"Skradzione małżeństwo" - Diane Chamberlain


Czy oby na pewno można skraść cudze małżeństwo? A jeśli tak, to cóż to znaczy? Jakie konsekwencje czekają tego, co dopuścił się zdrady? Do jakich poświęceń zdolny jest człowiek w imię miłości? Ile kosztuje szczęście i czym jest dobro? Jeśli myślicie, że znacie na te pytania odpowiedzi, to ta książka z pewnością was zaskoczy.

Diane Chamberlain to znana i lubiana autorka powieści obyczajowych, zarówno we własnym kraju jak i w Polsce. A rzesza jej fanów wciąż rośnie. Jest też, w czym wybierać, bo w polskim wydaniu ukazało się kilkanaście jej tytułów, a część z nich trafiła nawet na listy bestsellerów.  Historie, o których pisze to nie tylko romantyczne love story. To także pełne emocji i skomplikowanych relacji międzyludzkich opowieści z życia wzięte. Jej bohaterami prócz zakochanych są nierzadko członkowie rodzin, przyjaciele i sąsiedzi. Nie brak im także typowego dla  twórczości Diane Chamberlain napięcia, melancholii i intrygujących zwrotów akcji.
Nie jest to też moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Chamberlain. Kilka lat temu w moje ręce trafiły „Kłamstwa”, a wkrótce po nich „Sekretne życie CeeCee Wilkus”. Od tego czasu powieści tej amerykańskiej pisarki, stale goszczą w mojej biblioteczce. Chętnie poleciłabym wam prawie wszystkie jej utwory, jednak dziś przyszło mi zarekomendować tylko jeden z nich, a dokładnie „Skradzione małżeństwo”, czyli najnowszą powieść, która ukazała się na naszym rynku zaledwie kilkanaście dni temu.

Za sprawą młodziutkiej Tess DeMello przenosimy się w czasie do roku 1943 do Baltimore, a wkrótce potem do północnej Karoliny i Hickory.  Tłem wydarzeń nie jest jednak tylko sama Ameryka, gdyż akcja powieści toczy się podczas Drugiej Wojny Światowej, a jednym z istotnych wydarzeń, które odegrało znaczącą rolę w samej powieści jak i w postawach bohaterów jest wybuch epidemii polio.

Tess, z pochodzenia Włoszka, wkrótce ma poślubić Vincenta - miłość swojego życia. Młody lekarz niestety często przebywa poza rodzinnym miastem, pozostawiając piękną i wrażliwą narzeczoną w tęsknocie. Za namową przyjaciółki Tess wybiera się na jednodniową wycieczkę do Waszyngtonu. Ta podróż na zawsze odmieni jej życie. Wystawi młodą kobietę na próbę, którą musi przejść, niezależnie od wszelkich jej konsekwencji.
„Byliśmy razem już od siedmiu lat. Siedmiu długich, cudownych, przepełnionych miłością, a czasami też ogromnie frustrujących lat. Nie mogliśmy dać sobie wszystkiego, czego byśmy pragnęli”.
Nie będę chyba spojlerować, jeśli dodam, że wkrótce potem panna DeMello zrywa zaręczyny i poślubia bogatego właściciela fabryki mebli. Jej życie jednak w niczym nie przypomina sielanki. Wręcz przeciwnie, staje się pasmem wielu nieszczęść. A niechęć członków rodziny i mieszkańców Hickory to tylko namiastka piętrzących się wciąż problemów.
„W tym domu nie mogłam zwierzyć się nikomu z moich myśli i uczuć. Nie byłam tutaj sobą. Z dnia na dzień czułam się coraz bardziej zagubiona”.
Małżonek Tess, też nie ułatwia jej i tak już trudnej sytuacji, pełnej wrogości i tajemnic. W ich związku nie ma krzty romantycznych uczuć a sytuacja wydaje się być patowa. Wszystko zmienia się wraz z wybuchem epidemii polio. Paradoksalnie dopiero wówczas Tess - dyplomowana pielęgniarka odzyskuje sens życia i na nowo, zaczyna odczuwać chwile szczęścia. Być może tym razem jej życiem zaczną kierować dobre duchy i wskażą właściwą drogę. Ale czy będzie to droga bez przeszkód?

Ta powieść mimo dość intrygującego mnie wątku, nie była aż tak dobra jak kilka wcześniejszych powieści autorstwa Diane Chamberlain. Autorka zazwyczaj oddaje w ręce czytelnika powieści pełne przemyślanej i dopracowanej fabuły. W tym przypadku historia wydaje się być w wielu miejscach nieco przegadana. Zbyt dużo w niej opisów, które oczywiście według mnie mogłyby z powodzeniem zniknąć z treści, co owocowałoby na jej plus, zwiększając choćby tempo akcji. Tymczasem potrzebowałam naprawdę sporo samozaparcia i cierpliwości by przebrnąć prawie połowę utworu w dość nużącym klimacie.
Owszem - bohaterowie wykreowani są niemal z perfekcyjną dokładnością, aczkolwiek trudno było też od pierwszych stron zaprzyjaźnić się choćby z jedną z nich. Być może przyczyna tkwi w ich dość specyficznych postawach i charakterach, które jednak zmieniały się na przestrzeni całej powieści, wprowadzając nieco pikanterii i oczekiwanego napięcia.
Wszakże druga część książki znacząco wynagradza czytelnikowi chwile zwątpienia, czy też znużenia. Autorka zawrotnie przyspiesza tempo akcji. Intryguje, zaskakuje, wzrusza i nie pozwala już wyswobodzić się z macek jej sekretów. Szkoda tylko ze tak późno.


Ta książka jest też w stanie pokazać nam wiele aspektów ludzkiej natury, w tym poświęcenia w imię dziecka, społecznych dogmatów czy reputacji rodziny. Może także dać nadzieję tym, którzy w chwilach największej słabości, stracili wiarę w lepsze jutro, mimo iż czasu nie da się już cofnąć.

Niezależnie od niedoskonałości, jakie przyjdzie znaleźć wam w tej powieści, książka jest godna polecenia. Ciepła, subtelna, pełna kobiecej wrażliwości i wiary w dobro człowieka.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka
 Ocena 7/10
Edyta Sztylc



Udostępnij w Google Plus

About EdyMon

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Chamberlain to jedna moich ulubionych autorek obyczajówek, więc i tę książkę na pewno przeczytam ;) Trochę szkoda, że nie jest aż tak dobra jak myślałam, że będzie, ale cóż, każdemu zdarzają się nieco gorsze historie.

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń