje samotność, zagubienie w dorosłym świecie i próby wpasowania się w cały ten szaleńczy nieraz pęd. Miyu stawia przed sobą spore wymagania, mimo, że zbyt wiele nie wiemy o niej, to z każdego skrawka zyskujemy coraz pełniejszy obraz. Dziewczyna ciężko pracuje całymi dniami, jest samotna, zaradna, mieszka skromnie, lecz bardzo dużą wagę przykłada do zapasów jedzenia, ma kłopoty z nawiązywaniem znajomości i podtrzymywaniem ich, dystansuje się od rodziny, dawnej przyjaciółki, ukrywa przed całym światem swoje prawdziwe uczucia, nieświadomie trwa w stanie depresyjnym. 
Ogromnie jej współczułam, te nawyki, jak choćby nie odbieranie połączeń, tylko sprawdzanie po zakończeniu sygnału kto dzwonił, by ewentualnie odpowiedzieć, czyli staranie się za wszelką cenę mieć kontrolę nad sytuacją, były bardzo sygestywne. Im dalej jej towarzyszymy, zyskujemy coraz większy obraz nieśmiałości, melancholii, ciepła, oraz uśmiechu podszytego smutkiem i zaciśniętymi zębami z bezsilności, by wreszcie doszło do załamania w samotności. 
Na całe szczęście Miyu nie była sama, miała niezwykle zakochanego w niej kota, który związek z nią traktował bardzo poważnie. Czy uda mu się odnaleźć swoją panią? Czy uda mu się zwrócić jej uwagę na to, co najważniejsze? Czy mała kocia łapka naprawdę może coś jeszcze zmienić? Czasem potrzebny jest bowiem choćby mały bodziec, który pchnie nas ku ludziom, byśmy szukali otwarcie ich pomocy, wsparcia, rozmowy, spotkania. Nie jest to w żadnej mierze proste, lecz przy odrobinie szczęścia i odpowiednich ludziach gdzieś obok, staje się to jak najbardziej możliwe.
Jestem oczarowana cała historią wykreowaną przez Makoto Shinkai w współpracy z ilustratorem Tsubasą Yamaguchi. Ilustracje są bardzo sugestywne, wspaniale komponują się z treścią, dopełniają się wzajemnie i dają uroczy, melancholijny, czasem lekko zabawny obraz relacji dziewczyny i jej przygarniętego kota. Czasem wzięcie odpowiedzialności za kogoś nawet tak małego, jak kot, może dać nam siły aby przetrwać kolejne dni i spróbować znaleźć własne szczęście, nie starając się wpasować w ogólnie przyjęte schematy. Gorąco polecam, pozycja zdecydowanie warta uwagi, na takie jednotomówki warto czekać.

Ocena 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję WydawnictwuWaneko

Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz